logo
logo

Zdjęcie: Radosław Drożdżewski/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Upamiętnili ofiary obławy augustowskiej

Niedziela, 20 lipca 2014 (14:18)

Aktualizacja: Niedziela, 20 lipca 2014 (14:25)

Przed 10-metrowym krzyżem w Gibach na Suwalszczyźnie odbyły się uroczystości 69. rocznicy obławy augustowskiej. W lipcu 1945 r. życie straciło ok. 600 polskich partyzantów. Rodziny ofiar ciągle czekają na ujawnienie przez Rosję prawdy o zbrodni.

Uroczystości zorganizowano przed 10-metrowym krzyżem w miejscu symbolizującym pochówek ofiar. W polowej Mszy św. w intencji pomordowanych oraz uroczystościach rocznicowych uczestniczyły rodziny ofiar, lokalne władze, posłowie oraz mieszkańcy regionu.

Mirosław Basiewicz z Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 roku, który na przełomie lat 80. i 90. oficjalnie ujawnił zbrodnię, powiedział, że w obecnej sytuacji politycznej i roli Rosji w nowych konfliktach zbrojnych jest mało prawdopodobne, byśmy szybko poznali prawdę o zbrodni. – Jednak musimy wierzyć, może przypadek sprawi, że będziemy bliżej tej wiedzy – dodał Basiewicz.

W maju 2011 roku Nikita Pietrow (wiceprzewodniczący stowarzyszenia Memoriał zajmującego się badaniem prawdy o zbrodniach stalinowskich) w książce pt. „Według scenariusza Stalina” ujawnił telegram z 21 lipca 1945 r., który generał Wiktor Abakumow, dowódca radzieckiego kontrwywiadu wojskowego, wysłał do marszałka Ławrentija Berii, szefa NKWD. Abakumow informował w nim, że w wyniku zakończonej właśnie obławy w okolicach Augustowa w rękach jego ludzi pozostało 592 „bandytów”. W liście napisał o „likwidacji bandytów”.

Publikacja ta – według historyków, polityków i mieszkańców Suwalszczyzny – potwierdza zbrodnię dokonaną przez Rosjan na Polakach w lipcu 1945 roku.

Obława augustowska jest największą niewyjaśnioną zbrodnią na Polakach po II wojnie światowej. Pacyfikacja Suwalszczyzny przez Rosjan, nazwana później obławą augustowską, rozpoczęła się 12 lipca 1945 roku. W jej wyniku zatrzymano 2 tys. osób; 600 podejrzewanych o powiązania z AK-owskim podziemiem wywieziono. Ich los do dziś nie jest znany. Przyjmuje się, że zostali wywiezieni w okolice Grodna i zamordowani. Kolejnych 512 osób zostało wywiezionych na tereny Litwy. Również nie wiadomo, co się z nimi stało.

Śledztwo w sprawie obławy augustowskiej prowadziła w latach 90. prokuratura w Suwałkach, ale ze względu na trudności z uzyskaniem informacji od Rosji umorzyła postępowanie.

IPN wciąż szuka informacji, które mogłyby pomóc ustalić potencjalne miejsca śmierci osób zatrzymanych w czasie tej obławy. W ramach śledztwa zwracał się m.in. o pomoc prawną do Rosji. Latem ubiegłego roku otrzymał od rosyjskiej Prokuratury Generalnej odpowiedź, że realizacja polskich wniosków o pomoc prawną „nie wydaje się możliwa”. Instytut zwróci się teraz o informacje w tej sprawie do Białorusi i Stanów Zjednoczonych.

Wcześniej, w 1987 r., prawdę o obławie augustowskiej próbowali ujawnić członkowie Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 roku. Kilka osób z Suwałk i Warszawy zebrało wówczas materiał i w 1990 r. wydało książkę „Nie tylko Katyń”.

Kilka lat później wybudowano w Gibach 10-metrowy krzyż na miejscu symbolizującym pochówek zaginionych z napisem: „Zginęli, bo byli Polakami”. Na kamiennych tablicach wyryto nazwiska prawie 600 partyzantów.

MM, PAP

NaszDziennik.pl