logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Żądamy odwołania „Golgota Picnic”!

Środa, 25 czerwca 2014 (10:56)

 Bydgoszcz, 25 czerwca 2014 r.


List otwarty Akcji Katolickiej Diecezji Bydgoskiej do Prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego


Panie Prezydencie,
nadzieja – tym razem nasza – związana z Pańskim włodarzowaniem naszym Miastem, kolejny raz w gęstym splocie spraw publicznych z indywidualnymi okazała się jednak „matką głupich”.

Konstatujemy ten fakt, zderzając ostatnie zdanie z naszego listu do Pana w sprawie profanacji Wielkiego Tygodnia w ubiegłym roku (pozostajemy w nadziei, iż Pana odpowiedź dostrzeżemy raczej w takich przyszłych Pańskich decyzjach, które nie będą dotykać w bolesny sposób wspólnoty katolickiej stanowiącej największą część mieszkańców Bydgoszczy) z Pańskim przyzwoleniem, aby w bydgoskim Teatrze Polskim w dniu 27 czerwca roku bieżącego wystawiono bluźnierczy spektakl pod tytułem „Golgota Picnic”.

Filtrując słowa naszego protestu przeciwko temu zamierzeniu, by wyeliminować różne dosadne, emocjonalne wyrazy, jednego słowa nie potrafiliśmy się pozbyć. Słowa „zdumienie”! 

Ma owo zdumienie różne uzasadnienia, a niektórymi chcielibyśmy się z Panem podzielić. 

1) Dając zgodę na wystawienie spektaklu „Golgota Picnic”, staje Pan pośród destruktorów cywilizacji łacińskiej. My jej bronimy, tak jak i wiele innych bydgoskich środowisk katolickich, a dowodem niech będzie fragment pisma przedstawicieli tych środowisk skierowany w roku 2013 do architektów dokumentu „Masterplan” dla kultury Bydgoszczy. Obywatelska strategia rozwoju kultury na lata 2013-2020. Fragment ów dotyczy kwestii podstaw ideowych projektu „Masterplan”, które nie zostały wówczas jasno wyłożone – a powinny być – bowiem jeśli strategia rozwoju kultury w dłuższej perspektywie czasowej ma być dokumentem „obywatelskim”, to obywatelom należy się informacja, jak Autorzy projektu planu rozumieją kulturę oraz jakie z nią wiążą wartości moralno-etyczne. Uważny czytelnik znajdzie, choć w znacznym rozproszeniu, wystarczająco dużo sformułowań, na podstawie których można nabrać przekonania o proweniencji ideologicznej Autorów. Oto jedno z nich: „[...] Każdy bowiem ma swoje własne systemy wartości etycznych. Różnorodność aksjologiczna jest wartością najwyższą nowoczesnej kultury miejskiej. Wspólna droga to droga rozwoju systemu kultury w mieście tak, aby móc chronić każdy z wyznawanych systemów wartości artystycznych i każdą drogę praktyki artystycznej. [...]” [s. 10]. Sformułowanie to mogłoby być zastąpione przez znacznie czytelniejszy cytat definiujący, iż „[...] Kultura, to wszystko co ludzie czynią, myślą i posiadają jako członkowie społeczności. [...]” (Robert Bierstedt).


Może to i prawda, nie mamy dziś jednak żadnych wątpliwości, iż „każda droga praktyki artystycznej” prowadzi do przekraczania jeszcze niedawno zdawałoby się nieprzekraczalnych barier: zdrowego rozsądku, dobrych obyczajów, bluźnierstw religijnych. Przykładów nie brakuje: padlina końska z wbitym w brzuch krucyfiksem (Maurizio Cattelano), laminowane ludzkie trupy (Günther Hagens), piramida z trupów zwierzęcych (Katarzyna Kozyra), pudła w paski (Leon Tarasewicz) czy też prace spawalnicze (Jagoda Siegień). Rozumienie kultury, manifestującej się takimi dokonaniami, nie musi być powszechne. Jest zapewne pośród podatników wielu takich, których nikt już nie nabierze na neomarksistowskie interpretacje rzeczywistości bądź intelektualne oszustwa całkiem świeżej daty. Osobom, którym dzieła podobnego typu w obszarach obrazu (przedmiotu), słowa i muzyki, dostarczają różnorodnych przeżyć wewnętrznych, chcielibyśmy polecić galerie, salony, sceny i deski prywatne, i z prywatnych środków finansowane. 

Panie Prezydencie! Czy dozna Pan satysfakcji, jeśli do listy powyższych dokonań „artystycznych” wpiszemy spektakl „Golgota Picnic” zaprezentowany w Teatrze Polskim?

2) Dając zgodę na wystawienie spektaklu „Golgota Picnic”, staje Pan pośród tych polityków w Polsce, którzy mając usta pełne frazesów na temat poszanowania demokracji, czyli szacunku dla „głosu ludu”, w istocie okazują pogardę ludziom i skrajne lekceważenie ich głosu. 

Panie Prezydencie! Czy 60 tysięcy głosów protestu przeciwko wystawieniu spektaklu na poznańskiej Malcie to dla Pana za mało?

 3) Dając zgodę na wystawienie spektaklu „Golgota Picnic”, staje Pan pośród protektorów rzecznika prasowego Teatru Polskiego, akceptujących Jej wypowiedź: „Ten spektakl powinien zostać na Malcie zagrany. Jego odwołanie traktujemy jako zamach na wolność słowa. I jest to wyraz solidarności”. Panie Prezydencie! Czy akceptuje Pan, aby koszty osobistej solidarności w jakiejkolwiek sprawie bliskiej sercu jakiegokolwiek urzędnika podległego Panu ponosili podatnicy? 

4) Dając zgodę na wystawienie spektaklu „Golgota Picnic”, staje Pan przedwcześnie pośród prawdopodobnie przegranych na wyborczej arenie. Panie Prezydencie! Czy Pan naprawdę już zrezygnował z reelekcji? Panie Prezydencie, jest całkiem możliwe, iż nasza nadzieja kolejny raz w gęstym splocie spraw publicznych z indywidualnymi okaże się „matką głupich”. Na wszelki zatem przypadek tym razem jej nie wyrażamy i nawet nie kierujemy do Pana prośby.

Tym razem w poczuciu należnych praw obywatelskich i zwyczajnie ludzkich, w imieniu członków Akcji Katolickiej Diecezji Bydgoskiej, żądamy od Pana odwołania w Bydgoszczy spektaklu „Golgota Picnic”. 

Z poważaniem


Ks. Krzysztof Panasiuk, Asystent Diecezjalny Akcji Katolickiej Diecezji Bydgoskiej

Hanna Marchlik, Prezes Zarządu Akcji Katolickiej Diecezjalnego Instytytu Diecezji Bydgoskiej

NaszDziennik.pl