logo
logo

Zdjęcie: Dmitri Sadownikow/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ -

Messi bez tytułu

Środa, 3 lipca 2019 (16:57)

Czy Lionel Messi pozostanie jedną z tych największych gwiazd futbolu, które w trakcie kariery nie zdobyły ani jednego trofeum z reprezentacją swojego kraju? Coraz więcej wskazuje na to, że tak, bo jego Argentyna właśnie pożegnała się z marzeniami o triumfie w Copa America.

Messi jest wielkim piłkarzem. Jednym z największych w dziejach, co do tego nie ma wątpliwości. Nie ma też wątpliwości co do tego, że Argentyna jest futbolową potęgą, ale fantastyczne umiejętności poszczególnych zawodników nie przekładają się na sukcesy reprezentacji. Przyczyn jest wiele, nie czas i miejsce, by się nimi zajmować. Faktem jest, że Lionel do tej pory nie wywalczył z narodową drużyną żadnego tytułu. Jak bardzo mu to ciąży, powszechnie wiadomo. Liczył, choć Argentyna kiepsko zaczęła, że być może zmieni się to teraz, podczas trwającego w Brazylii Copa America. Nie zmieni, bo znów przegrała. W półfinale, z gospodarzami 0:2.

W Belo Horizonte kibice oczekiwali na sukces „Canarinhos”, tym bardziej, że i oni od dawna nie wygrywali. Po raz ostatni w finale mistrzostw Ameryki Południowej grali 12 lat temu. Dawno. Teraz jednak przełamali złą serię. Strzelanie w półfinałowym szlagierze rozpoczęli w 19. min, kiedy to przeprowadzili składną akcję, zwieńczoną strzałem z bliska Gabriela Jesusa. Podawał mu Roberto Firmino. W 71. min panowie zamienili się rolami. Tym razem to Jesus płasko wrzucił piłkę w pole karne, a Firmino tylko dostawił nogę, podwyższając wynik na 2:0.

I o tę drugą sytuację Argentyńczycy mieli później ogromne pretensje do arbitra. Nie chodzi nawet o nią samą, ale o wydarzenie, które ją poprzedziło. Kilkadziesiąt sekund wcześniej bowiem w brazylijskim polu karnym padł Sergio Aguero i wydawało się, iż był faulowany. Sędzia przewinienia się jednak nie dopatrzył, podobnie jak w kilku innych sytuacjach, w których „Albicelestes” domagali się jego stanowczej reakcji. I o to właśnie Messi i jego koledzy mieli wielkie żale, szczególnie, że sami rozegrali naprawdę niezłe spotkanie. Brakowało im jednak szczęścia, Messi trafił w słupek, Aguero w poprzeczkę.

– Sędzia pozwalał rywalom na zbyt wiele, zbyt rzadko odgwizdywał im faule. Jedna, a nawet dwie sytuacje kwalifikowały się do podyktowania dla nas rzutów karnych. Trzeba coś z nim zrobić – powiedział Messi. Argentyna po raz ostatni triumfowała w Copa America w 1993 roku. Lionel miał wtedy pięć lat.

Brazylijczycy zaś świętowali. – Pewność siebie i siła mentalna to były nasze atuty – podkreślił selekcjoner Tite.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 4 sierpnia 2019 (21:30)

NaszDziennik.pl