logo
logo
zdjęcie

Dr Tomasz M. Korczyński

Polacy kontestują Tuska i jego rząd

Środa, 20 sierpnia 2014 (11:13)

Według oficjalnych danych ZUS ponad 2,5 mln osób zdecydowało się pozostać w otwartych funduszach emerytalnych. Nie tylko dla ZUS, ale i dla rządu to spektakularna porażka. Propaganda Tuska i nakręcanie mechanizmów zniechęcających Polaków do pozostania w OFE w większości przypadków wprawdzie zadziałała, ponieważ rząd sprytnie dokonał przejęcia pieniędzy dla podreperowania budżetu i zerwał umowę społeczną zawartą w latach 90., ale uwolniła poważną siłę sprzeciwu, która będzie już żyć swoim życiem.

Tusk postawił na zniechęcanie do działań obywatelskich Polaków, urabiał i utrzymywał marazm społeczeństwa, które nie wykonało akcji przeciwstawienia się ZUS-owi, kneblując przy okazji wolny rynek, czyli nie dając szans przedstawicielom OFE do reklamy. Oto Tusk liberał.

Niemniej liczba osób, które pokazały rządowi czerwoną kartkę, zaskoczyła wszystkich. Co piąty Polak poświęcił swój cenny czas i jednak poszedł na pocztę wysłać list do ZUS lub zjawił się tam osobiście. Dane, które docierają do Tuska, muszą być dla niego zatrważające. Sprzeciw wyrazili głównie jego wyborcy: „młodzi, wykształceni, z wielkich miast”. Nie nabrali się na starą propagandową śpiewkę, że państwo o nich zadba, że zadba o wszystkich.

Oczywiście osoby, które zostały w OFE, wiedzą, że jest to bardziej forma sprzeciwu, kontestacji Tuska i jego zniewalającej maszynerii państwowej niż ratowanie pieniędzy na przyszłą emeryturę, które i tak mają zostać w całości zagarnięte i pochłonięte za kilka lat przez niewydolny ZUS.

Jednak już nie o OFE tu chodzi, ale o ratowanie resztek godności, honoru i praw, jakie wciąż jeszcze Polakom przysługują. Rząd Tuska ma powody do niepokoju. Okazało się, że jeszcze nie kontroluje wszystkich dusz. Jeszcze nie urobił wszystkich umysłów, a takie 2,5 mln niezadowolonych i oburzonych może się odwdzięczyć Platformie Obywatelskiej w najbliższych wyborach. Szacunki ZUS i rządu nie sprawdziły się, ponieważ ludzie od propagandy i zniewalania nie rozpoznali do końca Polaków i ich kaprysów, którzy, jak powszechnie wiadomo, zostawili jak zawsze na koniec kolejną sprawę i masowo w ostatnich dniach wysyłali listy z oświadczeniem, że chcą, aby część ich w trudzie zarobionych pieniędzy została odłożona do OFE.

Te miliony na pewno spowodowały, że Tusk zmartwiał. Dlaczego? Ponieważ państwo, jakie nam kreuje, wyznaje zasadę i wprowadza w czyn zalecenia masona Johanna Gottlieba Fichtego, który w 1806 roku w słynnych „Mowach do narodu niemieckiego” („Rede an die deutsche Nation”) napisał: „Zasada wychowania nowego typu musi polegać na całkowitym wykorzenieniu wolności woli w glebie, którą podejmuje się uprawiać, i na tym, by – na odwrót – decyzje przez wolę podejmowane były bezwzględnie zdeterminowane, nie pozostawiając miejsca dla decyzji alternatywnych… Jeśli pragnie się wpływać na ludzi, nie wystarczy do nich przemawiać; trzeba ich kształtować, jeszcze raz kształtować, i kształtować w taki sposób, by nie mogli wprost chcieć niczego innego niż chce się, by chcieli”.

I te pogadanki powielane i powtarzane w kółko przez ponad sto lat wyprodukowały w końcu nowy naród niemiecki, który pozbawiony sumienia, moralności, Boga, chrześcijaństwa, ateizowany, poddany bezwzględnemu prawu doszedł do takiego poziomu, że bez wahania i zmrużenia oka przerabiał ludzi na mydło.

Tusk zachwycony niemieckim Ordnungiem, od dzieciństwa zanurzony w niemieckości, zaprzyjaźniony (jednostronnie) z Merkel, której patrzy głęboko w oczy i realizuje wytyczne berlińskie, dąży w Polsce do wyprodukowania obywateli bez sumienia, którzy bez szemrania będą wykonywać prawa stanowione przez nowoczesne, bezduszne państwo (czyli państwo bez ducha, państwo materii, zdeprawowanego prawa i konsumpcji).

Stawia prawo ponad sumieniem, ponad człowiekiem, wykraczając przeciwko podstawowej wolności ludzkiej i zasadzie, że prawo jest stworzone dla człowieka, a nie człowiek dla prawa. Jako były liberał, a dziś centrolewicowiec Tusk przekroczył za wiele granic. Nie dziwne zatem, że zaczyna zbierać zgniłe owoce swojej antynarodowej i antypolskiej polityki, której mają dość nawet jego wyborcy. Tusk ze swoją antyliberalną doktryną wyczerpał się i zbankrutował. Za odrapaną fasadą kryje się już tylko strach utraty władzy. Walczący o swoje emerytury Polacy realizują rozpoczęty proces wysyłania Tuska na wcześniejszą emeryturę.

Dr Tomasz M. Korczyński

NaszDziennik.pl