logo
logo

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

Paragraf na bluźnierców

Poniedziałek, 30 czerwca 2014 (02:00)

Do prokuratora generalnego trafi zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby realizujące pokazy „Golgota Picnic”.

Jak podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” poseł Małgorzata Sadurska (PiS), zawiadomienie zostanie skierowane na ręce prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta w najbliższych dniach. Będzie dotyczyło zderzenia faktów, jakie miały miejsce w związku z realizacją pokazów i odczytów „Golgota Picnic” z art. 196 kodeksu karnego, który penalizuje obrazę uczuć religijnych i zniesławianie przedmiotów czci kultu religijnego.

– Reżyser tej pseudosztuki Rodrigo García publicznie wyznał, że jego sztuka ma na celu obrażać. I on sobie z tego nic nie robi, bo taki jest cel tej sztuki. Z tym, że w Polsce za obrazę uczuć religijnych jest konkretny artykuł kodeksu karnego – mówi Sadurska.

Posłowie będą też żądali od prokuratora generalnego, by sprawdził, przesłuchał i podał informację, kto z imienia i nazwiska brał udział w tych „eventach”. – Przecież w sytuacji, w której autor mówi, że jego sztuka ma na celu obrażać, mówimy o łamaniu prawa, o udziale w przestępstwie – dodaje poseł.

Jak zapewnia Andrzej Jaworski (PiS), przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski, zawiadomienie trafi do Seremeta na początku tygodnia i będzie tak skonstruowane, że instytucje, które wzięły udział w projekcjach, będą musiały się z nich wytłumaczyć. Jak wyjaśnił, zawiadomienie będzie dotyczyło zarówno dyrekcji wszystkich teatrów i instytucji, które doprowadziły do tego, że doszło do bluźnierstwa, jak również aktorów, którzy w nim uczestniczyli.

– Dotąd prokuratorzy, umarzając postępowania, zwracali uwagę, że te odrażające wydarzenia odbywały się w miejscach zamkniętych, biletowanych. Dziś sytuacja jest inna. Działo się to w miejscach publicznych. Jest materiał dowodowy. Mamy więc możliwość zareagowania i to uczynimy – dodaje poseł.

Zawiadomienie do prokuratury ma też zawierać pytania posłów o działanie służb zobowiązanych do ochrony porządku publicznego, które nie reagowały, gdy odbywały się obrazoburcze pokazy. Jak zaznaczyła poseł Sadurska, ta kwestia będzie też przedmiotem interpelacji poselskiej do premiera i ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, którym podlegają służby. W ocenie posłów, bezczynność organów ścigania, które były uprzedzane, że może dojść do złamania prawa, jest znamienna.

– Gdyby zareagowano, dziś nie musielibyśmy wstydzić się za to, co stało się w niektórych miastach w Polsce, za niektórych pseudoaktorów, którzy próbowali pod płaszczykiem sztuki odreagować swoje problemy psychiczne – tłumaczy Jaworski. W jego ocenie, zrealizowanie projektów powinno jednak ułatwić działanie organom ścigania, bo dostarczyły one wystarczającą ilość materiałów potwierdzających, że ostrzeżenia o możliwości popełnienia przestępstwa były słuszne.

W całej sprawie warto podkreślić, że liczba osób zainteresowanych tego rodzaju „sztuką” była znikoma, choć wydarzenia – co budzi sprzeciw parlamentarzystów – uzyskały finansowanie ze środków publicznych. Znacznie więcej było osób, które postanowiły wyrazić swój protest wobec bluźnierczej działalności pseudoartystów, a które organizowały się za własne pieniądze.

Zdaniem Wiesława Johanna, sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, bezczynność organów ścigania w kontekście wydarzeń związanych z „Golgota Picnic” trudno wytłumaczyć.

– Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które przynajmniej przez część społeczeństwa jest ocenianie jako negatywne, jako godzące w jedno z podstawowych praw, prawo do swobody wyznania. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że cała ta sytuacja, jaka ma obecnie miejsce, stanowi dla organów ścigania podstawę do przeprowadzenia przynajmniej postępowania wyjaśniającego. Jestem jednak przekonany, że mamy tu przesłanki, które nakazują prokuraturze wszczęcie postępowania karnego w tej sprawie – zaznacza Johann.

Jak wskazuje, już tylko publiczne czytanie tekstów, które godzą w wiarę katolicką, stanowi naruszenie prawa. A nie można zapominać, że obnoszenie się z tego rodzaju poglądami narusza prawo do wolności wyznania, które jest zapisane w Konstytucji.

– Można tylko ubolewać, że dotąd prokuratura tą sprawą się nie zajęła. Publiczne wyrażanie lekceważenia dla wiary katolickiej jest karalne. Niech ci „artyści” spotykają się prywatnie, we własnych domach. Nie można w imię wolności artystycznej robić wszystkiego. W mojej ocenie, organa ścigania powinny podjąć działania, zapoznać się z prezentowanymi treściami i podjąć określone działania procesowe – dodaje.

Pytany o ocenę zakresu działań państwa w kontekście spektaklu „Golgota Picnic” wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski na antenie TVP Info przyznał, że państwo gwarantuje wolność publicznego wyrażania religii i ma obowiązek karania za obrażanie uczuć religijnych w przestrzeni publicznej. – Wystarczy, że jest grupa osób, która się cieszy ochroną w zakresie egzekucji swojej wolności religijnej, i ta grupa może być pokrzywdzona przez czyjeś zachowanie. I państwo musi te osoby chronić. Takie są zasady konstytucyjne – stwierdził Królikowski.

Marcin Austyn

Aktualizacja 30 czerwca 2014 (13:03)

Nasz Dziennik