logo
logo

Po przyjściu Solskjaera w Manchesterze United w jednej chwili zmieniło się dosłownie wszystko. Norweg błyskawicznie dotarł do piłkarzy i znalazł z nimi wspólny język. Poukładał ich na boisku, wskazał, jak powinni grać, jakie założenia realizować… Zdjęcie: Jason Cairnduff/ Reuters

Hit w Manchesterze

Poniedziałek, 11 lutego 2019 (21:33)

We wtorek i środę rozegrane zostaną pierwsze mecze 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów. Najciekawiej, przynajmniej w te dni, powinno być w Manchesterze, gdzie United podejmie Paris Saint-Germain.

Tak naprawdę jeszcze w połowie grudnia to spotkanie nie wywoływało aż takich emocji, gdyż United znajdował się w totalnym dołku, a PSG kroczyło od zwycięstwa do zwycięstwa – a co za tym idzie, faworyt zdawał się być jeden. 18. dnia tego miesiąca władze MU postanowiły zwolnić trenera Jose Mourinho, wielką gwiazdę światowego futbolu, wciąż nazywającego siebie „The Special One”. W Manchesterze mu jednak nie wyszło. Zespół grał źle, tracił punkty, na dodatek relacje szkoleniowca z podopiecznymi należały do, mówiąc delikatnie, kiepskich. Po 24 godzinach włodarze wielokrotnego mistrza Anglii powierzyli zespół Ole Gunnarowi Solskjaerowi, prowadzącemu do tej pory FK Molde – swemu byłemu piłkarzowi. Norwega zatrudniono do końca sezonu, dając sobie czas na znalezienie odpowiedniego fachowca. W piłce, w sporcie, w życiu nie ma czarodziejskich różdżek, ale po przyjściu Solskjaera w United w jednej chwili zmieniło się dosłownie wszystko. Norweg błyskawicznie dotarł do piłkarzy i znalazł z nimi wspólny język. Poukładał ich na boisku, wskazał, jak powinni grać, jakie założenia realizować… Niby proste, niby podstawy sztuki, ale do tej pory mieli z tym problem. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania. Drużyna pod wodzą Solskjaera zremisowała jeden mecz w Premier League. Osiem pozostałych wygrała. Przeszła dwie rundy Pucharu Anglii. Osiem goli w tych spotkaniach uzyskał Paul Pogba, który pokłócony z Mourinho myślał wcześniej o szybkiej zmianie klubu. – Wróciły uśmiech i radość z gry – przyznał Francuz i trudno o lepszy komentarz do tego, co się wydarzyło.

Dlatego teraz United do starcia z PSG przystąpi z co najmniej równej pozycji. Ba, jakby tego było mało, mistrzowie Francji, którzy od początku sezonu zachwycali, ostatnio złapali lekką zadyszkę, a na dodatek dziś będą sobie musieli radzić bez swych największych gwiazd, Neymara i Edinsona Cavaniego. Obaj leczą kontuzje: Brazylijczyk cięższą, przez co nie zagra nawet w rewanżu, Urugwajczyk lżejszą i ma być gotowy na wielki bój w Paryżu. To PSG znalazło się w bardziej skomplikowanym położeniu, a ciąży na nim ogromna presja. Arabscy właściciele tego klubu wpompowali weń setki milionów euro tylko w jednym celu: by wygrać Ligę Mistrzów, a do tej pory nawet nie dotarł on do półfinału tych rozgrywek. I bądźmy szczerzy – w konfrontacji z rozpędzonym United nie będzie faworytem.

W drugim dzisiejszym meczu Roma zmierzy się z FC Porto. Kolejny z wielkich hitów odbędzie się jutro w Amsterdamie, gdzie Ajax podejmie Real Madryt. W tym pojedynku będziemy mieli polski akcent w postaci polskich sędziów, z głównym, Szymonem Marciniakiem, na czele. Nasz arbiter poprowadzi swój 21. mecz w Lidze Mistrzów, a czwarty w obecnym sezonie. W trzech poprzednich pokazał łącznie 17 żółtych kartek. Faworytem tej rywalizacji będzie Real. Po kiepskim, wręcz fatalnym jak na jego aspiracje, początku sezonu ostatnio złapał wiatr w żagle i gra, osiągając wyniki – oczekiwane. – Jeśli zagramy na miarę historii klubu i jego renomy, to awansujemy do ćwierćfinału – zapowiedział odważnie trener „Królewskich” Santiago Solari, dodając przy okazji, że jego drużynę stać na to, by po raz czwarty z rzędu sięgnąć po Puchar Europy.

Niezwykle ciekawie zapowiada się również starcie Tottenham Hotspur z Borussią Dortmund. „Koguty” zagrają bez swego największego asa, Harry’ego Kane’a, natomiast w ekipie z Dortmundu powinniśmy zobaczyć Łukasza Piszczka.

I jeszcze jedno, przełomowe wręcz wydarzenie – począwszy od wtorkowych meczów, arbitrzy w Lidze Mistrzów będą mogli korzystać z systemu analizy wideo (VAR). Jeszcze kilka miesięcy temu szef UEFA Alexander Ceferin był przeciwny szybkiemu wprowadzeniu tej technologii, twierdząc, że będzie to możliwe dopiero od kolejnego sezonu, ale – na szczęście – VAR zostanie użyty już teraz, co powinno pomóc w eliminowaniu większych pomyłek.

Tradycyjnie też mecze 1/8 finału rozłożono w sumie na cztery tygodnie. Bayern Monachium Roberta Lewandowskiego swój pierwszy pojedynek z Liverpoolem rozegra 19 lutego. Polak, przypomnijmy, był najlepszym strzelcem fazy grupowej Champions League, zdobywając w niej osiem bramek. Sześć strzelił Argentyńczyk Lionel Messi z Barcelony.

Program pierwszych meczów 1/8 finału (wszystkie o godz. 21):

Wtorek, 12 lutego: Manchester United – Paris Saint-Germain, AS Roma – FC Porto

Środa, 13 lutego: Tottenham Hotspur – Borussia Dortmund, Ajax Amsterdam – Real Madryt

Wtorek, 19 lutego: Olympique Lyon – FC Barcelona, Liverpool – Bayern Monachium

Środa, 20 lutego: Schalke 04 Gelsenkirchen – Manchester City, Atletico Madryt – Juventus Turyn

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl