logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Brzęczek ogłosił wybrańców

Poniedziałek, 11 marca 2019 (21:57)

28 piłkarzy, wśród nich Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik, a także Jakub Błaszczykowski i Michał Pazdan oraz młodzi, Robert Gumny i Szymon Żurkowski – powołał selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek na marcowe mecze eliminacji mistrzostw Europy.

Decyzje selekcjonera Biało-Czerwonych nie zaskakują, choć przyznać trzeba, że mało kto spodziewał się aż tak licznej kadry. Liczy ona bowiem 28 nazwisk. Dużo, bardzo dużo. Trener chce mieć jednak komfort wyboru i zabezpieczyć się na ewentualność różnych zdarzeń losowych. Poza tym ma zamiar przyjrzeć się bliżej kilku zawodnikom, szczególnie tym, z którymi do tej pory nie miał okazji popracować. Takich piłkarzy jest dwóch: wspomniany Gumny i Żurkowski. Ten drugi znajdował się w orbicie zainteresowań Adama Nawałki, przez moment był nawet brany pod uwagę przy wyborze kadry na mistrzostwa świata w Rosji, ale ostatecznie się do niej nie załapał. Do tej pory nie zdążył jeszcze nawet zadebiutować w narodowych barwach. Po mundialu zmienił się selekcjoner, a jesienią Górnik Zabrze, w którego barwach utalentowany pomocnik występuje, spisywał się bardzo słabo w ekstraklasie. Z kolei Gumny to młody zdolny defensor Lecha Poznań, prowadzonego akurat przez poprzednika Brzęczka. Już rok temu był blisko wielkiego transferu do Bundesligi. Borussia Moenchengladbach miała wyłożyć za niego około 6,5 miliona euro, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło.

Obaj młodzi piłkarze to reprezentacyjna melodia przyszłości, bo trudno się spodziewać, by dostali szansę od Brzęczka już teraz. Najbliższe mecze kadry będą bowiem najważniejszymi z dotychczasowych sprawdzianami pod wodzą tego selekcjonera. Jesienią Polska z nim na ławce rozegrała sześć meczów, w tym cztery w Lidze Narodów. Żadnego nie wygrała. I choć oczywiście te wyniki lekko czasem niepokoiły, szczególnie że wśród nich była porażka z Czechami, nikt nie panikował ani nie wykazywał zbytniej nerwowości. Wiadomo było bowiem od dawna, że będą służyły budowie zespołu, kształtowaniu jego fundamentów. To, co najważniejsze, miało nadejść w marcu – i właśnie nachodzi. To początek eliminacji do mistrzostw Europy, pierwszego konkretnego i dużego celu postawionego przed Brzęczkiem. Biało-Czerwoni o awans do turnieju finałowego walczyć będą w grupie G, obok Austrii, Łotwy, Izraela, Słowenii i Macedonii. Meczem z Austrią w Wiedniu 21 marca eliminacje rozpoczną. Trzy dni później zmierzą się w Warszawie z Łotwą.

Liczna kadra ma ułatwić przygotowania do tych starć. Liczna i mocna, bo znalazły się w niej największe gwiazdy naszego futbolu, na czele z trzema doskonałymi napastnikami – Lewandowskim, Piątkiem i Milikiem – których zazdrości nam cała Europa. Oczywiście wszyscy oni w jednym momencie na boisku nie będą mogli się pojawić i to będzie jedno z największych wyzwań dla selekcjonera – tak ustawić skład i tak przekonać do swych racji nieobecnych, by nikt nie poczuł się zlekceważony i wykluczony.

W kadrze na marcowe mecze nie zabrakło Błaszczykowskiego. Jego osoba wywoływała w ostatnich dniach sporo emocji, by nie rzec kontrowersji, nie brakowało głosów wątpiących w przydatność skrzydłowego Wisły Kraków dla reprezentacji, ale Brzęczek obiekcji nie miał. Cały czas uważa – i trudno mu nie przyznać racji – że Błaszczykowski jest dla reprezentacji kimś wyjątkowym. Kimś, kto ma do wykonania ważne zadania, nie tylko na boisku, ale i w szatni. A przy okazji – czy ktoś może wskazać lepszego piłkarza na jego pozycję?

Takim może być Przemysław Frankowski. Kiedyś. Brzęczek nie ukrywał niezadowolenia, gdy ten zdolny zawodnik zdecydował się na zaskakujący transfer do Chicago Fire. Do amerykańskiej MLS rzadko trafiają bowiem piłkarze młodzi, na dorobku, stanowi ona zazwyczaj atrakcyjny kierunek dla futbolowych… może nie emerytów, ale graczy u schyłku karier. Tymczasem skusiła Frankowskiego, co Brzęczka niekoniecznie uszczęśliwiło, a jak wpłynęło na reprezentacyjną przydatność piłkarza – zobaczymy.

Wśród powołanych znalazł się też Pazdan. Doświadczony obrońca nie grał w kadrze od mundialu w Rosji. Jesień miał kompletnie nieudaną, odstawiony na boczny tor w Legii Warszawa. Zimą zdecydował się na transfer do ligi tureckiej i tam odżył. Brzęczek to dostrzegł, a że nadal widzi w Pazdanie potencjalny mocny punkt narodowej drużyny, zaprosił go na zgrupowanie. Ponownie sięgnął też po swojego byłego podopiecznego z Wisły Płock Arkadiusza Recę, choć ten na boisku pojawia się bardzo rzadko. Reprezentacja ma jednak problem z obsadą lewej strony obrony, stąd taka, a nie inna decyzja.

Kadra na mecze z Austrią i Łotwą:

Bramkarze: Łukasz Fabiański (West Ham United), Łukasz Skorupski (Bologna FC), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn).

Obrońcy: Jan Bednarek (Southampton), Bartosz Bereszyński (Sampdoria Genua), Thiago Cionek (SPAL Ferrara), Kamil Glik (AS Monaco), Robert Gumny (Lech Poznań), Artur Jędrzejczyk (Legia Warszawa), Marcin Kamiński (Fortuna Duesseldorf), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Michał Pazdan (SK Ankaragucu), Arkadiusz Reca (Atalanta Bergamo).

Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (Wisła Kraków), Przemysław Frankowski (Chicago Fire), Jacek Góralski (Łudogorec Razgrad), Kamil Grosicki (Hull City), Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb), Mateusz Klich (Leeds United), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Karol Linetty (Sampdoria Genua), Damian Szymański (Achmat Grozny), Piotr Zieliński (Napoli), Szymon Żurkowski (Górnik Zabrze).

Napastnicy: Dawid Kownacki (Fortuna Duesseldorf), Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Arkadiusz Milik (Napoli), Krzysztof Piątek (AC Milan).

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl