W taki scenariusz wierzyli chyba tylko niepoprawni optymiści. Nasze reprezentantki na tym turnieju grały dotąd bowiem tylko fatalnie. Wpierw wysoko uległy Hiszpankom, potem Węgierkom. Zaprezentowały w tych spotkaniach tak słabą grę, że nic nie zapowiadało odrodzenia i przełomu. Rosjanki z kolei po wyrównanym pojedynku zremisowały z gospodyniami mistrzostw, a potem minimalnie uległy Hiszpankom. Biało-Czerwone mimo to mogły jeszcze awansować dalej, jednak musiały wygrać. Wydawało się to zadaniem nierealnym, ale Polki dokonały niemożliwego. Zagrały doskonale, z takim sercem i zaangażowaniem, że były w stanie góry przenosić. I zwyciężyły, i awansowały.
Od początku na boisku trwała niesamowita walka, w której nasze zawodniczki nie ustępowały nawet na centymetr. Od stanu 2:2 to Rosjanki złapały jednak wiatr w żagle, zdobywając trzy bramki z rzędu. Na szczęście Biało-Czerwone szybko się pozbierały i nie pozwoliły przeciwniczkom odskoczyć na większą odległość, rozpoczynając przy okazji piękną pogoń. W 20. minucie, po efektownym rzucie Karoliny Kudłacz, na tablicy wyników pojawił się remis 7:7. Za chwilę trafiła Alina Wojtas i Polki objęły prowadzenie! Fantastycznie w tym okresie w bramce spisywała się Izabela Prudzienica, broniąc w nieprawdopodobnych sytuacjach. A jej koleżanki z pola robiły swoje: celnie rzuciła Karolina Siódmiak, po kilku chwilach Kudłacz i Polki uciekły na 10:7! Rosjanki zbliżyły się na dystans jednego gola, ale na przerwę nasze panie zeszły, wygrywając dwoma. Było dobrze, było bardzo dobrze, ale przed Biało-Czerwonymi było jeszcze 30 minut ciężkiej walki.
I taka też była. Rosjanki rzuciły się wściekle do ataku, doprowadziły do remisu i bardzo długo wynik oscylował wokół niego. Raz, minimalnie, prowadziły Polki, raz ich rywalki. Wreszcie jednak Sborna złapała wiatr w żagle i wydawało się, że zaczęła wszystko układać pod swoje dyktando. Od wyniku 22:24 rozpoczął się jednak koncert Polek. Prudzienica broniła genialnie, a w ataku szalały Kudłacz, Wojtas i Iwona Niedźwiedź. Biało-Czerwone zdobyły trzy bramki z rzędu i znów to one były w kolejnej rundzie mistrzostw! Po wspaniałym rzucie Wojtas nasze odskoczyły na 26:24, Rosjanki złapały kontakt, nasze musiały radzić sobie w osłabieniu, jednak pokazały wspaniały charakter. W tym decydującym i najtrudniejszym okresie Wojtas grała niewiarygodnie, rzucając z dystansu z taką mocą i precyzją, że rywalki mogły tylko odprowadzać piłkę wzrokiem. Polki wygrały, dokonały niemożliwego i awansowały do kolejnej rundy mistrzostw.
Rozpoczną ją z trudnej pozycji, z zaliczonymi przegranymi meczami z Hiszpankami i Węgierkami. Będą miały bardzo pod górkę, ale one lubią, gdy jest ciężko i muszą radzić sobie z wieloma przeciwieństwami. Dziś pokazały, że można, warto i trzeba na nie stawiać, choćby nie wiadomo co się działo.
Polska – Rosja 29:26 (13:11). Polska: Małgorzata Gapska, Izabela Prudzienica – Karolina Kudłacz 9, Alina Wojtas 8, Karolina Siódmiak 4, Iwona Niedźwiedź 3, Kinga Grzyb 2, Agnieszka Kocela 1, Karolina Zalewska 1, Patrycja Kulwińska 1, Monika Stachowska, Marta Gęga, Aleksandra Zych.

