logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Łukasz Gągulski/ PAP

Legia zdemolowana w Krakowie

Niedziela, 31 marca 2019 (20:49)

Wisła Kraków wygrała z Legią Warszawa 4:0 w polskim klasyku, najciekawszym meczu 27. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Dla wielu ten wynik był szokiem, podobnie jak szokiem było dzisiejsze zwolnienie Adama Nawałki z Lecha Poznań.

Pojedynek na Reymonta jeszcze na dobre się nie rozkręcił, gdy Wisła objęła prowadzenie 1:0. W piątej minucie Radosław Cierzniak obronił uderzenie Krzysztofa Drzazgi, ale był bezradny wobec dobitki Sławomira Peszki. Były reprezentant Polski zdobył w ten sposób pierwszą bramkę w nowych barwach. Wisła nadal atakowała, a czyniła to z rozmachem, pasją, wielkim zaangażowaniem. Raz za razem na bramkę gości sunęły akcje. Tuż przed przerwą krakowianom pomógł Luis Rocha, który zagrał piłkę ręką w polu karnym. Decyzja sędziego mogła być tylko jedna, a po chwili jedenastkę wykorzystał Jakub Błaszczykowski. Dla rekordzisty pod względem liczby występów w reprezentacji Polski był to trzeci gol w trzecim kolejnym meczu. Trzeci niezwykłej wagi.

Po przerwie Wisła nie zwolniła. Nadal nacierała na legionistów, nadal walczyła o kolejne bramki. Warszawianie tymczasem wyglądali tak, jakby nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy gospodarzy. Zawodził Carlitos, który w poprzednim sezonie, w barwach „Białej Gwiazdy”, trafiał regularnie, i został królem strzelców. Dziś w nielicznych udanych akcjach, gdy zdołał urwać się obrońcom, zatrzymywał go Mateusz Lis. Takie chwile można było jednak policzyć na palcach jednej ręki.

W 73. min z rzutu wolnego fantastycznie przymierzył Rafał Pietrzak, a Cierzniak tylko bezradnie odprowadził piłkę wzrokiem. Po kilku minutach dzieła zniszczenia mistrzów Polski dokonał Marko Kolar. Po najpiękniejszej akcji meczu, po genialnym podaniu Macieja Sadloka, huknął tak, że omal nie przerwał siatki.

Po fantastycznym występie Wisła zdemolowała Legię 4:0. Warszawianie nie przegrali tak wysoko od 2010 roku, gdy ulegli w… Krakowie Wiśle 0:4. Podopieczni Macieja Stolarczyka awansowali dzięki temu na szóste miejsce w tabeli. Są coraz bliżej wymarzonej ósemki.

Legia nadal jest druga, lecz do prowadzącej Lechii traci już pięć punktów. Sporo. Gdańszczanie po dobrym spotkaniu pokonali Piasta Gliwice 2:0, zdobywając oba gole po stałych fragmentach gry, co stało się ich znakiem rozpoznawczym.

Dziś niezwykle ciekawie zapowiadało się również starcie Pogoni z Jagiellonią. W Szczecinie bramki jednak nie padły. Gospodarze atakowali, nacierali, goście skupiali się na tym, by nic nie stracić i choć taka taktyka bywa zgubna, dziś przyniosła im punkt. Niezasłużony.

W 27. kolejce skończyła się krótka przygoda Adama Nawałki z Lechem Poznań. Po remisie w Kielcach i kolejnym fatalnym występie „Kolejorza” były selekcjoner reprezentacji Polski został zwolniony. – Darzymy trenera Nawałkę ogromnym szacunkiem, dlatego ta decyzja była dla nas niełatwa. Zarówno szkoleniowiec, jak i my doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że nie tylko wyniki, ale i postawa drużyny była daleka od naszych oczekiwań – przyznał prezes Lecha Karol Klimczak. Nawałka poprowadził poznaniaków w zaledwie 11 meczach, z których po pięć wygrał i przegrał. Wiosną z siedmiu spotkań tylko dwa przechylił na swoją stronę. To fatalne statystyki, ale niedzielna decyzja poznańskich decydentów dla wielu była szokiem – i równocześnie przyznaniem się do potężnego błędu i całkowitej bezradności.

Wyniki meczów 27. kolejki:

Wisła Płock – KGHM Zagłębie Lubin 0:1 (0:0). Filip Starzyński (84.);

Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 2:0 (2:0). Błażej Augustyn (6.), Michał Nalepa (33. – głową);

Górnik Zabrze – Cracovia Kraków 0:1 (0:1). Airam Cabrera (19.);

Miedź Legnica – Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:1). Giorgi Gabedawa (17.), Mateusz Możdżeń (55.);

Arka Gdynia – Śląsk Wrocław 0:2 (0:0). Jakub Łabojko (60.), Igors Tarasovs (88. – głową);

Korona Kielce – Lech Poznań 0:0;

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 0:0;

Wisła Kraków – Legia Warszawa 4:0 (2:0). Sławomir Peszko (5.), Jakub Błaszczykowski (40. – karny), Rafał Pietrzak (73. – wolny), Marko Kolar (82.).

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 1 kwietnia 2019 (09:38)

NaszDziennik.pl