logo
logo

Zdjęcie: Marcin Perłowski/ Nasz Dziennik

Nietypowa genealogia

Niedziela, 22 czerwca 2014 (10:01)

Aktualizacja: Niedziela, 22 czerwca 2014 (12:14)

Masowa digitalizacja archiwów połączona z umieszczaniem fotografii dokumentów w internecie sprawia, że genealogia cieszy się coraz większą popularnością. Jak korzystać z nietypowych źródeł wskazywał dr Andrzej Nowik.

Spotkanie pod hasłem „Skąd nasz ród?” zorganizowane zostało przez Fundację Dobrej Edukacji Maximilianum, a dotyczyło przede wszystkim ksiąg hipotecznych. Genealodzy raczej je pomijają, mimo iż zawierają one wiele informacji nie tylko o określonej nieruchomości. Dopiero na początku tego roku jeden z badaczy po raz pierwszy opublikował hipotekę w internecie. – Są to początki w korzystaniu z tych źródeł. Księgi hipoteczne są kopalnią szczegółowej wiedzy na temat rodziny. Sięgają rzeczy bardzo szczegółowych, nawet rodzinnych plotek – zauważał dr Nowik.

Badanie ksiąg hipotecznych jest jednak dość kłopotliwe. Przeważnie dokumenty te urzędnicy wypełniali niedbale, a ponadto nie były one obowiązkowe. Genealodzy napotykają często na problemy w postaci pomyłek przy inwentaryzacji, np. dokumenty dotyczące tej samej nieruchomości znajdują się w archiwach oddalonych od siebie o kilkadziesiąt kilometrów.

Dr Nowik wskazywał na ogromną wartość polskich archiwalnych map geodezyjnych. – Znam geodetów, którzy wolą korzystać z map sporządzonych w połowie XIX w. niż z tych w latach 70. XX w., które nierzadko były kreślone przy biurku – mówił. Plany Lindleyów, czyli mapy Warszawy z przełomu XIX i XX w., należały do światowej czołówki kartografii. Dokładne „co do centymetra” często są jedynym źródłem pozwalającym na precyzyjne określenie ówczesnych granic warszawskich nieruchomości.

Podczas ćwiczeń praktycznych uczestnicy warsztatów dowiedzieli się, w jaki sposób mogą poznać dzieje określonej nieruchomości. Dr Andrzej Nowik wyjaśniał, gdzie można odnaleźć konkretne dokumenty i księgi z okresu zaborów, czasów przedwojennych czy komunistycznych. Prowadzący warsztaty wskazywał, na jakie informacje należy zwracać szczególną uwagę. – Jeśli natomiast zaginęła księga hipoteczna, można ratować się aktami notarialnymi – puentował.

Zebrani dzielili się także problemami, jakie płyną z utrudniającego kwerendę prawa. Aby uzyskać dostęp do niektórych dokumentów, konieczne jest wykazanie interesu prawnego. Jest to dość paradoksalne, gdy genealodzy chcą wejrzeć w dokumenty z początku XIX wieku…

Kolejne tego typu warsztaty planowane są po wakacjach. Będą one dotyczyły badania źródeł metrykalnych.

Marcin Perłowski

NaszDziennik.pl