logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: arch/ -

Proces norymberski z cieniem hańby

Wtorek, 11 września 2012 (20:10)

Z prof. Witoldem Kuleszą, byłym dyrektorem Głównej Komisji Ścigania Zbrodnii przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej (IPN), rozmawia Izabela Kozłowska

Jak Pan ocenia opublikowane przez Archiwa Narodowe USA dokumenty dotyczące zbrodni katyńskiej?

- Dokumenty te są dla mnie w części, nie waham się użyć tego określenia, dokumentami amerykańskiej hańby! Chodzi bowiem o to, że już latem 1943 roku Amerykanie wiedzieli, że sprawcami zbrodni katyńskiej są Sowieci. Natomiast w trakcie procesu norymberskiego Amerykanie milczeli, pozwalając sowieckim prokuratorom na podjęcie próby przypisania Niemcom popełnionej przez Sowietów zbrodni katyńskiej. Przypominam, że 14 lutego 1946 roku sowiecki prokurator Jurij Pokrowski oskarżył Niemców o zamordowanie w Katyniu 11 tys. polskich oficerów.

Podczas procesu norymberskiego Zachód dobrze wiedziedział kto jest odpowiedzialny za mord polskich oficerów w Katyniu. Nikt nie powiedział tego głośno...

- Amerykańscy prokuratorzy albo nie zostali poinformowani przez swój rząd o sowieckim sprawstwie zbrodni katyńskiej albo też, jak można wywnioskować z późniejszej wypowiedzi amerykańskiego prokuratora wojskowego Telforda Taylor'a (proces norymberski zawdzięcza mu to, że w jego pamiętnikach został dokładnie opisany), który powiedział, iż w tej sprawie nie był samodzielny. Wyznał, że uzyskiwał od rządu amerykańskiego wskazania co do tego, by sprawy tej nie drążyć. Później Taylor określił w swoich wspomnieniach ową zbrodnię katyńską, jako polityczną „brodawkę” na twarzy norymberskiej Temidy. W świetle ujawnionych dokumentów to nie była żadna „brodawka”. To „liszaj” hańby!

Dlaczego milczeli?

- Dokumenty te wyraźnie wskazują, iż Amerykanie wiedzieli od swoich obywateli – jeńców wojennych – w lipcu 1943 roku o tym, że zbrodni katyńskiej dokonali Sowieci. Mimo to przemilczeli ten fakt, pozwalając na oskarżenie Niemców o ową zbrodnię. Najprawdopodobniej ku woli zachowania dobrych stosunków z Sowietami – swoim ówczesnym sojusznikiem.

W wyroku procesu norymberskiego nie poruszono sprawy mordu w Katyniu…

- Zgadza się. Została ona całkowicie przemilczana w wyroku ogłoszonym 1 października 1946 roku przez Trybunał norymberski. Tylko dlatego, że ów fałsz sowieckiego oskarżenia Niemców o dokonanie zbrodni katyńskiej, ujawnił niemiecki adwokat Otto Stahmer, który przedstawił świadków – niemieckich oficerów. Zeznali oni, że zbrodni w Katyniu dokonali Sowieci wiosną 1940 roku, a nie Niemcy zimą 1941 roku, jak głosiło sowieckie oskarżenie.

Po opublikowaniu tych dokumentów zmienia się obraz procesu norymberskiego?

- W świetle wczoraj ujawnionych dokumentów, na cały proces norymberski kładzie się cień hańby. Jeżeli ów proces miał być aktem wymiaru sprawiedliwości za zbrodnie popełnione w okresie II wojny światowej na skalę nieznaną wcześniej historii, to cynicznie Amerykanie przez przemilczenie swej wiedzy o zbrodni katyńskiej, zgodzili się na to, by była to sprawiedliwość tylko częściowa.

W jakim stopniu opublikowana dokumentacja może zmienić świadomość międzynarodową o zbrodni w Katyniu?

- Mogę powiedzieć tylko w sowim imieniu, że zbrodnia katyńska według terminologii przyjętej w akcie oskarżenia, przedłożonego Trybunałowi norymberskiemu, była nie tylko zbrodnią wojenną, ale także zbrodnią ludobójstwa. W tym stanie rzeczy, mam nadzieję, że ujawnienie owych dokumentów spowoduje refleksje w sferze światowej kultury prawnej. Amerykanie przemilczeli w trakcie procesu oczywisty fakt, że zbrodni przeciwko ludzkości, w najcięższej postaci – zbrodni ludobójstwa – dopuszczali się w czasie II wojny światowej także Sowieci. Proszę zwrócić uwagę, że ani w europejskiej ani w światowej kulturze prawnej, to stwierdzenie nie zostało sformułowane przy użyciu autorytetu rządu Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Wobec tego oczekiwałbym, że taka konstatacja pójdzie w ślad za opublikowanymi dokumentami. Ona jest ważna także dla stanowiska Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który stwierdził, iż odmowa wojskowej prokuratury rosyjskiej udostępnienia wszystkich akt śledztwa nr 159 członkom rodzin ofiar zbrodni katyńskiej, jest pogwałceniem praw człowieka. Chodzi o to, by postawić kropkę nad „i”. Jest kontynuacja tego, co Rosjanie próbowali czynić już od początku ujawnienia faktu popełnienia przez Sowietów zbrodni katyńskiej. Amerykanie wtedy milczeli, chciałbym mieć dowód na to, że dziś rząd Stanów Zjednoczonych nie przemilczy tego czym była zbrodnia katyńska, o czym wiedzieli od lipca 1943 roku.

Dziękuję za rozmowę.

_______

Prof. dr hab. Witold Kulesza - prawnik, prof. Uniwersytetu Łódzkiego: Wydział Prawa i Administracji: Katedra Prawa Karnego. W latach 2000-2006 pełnił funkcję dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN, był także wiceprezesem Instytutu Pamięci Narodowej.

Izabela Kozłowska

Aktualizacja 11 września 2012 (21:14)

NaszDziennik.pl