logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / -

Skowronek za Stolarczyka

Czwartek, 14 listopada 2019 (22:42)

Artur Skowronek został dziś trenerem piłkarzy Wisły Kraków. Zastąpił Macieja Stolarczyka, pod którego wodzą drużyna zanotowała ostatnio najgorszą serię w historii, ale też grała najpiękniejszą piłkę w lidze, gdy groził jej całkowity upadek.

Dzisiejsza decyzja dla władz „Białej Gwiazdy” była decyzją wyjątkowo trudną. Jeszcze niedawno stali murem za Stolarczykiem, deklarując, że ma on ich całkowite poparcie i nie musi martwić się o przyszłość. Były wieloletni piłkarz Wisły w poprzednim sezonie, gdy klubowi groził całkowity upadek i zniknięcie ze sportowej mapy Polski, potrafił zbudować zespół z niewiarygodnym charakterem, który mimo wszelkich przeciwności, pustek w okradanej przez poprzednie władze kasie, grał jak nikt w ekstraklasie, osiągając przy tym kilka absolutnie spektakularnych wyników. To ze Stolarczykiem na ławce Wisła rozbiła Legię Warszawa 4:0, a Lecha Poznań i Lechię Gdańsk po 5:2. To Stolarczyk łatał dziury w składzie i przekonywał podopiecznych, że warto grać, biegać, starać się i walczyć, choć za to nie otrzymywali oni przez miesiące pensji, żyjąc złudzeniami i kłamliwymi obietnicami skompromitowanych działaczy, czekających teraz na sądowe procesy.

Przed obecnym sezonem drużyna z Reymonta doznała jednak kolejnych potężnych osłabień, a zawodnicy sprowadzeni okazali się w większości kompletnymi niewypałami. Mimo niezłego początku rozgrywek z czasem Wisła popadała w coraz większy marazm. Zespół z każdym kolejnym meczem spisywał się coraz gorzej, a każda kolejna porażka dodatkowo podcinała mu skrzydła. Piłkarze, a przynajmniej spora ich część, też momentami sprawiali wrażenie, jakby niekoniecznie się im chciało – albo po prostu nie potrafili – a i Stolarczyk zaczął się gubić. Efekt? Kompromitująca porażka z II-ligowcem w Pucharze Polski, haniebna klęska 0:7 na Łazienkowskiej z Legią, przegrane derby z Cracovią. Łącznie siedem kolejnych porażek w ekstraklasie spowodowało, że „Biała Gwiazda” spadła na ostatnie miejsce w tabeli i zajrzało jej w oczy widmo degradacji.

Degradacji, która dla klubu oznaczałby koniec i konieczność rozpoczynania wszystkiego od IV ligi. Wisła, bez pieniędzy z tytułu praw telewizyjnych, przestałaby bowiem istnieć, przynajmniej w poważnym futbolu, bo zjadłyby ją długi – sięgające kilkudziesięciu milionów złotych („pamiątka” po poprzednich władzach i właścicielach).

I tak obecni włodarze klubu, pamiętając o tym, iż jeszcze kilkanaście dni temu stali murem za Stolarczykiem, dziś go zwolnili, bo uznali, że z tym trenerem drużyna się nie podniesie. A jeszcze w tym roku rozegra kilka spotkań, od których wyników może zależeć jej przyszłość. Stąd zwolnienie szkoleniowca, bolesne dla klubowej kasy, ponieważ do dziś nie rozliczyła się ona z kilkoma fachowcami zatrudnianymi i zwalnianymi w ostatnich latach.

Następcą Macieja Stolarczyka został Artur Skowronek. 37-latek jeszcze we wrześniu pracował w Stali Mielec, lecz został zwolniony, gdy okazało się, że negocjuje ewentualne przejście do Zagłębia Lubin. Wcześniej był trenerem ekstraklasowych Pogoni Szczecin i Widzewa Łódź oraz Ruchu Radzionków, GKS-u Katowice, Polonii Bytom, Olimpii Grudziądz i Wigier Suwałki.

– Jestem z natury optymistą i wierzę, że po każdej burzy wychodzi słońce. Wierzę też, że z piłkarzami stworzymy silne relacje, tak jak to było z trenerem Stolarczykiem i jego ludźmi. Będziemy ciężko pracować i postaramy się obudzić potencjał, który tkwi w zawodnikach i drużynie. Jej sytuacja nie jest łatwa, jednak nie katastrofalna. Musimy myśleć o małych celach wynikowych, a realizując je, będziemy mogli krok po kroku zastanawiać się nad czymś większym. Liczę, że doświadczenie, które jest w tej szatni, będzie inspirować i pomoże w budowaniu naszego modelu gry – przyznał Skowronek, który podpisał kontrakt do końca obecnego sezonu, co ciekawe, bez opcji jego przedłużenia.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl