logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Fuszara idealna dla Tuska

Poniedziałek, 28 lipca 2014 (02:06)

Małgorzata Fuszara, nowy pełnomocnik rządu ds. równego statusu, zapowiada „feminizację” prawa i dążenie do zmian postaw polskiego społeczeństwa „w kwestiach równościowych”

Fuszara obejmie urząd formalnie w piątek, ale na wspólnej konferencji prasowej z premierem już przedstawiła zarysy swojego programu. Zapowiedziała, że chce dokończyć proces ratyfikacji konwencji Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ponadto jej priorytetami będą: likwidowanie różnic w płacach między kobietami a mężczyznami, ułatwienie ludziom łączenia życia zawodowego i rodzinnego, tak aby także mężczyźni mogli się realizować w rolach rodzicielskich. Nowa pełnomocnik będzie też dążyć do tego, aby kobiety miały większy udział w strukturach władzy politycznej i gospodarczej. Temu ma służyć tzw. ustawa suwakowa, której projekt leży w Sejmie. Gdyby weszła w życie, wszystkie partie miałyby obowiązek takiego układania list wyborczych, aby kobiety i mężczyźni występowali tam naprzemiennie.

Inżynieria społeczna

Fuszara zapewniła, że realizując te postulaty, nie będzie się ograniczała tylko do działań legislacyjnych, czyli nie będzie tylko proponowała rządowi przyjęcie nowych ustaw. Zależy jej bowiem też na zmianie postaw społecznych. Pełnomocnik nie wyjaśniła, jak będzie dążyła do zmiany tych postaw, ale wiadomo, że jednym z takich instrumentów ma być powoływanie przez pełnomocnika rządu pełnomocników w województwach i na niższych szczeblach władzy, czyli w powiatach i gminach. Można założyć, że pilnowaliby oni wdrażania w terenie pomysłów forsowanych przez pełnomocnika rządu. Zresztą Małgorzata Fuszara mówi konsekwentnie o „pełnomocniczkach”, co wskazuje, że powstałby ogromny urząd zasilany kadrowo przez organizacje feministyczne, które od dawna roszczą sobie pretensje do obsadzania funkcji pełnomocnika rządu ds. równego statusu przez osoby z ich kręgu.

Donald Tusk jest zadowolony ze swojej nowej nominacji. – Nie miałem wątpliwości, że kompetencje i sposób działania prof. Małgorzaty Fuszary idealnie pasują do tego, co chcę zrobić jako premier polskiego rządu w sprawach równościowych – podkreślił Tusk. I powiedział, że oprócz wymienionych wcześniej priorytetów Fuszara ma zająć się także konwencją bioetyczną oraz ustawą o in vitro. Platforma Obywatelska zapowiedziała przyspieszenie prac nad in vitro, projekt w tej materii przygotowuje resort zdrowia, swoje pomysły mają również posłowie, a teraz włączy się do tego także pani pełnomocnik.

Ideologiczna nominacja

Donald Tusk mówi o tym, że nowa pełnomocnik będzie współpracować ze wszystkimi środowiskami, także katolickimi, prawicowymi, choć już nominacja Fuszary wskazuje, że szef rządu na taki dialog niespecjalnie liczy. Fuszara może śmiało kandydować do miana jednej z prekursorek feminizmu i ideologii gender w Polsce, co od razu powoduje, że jest „ustawiona” ideologicznie i ten dialog będzie niezwykle trudny. To ona zaczęła wprowadzać feminizm i gender na Uniwersytecie Warszawskim w latach 90. Jak sama przyznawała w wywiadach prasowych, pomysł na zajęcia z feminizmu i genderyzmu narodził się podczas jej stypendium na amerykańskim Uniwersytecie Harvarda.

Najpierw Małgorzata Fuszara zaczęła prowadzić (wraz z prof. Eleonorą Zielińską) zajęcia z „prawoznawstwa feministycznego”. A potem ruszyły gender studies, które stopniowo rozszerzają swój wpływ na życie uniwersyteckie, także poza Instytut Stosowanych Nauk Społecznych, gdzie od 1996 roku funkcjonują Podyplomowe Studia nad Społeczną i Kulturową Tożsamością Płci Gender Studies. I na tym się koncentruje działalność naukowo-dydaktyczna prof. Fuszary.

Ale nowa pełnomocnik nie ograniczała swojej działalności tylko do murów uczelni. Od 1989 r. brała udział w lewicowych kampaniach przeciwko wprowadzaniu do polskiego prawa przepisów chroniących życie od poczęcia do naturalnej śmierci, pisała też pierwszy projekt ustawy o równym statusie kobiet i mężczyzn, który jednak został odrzucony.

Gdy w 2009 r. z inicjatywy Henryki Bochniarz i Magdaleny Środy powstawał feministyczny Kongres Kobiet, Małgorzata Fuszara aktywnie zaangażowała się w jego prace, zostając członkiem rady programowej KK. Od 2011 r. pełni zaś funkcję wiceprezeski – tak to brzmi w feministycznej nomenklaturze – kongresu.

Fuszara od dawna jest dobrze odbierana w kierownictwie Platformy Obywatelskiej, więc jej nominacja nie jest w partii zaskoczeniem. Bo skoro Donald Tusk zdecydował, że nowym pełnomocnikiem nie będzie polityk PO, ale „niezależny ekspert” wskazany przez Kongres Kobiet, to wybór Małgorzaty Fuszary sam się nasuwał. W 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski odznaczył ją Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W uzasadnieniu napisano, że to wyróżnienie zostało przyznane Fuszarze „za wybitne zasługi w pracy naukowo-badawczej, dydaktycznej i społecznej, za popularyzowanie nauki w Polsce i na świecie”. O feminizmie i genderyzmie oczywiście ani słowa.

Posłowie PO mówią nam, że ministrów i innych urzędników rządowych czeka ostra przeprawa z nową pełnomocnik, bo na pewno będzie ona aktywnie walczyła o likwidowanie wszelkich form „dyskryminacji”. – Jeszcze zanim Małgorzata Fuszara została pełnomocnikiem rządu, już zdążyła ostro zaatakować wiceministra sprawiedliwości Michała Królikowskiego, tylko za to, że powiedział, iż pojęcie godności w polskiej Konstytucji należy rozumieć zgodnie z tradycją chrześcijańską – mówi nam parlamentarzysta PO z Mazowsza. – Wyobrażam sobie, co się będzie działo, jak pani pełnomocnik już się zadomowi na urzędzie, i nie są to pocieszające wizje – dodaje.

Krzysztof Losz

Aktualizacja 28 lipca 2014 (16:52)

Nasz Dziennik