logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: ALEX CRUZ/ PAP/EPA

Trenerzy bez pracy

Piątek, 3 lipca 2026 (15:53)

Aktualizacja: Piątek, 3 lipca 2026 (16:00)

Od Francuza Sabriego Lamouchiego, który prowadził Tunezję, po Juliana Nagelsmanna z reprezentacji Niemiec – ośmiu trenerów jest już bez pracy po tym, jak ich drużyny zakończyły udział w piłkarskich mistrzostwach świata.

Jako pierwszy, już 15 czerwca, z posadą selekcjonera uczestnika mundialu pożegnał się Lamouchi. Tunezyjska federacja zwolniła Francuza już po premierowym meczu w MŚ – przegranym 1:5 ze Szwecją. Zastąpił go inny Francuz – Herve Renard, pod wodzą którego Tunezja uległa Japonii 0:4 i Holandii 1:3.

28 czerwca z funkcji trenera szkockiej kadry zrezygnował – po siedmiu latach – Steve Clarke. Ogłosił swoją decyzję natychmiast po tym, gdy okazało się, że jego zespół nie awansuje – z trzeciego miejsca w grupie – do fazy pucharowej turnieju w USA, Meksyku i Kanadzie.  

Na stanowisko rodzimej federacji nie czekał koreański trener Hong Myong-po. Niepowodzenie reprezentacji w mundialu stało się sprawą narodową, a prezydent Lee Jae Myung nakazał wszcząć śledztwo, które wyjaśni przyczyny. Koreańczycy, podobnie jak Szkoci, wygrali tylko na otwarcie i także nie zdołali się zmieścić w ósemce zespołów z trzecich miejsc w grupach, jakie pozostały w turnieju.

Zaraz po powrocie zza oceanu czeską drużynę narodową opuścił Miroslav Koubek. 74-letni trener uznał, że do jego przedwczesnego odejścia przyczyniła się również m.in. kampania medialna, która miała przedstawiać wyniki i grę jego ekipy w szczególnie złym świetle. Czesi zakończyli występ w MŚ z jednym punktem za remis z RPA (1:1).

Na fazie grupowej udział w mundialu zakończył też Urugwaj pod wodzą Argentyńczyka Marcelo Bielsy. Doświadczony szkoleniowiec już wcześniej zapowiedział, że nie przedłuży wygasającego po turnieju kontraktu z tamtejszą federacją, ale odszedł po słabym występie – tylko jeden punkt w trzech spotkaniach – i skonfliktowany przynajmniej z częścią kadry.

Kolejni trzej szkoleniowcy to już „ofiary” fazy pucharowej.

Z prowadzenia Holandii zrezygnował Ronald Koeman po tym, jak jego podopieczni przegrali w 1/16 finału z Marokiem 2-3 w rzutach karnych. „Oranje” byli blisko awansu, gdyż gola na 1:1 stracili w doliczonym czasie drugiej połowy.  

Jeszcze szybciej rezygnację z dalszej pracy z kadrą Ekwadoru ogłosił argentyński trener Sebastian Beccacece. Jego zespół kilka godzin wcześniej przegrał w 1/16 finału ze współorganizującym mundial Meksykiem 0:2.

Jako ostatni jak dotychczas z posadą pożegnał się Julian Nagelsmann. Taka decyzja zapadła po trzygodzinnym spotkaniu 38-letniego selekcjonera z władzami niemieckiej federacji.

JG, PAP

NaszDziennik.pl