logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

O wielką odnowę moralną Narodu

Sobota, 20 września 2014 (21:44)

Aktualizacja: Niedziela, 21 września 2014 (09:48)

Ponad sto osób wzięło udział w I Rzeszowskiej Wielkiej Pikiecie „O Polskę wolną od demoralizacji”.

Marsz, który przeszedł ulicami Rzeszowa poprzedziła Msza św. w sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej Ojców Bernardynów, podczas której modlono się w intencji Polski wolnej od demoralizacji.

Uczestnicy pikiety przemaszerowali pod Podkarpacki Urząd Wojewódzki. Na transparentach pojawiły się hasła m.in.: „Od wakacji do wakacji szkoła bez demoralizacji!”, „Niech tej prawdy nikt nie zmienia – nauczyciele ludźmi sumienia!” czy „W polskich szkołach niech zagości wychowanie do czystości!”.

Pod urzędem wojewódzkim zaakcentowano potrzebę odnowy moralnej kraju. – Bez fundamentu, jakim jest przełamanie demoralizacji nie ma mowy o prawidłowym rozwoju państwa. Jeżeli nie będzie silnego, usadowionego na wartościach moralnych i etycznych kośćca, rozwój państwa i przyszłość naszej Ojczyzny są poważnie zagrożone – alarmował Waldemar Sikora, jeden z organizatorów pikiety, przewodniczący Komitetu Obrony Dzieci i Młodzieży przed Patologiami Społecznymi oraz Rzeszowskiego Porozumienia na rzecz Trzeźwości.

Rząd ma bronić dzieci i młodzież przed demoralizacją

W związku z postępującym procesem demoralizacji w wielu obszarach życia w Polsce, podczas pikiety odczytano list skierowany do Ewy Kopacz, desygnowanej na Prezesa Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej, z apelem o postawienie tamy demoralizacji.

„Oczekujemy, że przygotowując program działania rządu uwzględni Pani konieczność zdecydowanego przeciwstawienia się procesom demoralizacji i towarzyszącym im patologiom społecznym. Jednym z najważniejszych zadań Rządu powinna być obrona dzieci i młodzieży przed demoralizacją. Jeżeli dopuścimy do szkód moralnych w naszych dzieciach, to skutki tego będą bardzo złe dla ich dorosłego życia, a co za tym idzie przyniosą negatywne skutki dla ich rodzin i życia społecznego Narodu” – przestrzegają organizatorzy rzeszowskiej pikiety.

W ich ocenie, aby zapobiec zagrożeniom potrzeba pełnego, harmonijnego współdziałania Państwa z Kościołem katolickim. Tymczasem – jak zauważają – obecnie obserwujemy różne działania na rzecz eliminacji wpływu Kościoła na wychowanie dzieci.

„Uważamy to za absolutnie niezgodne z Polską Racją Stanu. Wobec tak wielu gorszycieli młodego pokolenia, Kościół ze swoim nauczaniem moralnym, stanowi bezcenną pomoc w uzyskaniu tak potrzebnej, wysokiej moralności dzieci i młodzieży. […] Dlatego wzywamy, kierowany przez panią premier Rząd, do podjęcia skutecznych działań prowadzących do takiej organizacji życia społecznego, które umocni rodziny, ochroni dzieci, będzie eliminować patologie i ich przyczyny oraz zabezpieczy obywateli przed demoralizującym wpływem niektórych osób, organizacji czy mediów. Jesteśmy przekonani, że działając na fundamencie moralnym Polska, z Bożą pomocą będzie się rozwijać zgodnie z oczekiwaniami” – czytamy w liście do Ewy Kopacz.

Obowiązkiem szkoły jest wychowanie

Skierowano też apel do władz oświatowych woj. podkarpackiego, który wzywa do respektowania przez szkoły chrześcijańskiego systemu wartości. Zdaniem pikietujących wprowadzana, również za zgodą władz oświatowych, już dla małych dzieci, tzw. seksedukacja w kształcie niezgodnym z poglądami i oczekiwaniami wielu rodziców, nie powinna mieć miejsca, a nauczyciele, którzy często przestają być wychowawcami, zajmując się wyłącznie przekazywaniem wiedzy powinni wrócić do dobrych wzorców. Obawy rodziców i organizacji społecznych znalazły swój wyraz w apelu do władz oświatowych Podkarpacia.

„Nie kontroluje się postaw i zachowań dzieci i młodzieży podczas szkolnych zabaw, wycieczek czy kolonii. Niektórzy nauczyciele nie mają odwagi zwrócić uwagę źle zachowującym się uczniom. Podobnie postępują rodzice, starając się nie zauważać złych zachowań swoich dzieci i na nie nie reagując. W tej sytuacji wzywamy, wszystkie osoby mogące mieć wpływ na kształtowanie młodego pokolenia, do zdecydowanych działań za rzecz wychowania opartego na wartościach. Niech nauczyciele i opiekunowie dzieci i młodzieży z odwagą przeciwstawiają się powstającym wśród młodych patologiom społecznym” – czytamy w apelu do władz oświatowych.

Zdaniem pikietujących władze oświatowe w żaden sposób nie mogą akceptować postępującej demoralizacji dzieci i młodzieży, przeciwnie powinny skutecznie, poprzez odpowiednie decyzje to zjawisko eliminować.

 Rzeszów dał przykład, pora na inne miasta

Mimo poinformowania o pikiecie nikt zarówno od wojewody podkarpackiego, jak i z władz miasta Rzeszowa nie przybył na spotkanie.

– To źle, że władz wojewódzkich i miejskich nie interesują problemy sygnalizowane przez rodziców dotyczące wychowania i edukacji młodego pokolenia – ubolewa w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Waldemar Sikora.

Podczas pikiety rozdawano druki oświadczeń przygotowanych przez Stowarzyszenie i Fundację Rzecznik Praw Rodziców, w którym rodzice wyrażają wolę, co do udziału ich dziecka w zajęciach dotyczących szeroko pojętej edukacji seksualnej, równości, tolerancji itp. tylko i wyłącznie za ich każdorazową, pisemną zgodą. Organizatorzy I Rzeszowskiej Wielkiej Pikiety „O Polskę wolną od demoralizacji” liczą, że podobne inicjatywy pojawią się także w innych miastach Polski.

– Mamy nadzieję, że nasza pikieta stanie się jednym z wielu elementów narodowego protestu wobec tak wielu patologii życia społecznego, rodzinnego, politycznego, gospodarczego, w którym coraz bardziej widoczne są: upadek moralności, rozwiązłość obyczajów, wzrost przestępczości czy korupcja. Przełamanie tych patologii jest możliwe tylko przez wspólny ogromny wysiłek naszego Narodu, w tym wielką odnowę moralną – uważa Waldemar Sikora.

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl