logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Państwowe archiwa udostępniły tzw. akta zabużańskie

Czwartek, 18 kwietnia 2013 (13:26)

Aktualizacja: Czwartek, 18 kwietnia 2013 (13:41)

Ponad 5800 ksiąg metrykalnych ze wschodnich terenów przedwojennej Polski, m.in. z woj. lwowskiego i wołyńskiego, udostępniło w internecie Archiwum Główne Akt Dawnych. To 850 tys. akt z lat 1590-1911, które umożliwiają każdemu badanie własnej genealogii.

– Udostępniamy księgi metrykalne, które w mowie potocznej nazywane są zabużańskimi. Ponad 1,5 mln polskich przesiedleńców ze wschodnich ziem dawnej Rzeczypospolitej od dnia dzisiejszego ma możliwość bezpośredniego wykorzystywania archiwaliów, które dotyczą ich stanu cywilnego. Księgi te są także wielkim ułatwieniem dla tych, którzy chcą prowadzić własne badania genealogiczne – powiedział naczelny dyrektor archiwów państwowych prof. Władysław Stępniak na inauguracji w Warszawie projektu „Redite ad fontes – źródła wspólnej pamięci”.

Każdy internauta na stronie internetowej Archiwum Głównego Akt Dawnych www.agad.archiwa.gov.pl może zapoznać się z ponad 850 tysiącami cyfrowych kopii akt metrykalnych z lat 1590-1911. Powstały one na terenach przedwojennych województw II Rzeczpospolitej: lwowskiego, tarnopolskiego, stanisławowskiego, wołyńskiego i poleskiego. To ponad 5800 ksiąg pochodzących głównie z XIX w., które dotyczą osób z parafii rzymskokatolickich, prawosławnych, greckokatolickich i ewangelickich oraz z gmin wyznania mojżeszowego.

Jak powiedziała archiwistka Dorota Lewandowska, „księgi zabużańskie stanowią dziedzictwo Narodu Polskiego o ogromnym kulturowym znaczeniu”.

Stanowią one wartościowy materiał pośród badań historycznych. Dokumenty świadczą m.in. o współistnieniu w dawnej Polsce wielu kultur i wyznań. Najstarsza zdigitalizowana księga pochodzi z 1590 r.

W księgach metrykalnych znajdują się wpisy aktów takich jak: urodzenia i chrzty, śluby oraz pogrzeby i zgony. W udostępnionych księgach można zapoznać się z aktami naukowców, wojskowych, polityków, a także znanych twórców, jak np. Gabrieli Zapolskiej, Leopolda Staffa czy Bruno Schulza. Znajdziemy tam nawet akt zgonu Aleksandra Fredry.

Na inauguracji projektu obecni byli goście z Ukrainy. Kierująca tamtejszą Państwową Służbą Archiwalną dr Olga Ginzburg, odnosząc się do udostępnionych archiwaliów, powiedziała, że „to tylko kilkadziesiąt procent tego, co mogłoby stanowić całość udostępnionych ksiąg metrykalnych”. Zapewniła, że ukraińscy archiwiści podejmą poszukiwania kolejnych materiałów archiwalnych na Ukrainie, które dotyczą polskich obywateli. – Odnalezione archiwalia zostaną przekazane polskiej stronie. Chcemy, by ta baza była kompletna – powiedziała Ginzburg.

Wśród wielu ciekawych danych udostępnione księgi metrykalne dodatkowo zawierają informacje dotyczące urzędów piastowanych przez szlachtę. Występuje w nich także tzw. materiał przygodny, czyli zapiski kronikarzy parafialnych, spisy wyposażenia kościołów czy treści kazań. Archiwiści przekonują, że jest to cenne źródło do poznawania obyczajów życia codziennego, dziejów politycznych i społecznych w dawnej Polsce.

 Na stronie archiwum zamieszczony jest film instruktażowy, który informuje, jak korzystać z udostępnionej on-line dokumentacji.

Ponadto strony internetowe archiwów państwowych zawierają informacje o tym, jak odczytywać dokumenty, często zapisane po łacinie. – Teraz każdy będzie mógł, bez konieczności przychodzenia do archiwum, o każdej porze dnia i nocy usiąść w domu z herbatą i zagłębić się w historię swoich przodków lub w dawne dzieje Polski – mówi dyrektor Archiwum Głównego Akt Dawnych dr Hubert Wajs.

MK, PAP

NaszDziennik.pl