logo
logo
zdjęcie

Ks. bp Stanisław Stefanek TChr

Złemu zależy, aby milczeli prawi ludzie

Wtorek, 5 sierpnia 2014 (02:09)

Na obraz Boży go stworzył (Rdz 1,27)

Trwa dyskusja o znaczeniu ludzkiego sumienia, a faktem wywołującym poruszenie dosyć licznych środowisk są wydarzenia związane z osobą prof. Bogdana Chazana i Szpitalem im. Świętej Rodziny w Warszawie. Obserwujemy niespotykaną manifestację zła i pogardy dla przyjętych w życiu społecznym zasad moralnych. W ten program włączono skorumpowaną wrażliwość moralną administracji, przedstawicieli mediów, głosy różnych ekspertów i środowisk niby odpowiedzialnych za życie ludzkie, wreszcie decyzje sądowe i całkowite zlekceważenie takiego pojęcia jak głos sumienia.

Jeden z lokalnych dzienników w tym samym numerze w bezpośrednim sąsiedztwie podał dwie wiadomości, najpierw o lekarzu ginekologu, który oszukał trzysta kobiet, a potem o prof. Chazanie i zespole Szpitala im. Świętej Rodziny. Ginekolog, który oszukał, uwolnił się wcześniej od krępujących go zasad moralnych, czyli zrezygnował z odpowiedzialności przed sumieniem. Prokuratura będzie badać tylko, czy naruszył prawo, które rządzi wykonywaniem jego zawodu. Natomiast postawę prof. Chazana zaliczono jedynie do jego poglądów religijnych. Przy okazji wyjaśniono, że różne są religijne zakazy. Na przykład wyznawcom islamu nie wolno korzystać z agencji towarzyskich. Z tego wynikałoby, że religia chrześcijańska zachęca, a przynajmniej jest obojętna na fakt łamania szóstego przykazania.

Taki zamęt informacyjny i pojęciowy kumuluje się w fakcie najbardziej groźnym. Dwa dni po zwolnieniu dyrektora Szpitala im. Świętej Rodziny w placówce zabito dziecko. Ten czyn można nazwać: „mordem rytualnym”. To się odnosi do różnych sytuacji, w których nie tylko pozbawia się człowieka życia, ale dokonuje się to z motywów szczególnych. Chodzi o wyraźny sprzeciw wobec Stwórcy Życia i odebranie człowiekowi najpierw ludzkiej godności, a potem zabicie go. Tak się działo przy wszystkich gwałtach zadawanych masowo czy indywidualnie ludziom, których pragnie się usunąć z pamięci społecznej. Tam, gdzie rządziła przemoc, rozszerzano jej działalność na wszystkie wymiary ludzkiego życia. A więc zbezczeszczenie szpitala nie tylko w ogólnym rozumieniu, przecież zabijanie to nie jest leczenie, ale tym razem podjęto atak na Patrona szpitala, na Dom Święty w Nazarecie i Jezusa Słowo Wcielone. Największej godności doznał człowiek, gdy Bóg stał się człowiekiem, i ten fakt „rytualnym mordem człowieka” usiłuje się zniweczyć. Ten zmasowany i rozpisany na wiele sektorów (np. ateizacja szkół) program niszczenia umysłów ludzi uczciwych otworzył nowy front po kanonizacji Jana Pawła II. Nauczyciel uniwersalny, jego głosu słuchały z wielką aprobatą serca różnych kultur i religii na całym świecie, ten głos usiłuje zagłuszyć ateistyczna centrala.

Spotkałem jeden klasztor, obecnie odzyskany, odbudowany i od nowa poświęcony Bogu, w którym w czasie, gdy został zajęty przez władzę komunistyczną, urządzono szpital. W kaplicy tego klasztoru urządzono salę operacyjną do wykonywania aborcji. Jest nawet dokumentacja mówiąca o liczbie dzieci zamordowanych w „kaplicy”. Kojarzy się ta zbrodnia z niewinną krwią ofiary Jezusa Chrystusa.

Dlaczego jest to możliwe, że wśród cywilizowanego narodu, już nie mówiąc o chrześcijańskim i kojarzonym bardzo często z życiem religijnym społeczeństwie, dzieją się takie rzeczy? Irlandzki filozof i polityk, żyjący w XVIII w. Edmund Burke (1729-1797), powiedział: „Aby zło zatryumfowało, wystarczy, żeby dobrzy ludzie nic nie robili”. W obliczu komunistycznej propagandy zabijania nienarodzonych do zaangażowanych w duszpasterstwo rodzin ks. kard. Karol Wojtyła skierował podobnie słowa: „Najbardziej winni tego stanu rzeczy są ci, którzy to widzą i doskonale wszystko rozumieją, ale milczą i nic nie robią, aby się temu przeciwstawić. Złemu zależy, aby milczeli prawi ludzie”.

Na szczęście nie wszyscy milczą. Mamy bardzo szeroką reprezentację tych, którzy odważnie stanęli w obronie życia, godności ludzkiej i osoby wybranego jako tarczę do obstrzału prof. Bogdana Chazana. A przecież nie pokona Goliata Dawid, jeśli będzie tylko mierzył swoje siły na skuteczność procy i kamyczków podjętych z potoku. Musi pójść w Imię Pana na spotkanie ze złem, a tu potrzebna jest wrażliwość sumienia w całej rozciągłości naszego życia (por. 1 Sam 17,40-45).

Tolerancja wobec zdrad małżeńskich, wobec praktyk antykoncepcyjnych, przymrużenie oka na tzw. związki partnerskie, uleganie naciskowi chwili i środowiska, ukrywanie swoich zasad moralnych za parawanem tzw. języka uniwersalnego, który unika jakiegokolwiek odniesienia do Pana Boga i moralności, lekceważenie elementarnych zasad wychowania dzieci do trzeźwości, do dojrzałej miłości i odpowiedzialnego życia emocjonalnego – to nasze tchórzostwo i unikanie prawdy! Zanim dojdzie do zbrodni dzieciobójstwa, do „mordu rytualnego”, pojawiają się w naszym życiu „małe ustępstwa”. Zły ma swoje studium psychologii społecznej i próbuje sprawdzić przez agentów już zniewolonych, na ile może pozwolić sobie na publiczne lekceważenie wszystkiego, co jest wiernością Bogu i szacunkiem dla człowieka.

Ks. bp Stanisław Stefanek TChr

Nasz Dziennik