logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/LegiaWarszawa/ -

Niemoc gospodarzy

Wtorek, 23 lipca 2019 (22:28)

Pierwsza kolejka nowego sezonu piłkarskiej ekstraklasy być może nie porwała, ale potwierdziła, iż możemy być w nim świadkami niejednej niespodzianki. Bo któż mógł się spodziewać, iż występujące w roli gospodarza drużyny nie wygrają choćby jednego meczu?

To z pewnością była największa sensacja inauguracyjnej serii. Osiem spotkań – zero zwycięstw gospodarzy. I to mimo że rywali na swoich boiskach podejmowały m.in. dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu, czyli Piast Gliwice i Legia Warszawa. Również – co warto odnotować –Wisła Kraków, która w pierwszej kolejce, u siebie, nie przegrała od 22 lat. Tym razem jednak większego znaczenia to nie miało. Wisła uległa Śląskowi Wrocław 0:1. Krakowianie może i się starali, ale jest takie powiedzenie, że z pustego i Salomon nie naleje. Trener „Białej Gwiazdy”, Maciej Stolarczyk, nie mógł w tym spotkaniu posłać do boju czterech kluczowych piłkarzy swej drużyny. Trzech, bez których gry nie można sobie wyobrazić – Jakub Błaszczykowski, Vullnet Basha i Vukan Savicevic – przyglądało się z boku, jak ich koledzy dość bezradnie próbują znaleźć dziurę w obronie gości. I choć kilka razy ta sztuka im się nawet udawała, brakowało kropki nad i.

Przegrała również Legia – i jej porażka była chyba największą sensacją kolejki, biorąc nawet pod uwagę fakt, iż grała z bardzo dobrze zorganizowaną Pogonią. Jej sympatycy liczyli, że po szumnych transferach zapowiadanych jako nowa jakość, tak pod względem piłkarskim, jak i charakterologicznym, legioniści w nowy sezon wkroczą z przytupem. Nie wkroczyli. Podopieczni Aleksandara Vukovicia w drugiej połowie przez chwilę dali swym kibicom nadzieję, jednak ci zostali szybko sprowadzeni na ziemię. Serbski trener starał się co prawda tłumaczyć, że to dopiero początek sezonu, jednak już teraz, na samym wstępie, dało się odczuć na Łazienkowskiej ogromną nerwowość i rozczarowanie.

Piast nie wygrał, ale przynajmniej nie przegrał. Rywala też miał dość znanego, bo Lecha Poznań, który po przebudowie marzy o odegraniu w lidze czołowej roli. Czy odegra, to się dopiero okaże, na razie uratował go ten, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w… Gliwicach – Paweł Tomczyk. A gospodarze, niestety dla nich, nie pierwszy raz w tym sezonie przekonali się, ile kosztują indywidualne błędy.

Najlepiej w inauguracyjnej serii zaprezentowała się Jagiellonia Białystok. W przeciwieństwie do większości konkurentów, wiedziała co i jak chce zagrać i dokładnie tak zagrała. Arce i to w Gdyni błyskawicznie zadała pierwszy cios, a gdy ta się jeszcze nie zdążyła otrząsnąć, dodała kolejny, powalając ją na deski. Zobaczymy, co wydarzy się w następnych kolejkach, ale na razie „Jaga” jako jedyny spośród możnych naszej ligi zespół potwierdził swe aspiracje.

Ogółem w pierwszej serii piłkarze kibiców nie rozpieścili. Tylko 14 strzelonych przez nich bramek. To wynik bardzo przeciętny, by nie rzec słaby. Dużo więcej było za to żółtych kartek – 25. Sędziowie pokazali też dwie czerwone i – co ciekawe – otrzymali je zawodnicy debiutujący w swych klubach: Zarko Udovicic z Lechii Gdańsk i Tomas Huk z Piasta. Igor Angulo z Górnika Zabrze nie wykorzystał rzutu karnego (jego uderzenie obronił Bartłomiej Żynel z Wisły Płock), ale Hiszpan później się zrehabilitował, zdobywając gola na wagę remisu. Osiem meczów obejrzało nieco ponad 62 tys. widzów. Najwięcej zasiadło ich na trybunach w Warszawie (16 767) i Krakowie (14 613), zaledwie 4698 osób zdecydowało się na żywo obejrzeć starcie Piasta z Lechem. To, jak na mistrza Polski, frekwencja niespecjalnie imponująca.

Wyniki 1. kolejki:

ŁKS Łódź – Lechia Gdańsk 0:0;

Arka Gdynia – Jagiellonia Białystok 0:3 (0:2). Bartosz Bida (6.), Jesus Imaz (18.), Taras Romanczuk (80. – głową);

Piast Gliwice – Lech Poznań 1:1 (1:0). Jorge Felix (6. – głową) – Paweł Tomczyk (82.);

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 0:1 (0:0). Dino Stiglec (62.);

Raków Częstochowa – Korona Kielce 0:1 (0:0). Adnan Kovacevic (49. – karny);

KGHM Zagłębie Lubin – Cracovia Kraków 1:1 (1:1); Damjan Bohar (5.) – Rafael Lopes (23.);

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 1:2 (0:0). Sandro Kulenovic (58. – głową) – Adam Buksa (61.), Zvonimir Kozulj (83.);

Wisła Płock – Górnik Zabrze 1:1 (0:0). Furman (48. – karny) – Igor Angulo (75.).

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 20 września 2019 (19:46)

NaszDziennik.pl