logo
logo

Zdjęcie: Muzeum Katyńskie/ -

Godny pochówek po 76 latach

Środa, 4 listopada 2015 (11:36)

Z Maciejem Dancewiczem, naczelnikiem Wydziału Zagranicznego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, rozmawia Mariusz Kamieniecki.

Dzisiaj w Mościskach odbędzie się pochówek żołnierzy Wojska Polskiego, którzy polegli, idąc w 1939 r. na odsiecz Lwowa. Ile osób zostanie dziś pochowanych na tym cmentarzu?

– Najpierw miał się odbyć pochówek 93 osób, później 100, ale ostateczna liczba to 111 żołnierzy. Zgoda na ekshumacje pozwoliła nam w ciągu trzech ostatnich dni odkryć kolejne szczątki, stąd te różnice w liczbach. To żołnierze Wojska Polskiego, którzy we wrześniu 1939 r., idąc na odsiecz Lwowa, polegli w walce z Niemcami. Szacuje się, że w obwodzie lwowskim mogło wówczas zginąć od 1 do 1,5 tysiąca polskich żołnierzy. Wśród nich jest 16 żołnierzy, którzy zginęli na pograniczu Wołynia i województwa tarnopolskiego. Przy szczątkach znaleźliśmy 10 nieśmiertelników, z których tylko kilka udało się odczytać. Trzech żołnierzy zidentyfikowaliśmy. Na pogrzebie będą rodziny dwóch z nich, a szczątki trzeciego żołnierza szer. Józefa Gwoździańskiego rodzina chce zabrać do Polski i pochować w rodzinnym grobie na Podkarpaciu. Oczywiście pomożemy w sprowadzeniu szczątków do Polski, tak aby oczekiwaniom rodziny stało się zadość. Natomiast szczątki dwóch pozostałych, a są to: mjr Bernard Korabiowski i kpr. Tadeusz Zmelonek, zostaną uroczyście pochowane dzisiaj na cmentarzu w Mościskach.

Dlaczego na miejsce pochówku został wybrany cmentarz w Mościskach?

– Było ku temu kilka przesłanek. Początkowo zależało nam, aby to był Malechów − wieś w obwodzie lwowskim, gdzie już była kwatera. Pierwotnie mieliśmy otrzymać działkę o powierzchni 3 ha, natomiast miejscowe władze zgodziły się tylko na działkę jednohektarową. To z kolei była za mała powierzchnia na cmentarz. Dzięki zaangażowaniu społeczności polskiej z prezesem Towarzystwa Kultury Polskiej w Mościskach Henrykiem Ilczyszynem na czele pojawiła się propozycja utworzenia kwatery wojennej i pochówku na cmentarzu w Mościskach. Co równie ważne, cmentarz w Mościskach znajduje się dokładnie na szlaku dywizji, które z Przemyśla udawały się w kierunku Lwowa na odsiecz temu miastu. Ponadto na tym cmentarzu jest już jedna mogiła wrześniowa, gdzie zostali pochowani żołnierze, którzy zginęli podczas przebijania się do miasta. Nie bez znaczenia jest także to, że cmentarz w Mościskach jest położony tuż przy drodze do Lwowa i każdy, kto tylko zechce, bez trudu będzie mógł tam trafić. Na nekropolii udało się nam przygotować obszar, gdzie będzie kwatera wojenna dla nawet pięciuset żołnierzy Wojska Polskiego, którzy zginęli, idąc na odsiecz Lwowa. Działka – można powiedzieć – została wywalczona dzięki życzliwości głównie mera Mościsk Serhija Stepanovicha Storozhuka. Szczątki, których w miarę prowadzonych ekshumacji przybywało, dzięki uprzejmości naszych księży katolickich były tymczasowo złożone w kryptach w parafiach, m.in. w Zwierzyńcu, Brodach czy Stojanowie.

Dopełnione zostały już wszystkie formalności ze stroną ukraińską co do urządzenia tego cmentarza?

– Formalnej zgody co do urządzenia kwatery wojennej na cmentarzu w Mościskach wprawdzie jeszcze nie ma, ale jak sądzę, jest to tylko kwestia czasu. Liczymy, że jeśli strona ukraińska wyda nam zgodę na urządzenie tej kwatery, to w przyszłym roku będzie tu już godne miejsce. Na razie są tam krzyże drewniane i duży, pięciometrowy, drewniany krzyż, ale w przyszłym roku będziemy chcieli je zamienić na krzyże kamienne.

Z czyjej inicjatywy i kto prowadził poszukiwania miejsc pochówków polskich żołnierzy?

– Poszukiwaniem szczątków żołnierzy w ramach projektu „Strażnicy Narodowej Pamięci” zajęła się Fundacja Wolność i Demokracja, ale tak naprawdę działania te były koordynowane przez trzy instytucje. Obok Fundacji Wolność i Demokracja także przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Konsulat Generalny RP we Lwowie. Wysiłek wielu ludzi zaangażowanych w ten projekt sprawił, że dzisiaj możemy rozpocząć pochówki, godne pochówki polskich żołnierzy, którym się to należy, a my jesteśmy im to winni.

To początek pochówków w Mościskach ofiar II wojny światowej, ale nie koniec. Poszukiwania wciąż bowiem trwają…

– Owszem. W przyszłym roku będą prowadzone ekshumacje żołnierzy zamordowanych przez Wehrmacht w innych miejscach, m.in. w sąsiedztwie cmentarza w Hołosku k. Lwowa, gdzie w połowie września 1939 r. toczyły się zacięte walki głównie 11. Karpackiej Dywizji Piechoty z niemiecką I Dywizją Górską. Pierwsze przymiarki archeologiczne wskazują, że w tym miejscu, w trzech dołach może być pochowanych ok. 150 żołnierzy. Ogródek działkowy ze śmietnikiem w sąsiedztwie jest absolutnie niegodnym miejscem, aby spoczywali tam polscy bohaterowie. Zrobimy wszystko, aby wydobyć tych żołnierzy i przenieść ich szczątki na cmentarz w Mościskach, gdzie polska kwatera – jak już wspomniałem – może się rozrosnąć nawet do pięciuset krzyży plus oczywiście krzyż główny. Drugą jest mogiła w miejscowości Urycz k. Drohobycza. Spoczywają tam żołnierze 4. Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna, którzy zostali wzięci do niewoli przez Niemców. Podczas wycofywania się Wehrmachtu jeńcy zostali zapędzeni przez żołnierzy niemieckich i współdziałających z nimi członków ukraińskich organizacji nacjonalistycznych do stodoły, zamknięci i spaleni żywcem. W ten sposób zginęło co najmniej 73 polskich żołnierzy. Cmentarz, na którym dziś spoczywają, jest bardzo zaniedbany i jeśli się tylko uda, ich również przeniesiemy na godne miejsce w Mościskach.  

Jak będą przebiegały dzisiejsze uroczystości?

– O godz. 13.00 w kościele parafialnym pw. św. Jana Chrzciciela rozpocznie się Msza św. pod przewodnictwem metropolity lwowskiego ks. abp. Mieczysława Mokrzyckiego. Koncelebrować będą wszyscy kapłani, którzy nam pomagali podczas kilkunastu miesięcy prac na Ukrainie. Następnie szczątki reprezentantów poszczególnych pól bitewnych w czterech trumnach zostaną w kondukcie z asystą pododdziału Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego przeniesione na miejscowy cmentarz w Mościskach, gdzie dołączą do pozostałych trumien, i razem złożone w grobach. W pogrzebie będzie uczestniczył m.in. wiceminister Maciej Jankowski z MON, a ze strony ukraińskiej najprawdopodobniej będzie obecny dowódca lwowskiego garnizonu gen. Pawło Tkaczuk. Oczywiście będą też Polacy zamieszkujący Mościska i okolice.

Dziękuję za rozmowę.

Mariusz Kamieniecki

Aktualizacja 4 listopada 2015 (11:43)

NaszDziennik.pl