logo
logo

Zdjęcie: Kacper Pempel/ Nasz Dziennik

Wszystko w rękach „Lewego”?

Wtorek, 12 czerwca 2018 (20:52)

Czy Real Madryt nadal myśli o sprowadzeniu Roberta Lewandowskiego? Tak, ale warunkiem niezbędnym do rozpoczęcia intensywnych negocjacji z Bayernem Monachium może okazać się mundial, a konkretnie występ kapitana polskiej reprezentacji. Jedyny oczekiwany – spektakularny.

Serial pt. „Lewandowski odchodzi, tylko gdzie?” trwa w najlepsze od kilku tygodni i na nic zdają się zapewnienia szefów mistrza Niemiec przekonujących, że za żadne skarby nie oddadzą swego najlepszego strzelca. Niedawno pojawiła się sugestia, jakoby monachijczycy lekko „zmiękli” i ustalili cenę, za jaką ewentualnie rozpoczną rozmowy na temat transferu. Ceną szokującą, bo wynoszącą 200 milionów euro. Ta informacja „zmusiła” do reakcji szefa bawarskiego klubu Uli Hoenessa, który odparł: – Ta cena to nonsens. Nie sprzedamy Roberta, ma z nami ważny kontrakt, w przyszłym sezonie nadal będzie grał w Bayernie.

Monachijczycy w podobnym tonie wypowiadają się od dawna, ale w ostatnim czasie zmieniła się atmosfera wokół polskiego piłkarza. Zmieniła i zgęstniała. Zaczęto przypuszczać, że „Lewy” nie jest specjalnie lubiany w szatni Bayernu. Także kibice tego klubu, pytani w ankietach, czy powinien on sprzedać polskiego zawodnika, coraz częściej odpowiadali, że tak. Lewandowski sprawy nie komentował, powtarzając konsekwentnie, że obecnie koncentruje się wyłącznie na przygotowaniach do mundialu z reprezentacją Polski, a kwestiami związanymi z jego karierą klubową zajmuje się menedżer. Pojawiały się jednak nazwy kolejnych klubów, które miały wyrażać zainteresowanie pozyskaniem kapitana Biało-Czerwonych: Manchester United, Chelsea Londyn, Paris Saint-Germain. Coraz rzadziej wspominano o Realu, w pewnym momencie zaczęto nawet spekulować, że Hiszpanie niekoniecznie są zdeterminowani, by stanąć do wyścigu po króla strzelców Bundesligi (mają swoje problemy związane z nieoczekiwaną dymisją Zinedine'a Zidane'a), ale prezes Florentino Perez o „Lewym” nie zapomniał. Realowi marzy się spektakularny transfer, szczególnie teraz, po sezonie w kratkę, fatalnym na własnym podwórku.

Najnowsze wiadomości związane z potencjalną przeprowadzką Polaka do Madrytu brzmią: Real ciągle jest zainteresowany, jednak musi być pewien, że ta walka się opłaci. Mówiąc inaczej, wielu ekspertów i komentatorów w minionym sezonie wytykało Lewandowskiemu, że zawodzi w wielkich meczach – a mieli tu na myśli głównie Ligę Mistrzów. Faktycznie, jej ostatnia edycja nie była dla naszego napastnika szczególnie udana. Rozpoczynające się jutro mistrzostwa świata w Rosji mają być zatem – z perspektywy Santiago Bernabeu – swoistym sprawdzianem dla króla strzelców Bundesligi. Jeśli potwierdzi w nich swą klasę, jeśli będzie grał świetnie, strzelał bramki, znikną wątpliwości i Real spróbuje wyciągnąć go z Monachium. Musi mieć tylko pewność, że ten ryzykowny krok mu się opłaci, zarówno ze sportowego, jak i finansowego punktu widzenia.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl