logo
logo

Zdjęcie: T. Rodziewicz/ -

Kresy niszczeją

Wtorek, 25 września 2018 (03:44)

Zagospodarowanie Zułowa, miejsca urodzenia Józefa Piłsudskiego, powinno być wsparte przez polskie władze – uważają działacze kresowi.

 

– Związek Polaków na Litwie stworzył w Zułowie niepowtarzalny panteon historii Polski, dlatego trzeba zrobić wszystko, by to miejsce nie zostało stracone, by dalej je wzbogacać i urządzać oraz zachęcać Polaków do odwiedzin tego miejsca, bo tam czuje się ducha Polski – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Tomasz Rodziewicz, prezes lubelskiego oddziału Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna. Zwraca uwagę na kwestie wsparcia finansowego urządzania Zułowa i zastanawia się, czy „nasze władze są zainteresowane tą wspaniałą inicjatywą”.

– Jest jeszcze jedna sprawa, polska opinia publiczna w ogóle nie wie, że coś takiego zostało stworzone – wskazuje Rodziewicz. Nasz rozmówca zwraca uwagę na niezwykle malowniczą przyrodę i okolice Parku Pamięci w Zułowie. Podkreśla, że to miejsce oddzielone wstęgą rzeki Mery tworzy niepowtarzalne miejsce dla zadumy nad naszymi dziejami. – Idąc Aleją Pamięci Narodowej i zatrzymując się przy kolejnych stelach, czytając epitafia i komentarze, nie tylko poznajemy faktografię historyczną, ale odczuwamy też ducha upamiętnionych ludzi i wydarzeń – zauważa Rodziewicz.

Potrzebne fundusze

– Nic się na razie nie zmieniło w sprawie Zułowa – mówi nam red. Janina Lisiewicz z „Naszej Gazety”, tygodnika Związku Polaków na Litwie. – Teren jest w należytym stanie, zadbanym, ale jak dalej będzie – nie wiadomo. Jest odwiedzany – stwierdza redaktor. – Największe środki były dane w zeszłym roku, zostały wykorzystane do uporządkowania alejek. Jeżeli ma to się dalej rozwijać, to wsparcie jest potrzebne. Są rzeczy, których bez funduszy nie da się załatwić – tłumaczy Lisiewicz.

W ostatnim czasie wokół władz Związku Polaków na Litwie, do którego należy teren dawnego dworku Piłsudskich, pojawiły się kontrowersje związane z rozliczaniem środków polonijnych, które ma wyjaśnić prokuratura.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Zenon Baranowski

Nasz Dziennik