logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Maciej Kulczyński/ PAP

Kadra za tydzień

Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 (21:02)

Trener Jerzy Brzęczek przesunął o tydzień ogłoszenie kadry na najbliższe mecze piłkarskiej reprezentacji Polski. Chce dokładniej przyjrzeć się kandydatom do gry w narodowych barwach, co jednak nie znaczy, że planuje dokonać jakiejś rewolucji w stosunku do tego, co robił jego poprzednik.

We wrześniu Biało-Czerwonych czekają dwa mecze. Pierwszy, ważniejszy i trudniejszy, z Włochami w Bolonii (7 września) w ramach Ligi Narodów. Cztery dni później we Wrocławiu nasi zmierzą się towarzysko z Irlandią. Będą to zarazem pierwsze pojedynki pod wodzą nowego selekcjonera. Brzęczek zastąpił Adama Nawałkę po bardzo nieudanych w wykonaniu reprezentacji Polski mistrzostwach świata. Według prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który wysunął jego kandydaturę i za nią obstawał, był kandydatem „najlepszym z możliwych”.

Zgodnie z planem nazwiska powołanych na wrześniowe spotkania piłkarzy Brzęczek miał ogłosić dziś. Stało się jednak inaczej, bo selekcjoner przesunął swoją decyzję o tydzień. Postąpił tak m.in. z powodu tragedii w Genui, przez którą w weekend swoich meczów w Serie A nie rozegrały kluby z tego miasta. A występują w nich czterej zawodnicy: Bartosz Bereszyński, Karol Linetty i Dawid Kownacki (Sampdoria) oraz Krzysztof Piątek (Genoa CFC), których trener planuje sprawdzić we wrześniowych meczach. Pierwsza trójka była na mistrzostwach świata (gdzie Linetty nie rozegrał ani jednej minuty), natomiast Piątek znajdował się w szerokiej kadrze, ale szansy nie otrzymał. Teraz Brzęczek się raczej nie zawaha, szczególnie że były napastnik Cracovii od chwili przeprowadzki do Włoch niemal wyłącznie zachwycał, imponując niesamowitą formą strzelecką. Na razie co prawda tylko w spotkaniach sparingowych i jednym meczu krajowego pucharu, jednak o jego dyspozycji nawet w Italii zrobiło się głośno.

W ogóle selekcjoner powinien zacierać ręce, jeśli chodzi o dyspozycję napastników. Robert Lewandowski po nieudanym mundialu i transferowym zamieszaniu nadal strzela aż miło, pokazując się z doskonałej strony. W weekend gole w Serie A zdobyli też Arkadiusz Milik z Napoli i Mariusz Stępiński z Werony. Szczególnie ten ostatni zebrał bardzo wysokie recenzje i prawdopodobnie wywalczy powołanie na wrześniowe boje. Czy tak się faktycznie stanie, zobaczymy za tydzień, kiedy to selekcjoner listę wreszcie ogłosi.

I będzie to lista pełna. Nawałka przyzwyczaił do tego, że powoływał piłkarzy w dwóch turach – najpierw tych, którzy na co dzień występują za granicą, a potem krajowy zaciąg. Brzęczek postąpi inaczej, bo od razu poinformuje o całej kadrze. Czy zaskoczy? Być może, choć nie ma co się spodziewać żadnych rewolucji i sensacji. Zabraknie Łukasza Piszczka, ale z przyczyn jasnych, bo obrońca Borussii Dortmund zakończył reprezentacyjną karierę. Poza tym nowy selekcjoner zapewne oprze się na zawodnikach, na których opierał się jego poprzednik, bo przecież nagle nie obrodziło nam wyjątkowej klasy piłkarzami – a nawet nieudany mundial pewnej hierarchii nie zmienił.

 

 

 

 

 

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl