logo
logo
zdjęcie

Mec. Piotr Pszczółkowski

Rosyjska dokumentacja medyczna bezwartościowa

Środa, 23 lipca 2014 (15:38)

Jak poinformował „Nasz Dziennik”, Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie fałszowania przez rosyjskich lekarzy dokumentacji medycznej ofiar katastrofy smoleńskiej. Dlaczego? Skoro do tej pory usiłowano wmówić nam ustami rzeczników prokuratury, że nie można mieć pretensji do prokuratorów wojskowych o to, że nie wykonywali sekcji zwłok na terenie kraju, co więcej – nie było żadnych przesłanek do tego, iż rosyjska praca jest w tym zakresie nierzetelna. Czyżby to tłumaczenie, w momencie wszczęcia śledztwa, się zdezaktualizowało?

To świadczy jedynie o tym, że rosyjska dokumentacja medyczna jest w tym zakresie bezwartościowa. Należy zatem ponownie zadać pytanie: jak to się stało, że mając taką możliwość, nie przeprowadzono sekcji w Polsce?

Zauważmy tutaj postępowanie Holandii po katastrofie samolotu malezyjskich linii lotniczych na Ukrainie, która postanowiła przeprowadzić autopsję we własnym zakresie we własnym kraju. Mimo że ta katastrofa wydarzyła się na terenie Ukrainy, to nikt nie kwestionuje konieczności przeprowadzenia tych czynności przez państwo holenderskie.

Decyzja o zaniechaniu wykonania sekcji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej w Polsce zaważyła na losach śledztwa smoleńskiego. To niejako gwóźdź do trumny polskiego śledztwa w zakresie wyjaśniania katastrofy smoleńskiej. Trzeba ponownie zapytać: kto powinien ponieść za to odpowiedzialność.

Kiedy w lipcu 2010 roku przyszła do Polski pierwsza tura rosyjskiej dokumentacji medycznej i pojawiły się pierwsze wnioski o ekshumacje oraz liczne zastrzeżenia ze strony rodzin co do tych dokumentów, wtedy sprawa została zamieciona pod dywan. Dzisiaj o możliwych fałszerstwach w tej dokumentacji mówi sama Wojskowa Prokuratura Okręgowa, wysyłając sprawę do Prokuratury Powszechnej.

Mec. Piotr Pszczółkowski

Autor jest pełnomocnikiem części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Aktualizacja 23 lipca 2014 (16:12)

NaszDziennik.pl