logo
logo

Zdjęcie: arch/ Inne

Stare śledztwo, nowy prokurator

Środa, 18 czerwca 2014 (18:40)

Prokurator Beata Wojdak nie dokończy śledztwa w sprawie zarzutów korupcyjnych dla byłego marszałka woj. podkarpackiego Mirosława K. Powód: z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie została awansowana do Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Generalnej w Warszawie.

Prok. Andrzej Jeżyński, naczelnik wydziału V ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl podkreśla, że awans prok. Wojdak nie jest rzeczą nagłą, od dłuższego czasu decyzja ta była konsultowana i nie powinno to rzutować na przebieg śledztwa.

– Śledztwo trwa, mam nadzieję w sposób niezakłócony. Robimy wszystko, żeby zmiana referenta nie miała wpływu na tok postępowania. Pani prokurator, która prowadziła je dotychczas, została delegowana do Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Generalnej i odpowiada za bardzo istotne kwestie związane z opracowaniem jednolitej procedury dotyczącej zabezpieczania odzyskanego mienia i zarządem tym mieniem. W sprawie awansu prok. Wojdak nie ma żadnego innego podtekstu – zapewnia prok. Jeżyński. Dodaje, że do prowadzenia postępowania w sprawie Mirosława K. został powołany nowy referent, doświadczony prokurator z wieloletnim stażem śledczym, który zapoznaje się z aktami. Termin zakończenia śledztwa upływa 23 lipca, trudno jednak powiedzieć, czy w wyznaczonym terminie zakończy się, czy kolejny raz zostanie przedłużone.

– Sprawa jest wielowątkowa, mamy pewną listę czynności do wykonania. Niektóre nowe czynności mogą się jeszcze pojawić. Jest jeszcze trochę czasu i w tej chwili trudno powiedzieć, czy w wyznaczonym terminie to postępowanie zostanie zakończone, czy będziemy wnioskowali o jego przedłużenie – wyjaśnia prok. Jeżyński.

Śledztwo przeciwko Mirosławowi K. dotyczy korupcji, płatnej protekcji i powoływania się na wpływy, a także oszustw finansowych i gwałtu. Były marszałek woj. podkarpackiego, który w kwietniu 2013 r. został zatrzymany przez CBA i opuścił areszt za kaucją, usłyszał 13 zarzutów, a śledztwo, w którym przesłuchano ponad 200 osób, było już przedłużane trzykrotnie. Powodem była konieczność przesłuchania kolejnych świadków, nowe dowody, a także potrzeba wyjaśnienia wątków, których szczegółów prokuratura nie ujawnia, a wynikających z zeznań świadków i wyjaśnień podejrzanych. Obok K. w sprawie podejrzanych jest już osiem osób, m.in. przedsiębiorcy, biznesmeni, podkarpacki wojewódzki inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, były zastępca komenda powiatowego policji w Jarosławiu, a także burmistrz Ustrzyk Dolnych i były sekretarz gminy. Według śledczych, w zamian za np. przyspieszanie wypłaty dopłat unijnych były marszałek woj. podkarpackiego miał przyjmować łapówki w wysokości od półtora do 30 tysięcy złotych. Mirosław K. – były polityk PSL, nie przyznaje się do winy. Ma dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. W przypadku udowodnienia winy grozi mu do 12 lat więzienia. Afera z Mirosławem K. doprowadziła do zmian we władzach samorządowych Podkarpacia, a rządy po koalicji PO - PSL - SLD przejęło PiS.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl