logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: GREG BAKER/ PAP/EPA

Brawo nasi!

Środa, 4 września 2019 (21:58)

Polscy koszykarze nie zwalniają tempa. Dziś w Pekinie pokonali Wybrzeże Kości Słoniowej 80:63, odnosząc trzecie zwycięstwo na rozgrywanych w Chinach mistrzostwach świata. Teraz przed nami walka o ćwierćfinał, czyli coś ogromnego.

Na razie jest pięknie. Nasi grają pięknie, wygrywają, zdobywają coraz więcej kibicowskich serc, bo są zespołem, który aż chce się oglądać i któremu aż chce się dopingować. Dzisiejszym pojedynkiem z Wybrzeżem Kości Słoniowej Polacy zakończyli pierwszą fazę grupową mistrzostw. Niewielu sądziło, że będą po niej mogli się pochwalić trzema zwycięstwami na koncie, a jednak tak się stało, co otworzyło przed Biało-Czerwonymi drogę do realizacji marzeń. A ćwierćfinał, o który powalczą teraz, byłby czymś niewyobrażalnym, pamiętając o tym, w jakiej sytuacji znajdował się nasz męski basket od dziesięcioleci.

Pojedynek z WKS wydawał się najłatwiejszym z tych, które Biało-Czerwoni rozegrali w Pekinie do tej pory. Rywale są bowiem najniżej sklasyfikowani spośród wszystkich drużyn grupy A, a co za tym idzie – mogło się wydawać, że nasi nie napotkają specjalnych problemów. Takie myślenie bywa jednak bardzo błędne i ryzykowne, bo często pojedynki teoretycznie najłatwiejsze zamieniają się w drogę przez mękę. Pierwsza kwarta dzisiejszego starcia faktycznie była trudna. Rywale dawali bowiem z siebie wszystko, grając z ogromnym zaangażowaniem, a po pierwszej piątce, którą trener Mike Taylor posłał do boju, widać było zmęczenie wcześniejszymi bojami. Afrykańczycy prowadzili: 10:8, a nawet 15:11. Gdy Polacy wyrównali, wydawało się, że przejmą kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, ale w końcówce znów przypomniał o sobie Charles Abouo i rywale zeszli na krótką przerwę, wygrywając 24:20.

W drugiej kwarcie Taylor posłał na boisko zmienników. I to okazało się strzałem w dziesiątkę, bo świeżsi, mający w zanadrzu więcej sił, przeciwstawili się mocnym fizycznie przeciwnikom. Gdy po akcji A.J. Slaughtera Polacy odskoczyli na 36:28, zdawało się, że jest już spokojnie, ale rywale się nie poddali. Zmniejszyli stratę do czterech punktów.

W drugiej połowie Biało-Czerwoni nie dali już jednak sobie odebrać zwycięstwa. Z każdą minutą coraz wyraźniej dominowali, a ich przewaga rosła. Znakomicie z dystansu rzucał Adam Waczyński, na równym, świetnym poziomie poczynał sobie Mateusz Ponitka, swój nieprzeciętny talent potwierdzał młody, 18-letni Aleksander Balcerowski. O ile jeszcze Afrykańczycy w trzeciej kwarcie utrzymywali dystans, o tyle w czwartej Polacy odskoczyli i z każdą minutą uciekali coraz wyraźniej. W końcówce Taylor mógł nawet wprowadzić na boisko tych, którzy do tej pory na mundialu nie grali w ogóle, a Biało-Czerwoni ostatecznie zwyciężyli różnicą 17 punktów. Pewnie i zasłużenie.

– Nie mogę być bardziej dumny. Uwielbiam ten zespół. Chłopaki grają w nim jeden dla drugiego, wzajemnie czyniąc się lepszymi. Wytrzymali presję zewnętrzną i przeciwników w spotkaniach z Wenezuelą i Chinami, a także dzisiaj, dzięki świetnej obronie i wsparciu z ławki. Bardzo pomogli nam widoczni w hali i głośno skandujący nazwiska zawodników kibice – powiedział Taylor.

Teraz w oddalonym o ponad 2000 km od Pekinu Foshan Polaków czeka rywalizacja w drugiej fazie mistrzostw z dwoma najlepszymi zespołami grupy B – Argentyną i Rosją. Jej celem będzie awans do ćwierćfinału turnieju. – Przed nami kolejne wyzwania. Musimy im podołać, a możemy grać jeszcze lepiej – dodał amerykański trener Biało-Czerwonych. Co ważne, w drugiej fazie zaliczone zostaną wszystkie wyniki z pierwszej rundy, czyli nasi zaczną ją z kompletem punktów! – Każda wygrana nas podbudowuje. Jesteśmy w dobrej sytuacji, musimy ją wykorzystać – podkreślił Łukasz Koszarek.

Polska – Wybrzeże Kości Słoniowej 80:63 (20:24, 16:8, 19:17, 25:14).

Polska: Adam Waczyński 16, Damian Kulig 14, Mateusz Ponitka 12, Aleksander Balcerowski 8, A.J. Slaughter 7, Michał Sokołowski 6, Łukasz Koszarek 6, Aaron Cel 5, Adam Hrycaniuk 4, Dominik Olejniczak 2, Karol Gruszecki 0, Kamil Łączyński 0.

Wybrzeże Kości Słoniowej: Charles Abouo 23, Deon Thompson 18, Souleyman Diabate 9, Frejus Zerbo 4, Bryan Pamba 2, Vafessa Fofana 2, Baru Adjehi 2, Tiegbe Bamba 2, Guy Landry Edi 1.

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl