logo
logo

Zdjęcie: Mirko Macari/ Licencja: CC BY 2.0/ Wikipedia

Nasza siódemka w Giro d’Italia

Piątek, 8 maja 2015 (13:23)

Siedmiu Polaków stanie jutro na starcie Giro d’Italia, jednego z trzech największych kolarskich wyścigów świata. Sześciu w barwach CCC Sprandi Polkowice oraz Przemysław Niemiec (Lampre-Merida), który przed dwoma laty ukończył tę imprezę na szóstym miejscu.

Obecność ekipy z Polkowic oznacza, że po raz drugi w historii polska grupa pojedzie w Giro. Poprzednio miało to miejsce w 2003 r., gdy drużyna, jeszcze pod nazwą CCC Polsat, uplasowała się na ósmej pozycji w klasyfikacji zespołowej, a indywidualnie Dariusz Baranowski zajął dwunaste miejsce. Teraz w jej barwach pojadą Sylwester Szmyd, Maciej Paterski, Łukasz Owsian, Marek Rutkiewicz, Bartłomiej Matysiak i Jarosław Marycz, a także Słoweniec Grega Bole, Białorusin Branislau Samoilau i Bułgar Nikołaj Michajłow.

Najbardziej doświadczony w tym gronie Szmyd aż 11 razy startował w Giro d’Italia, a łącznie pokonał 22 wielkie toury – wszystkie w roli pomocnika. Niemal zawsze ze swoich zadań wywiązywał się znakomicie, będąc jednym z bardziej cenionych zawodników w peletonie – mimo że nie walczył o najwyższe cele. Jutro wystartuje jako lider, spełniając w ten sposób jedno ze swoich marzeń.

„Czarnym koniem” zespołu z Polkowic może być Paterski. 28-latek odniósł w tym sezonie największy sukces w karierze, triumfując na etapie worldtourowego Volta a Catalunya. W Katalonii był także trzeci na jednym z odcinków. Poza tym uplasował się na 9. miejscu w Amstel Gold Race i 22. w Mediolan-San Remo. Dołożył do tego również drugą lokatę w Volta Limburg Classic i zwycięstwa we wszystkich możliwych klasyfikacjach w Tour of Croatia.

– Naszym głównym celem na Giro d’Italia jest zwycięstwo etapowe. Maciej Paterski pokazał już w tym sezonie, że stać go na wygrywanie z najlepszymi i nie widzę powodów, czemu nie miałby powtórzyć we Włoszech sukcesu z Katalonii. Grega Bole dysponuje bardzo mocnym finiszem. Jeśli na metę wpadnie przerzedzony w peleton, bez typowych sprinterów, to ma spore szanse na wysokie miejsce. Sylwester Szmyd to nasz człowiek na klasyfikację generalną. Pozostali kolarze będą zabierać się w odjazdy i wspierać liderów na poszczególnych etapach. Pierwsza połowa sezonu 2015 była najlepszą w wykonaniu „Pomarańczowych” odkąd prowadzę tę grupę. Zawodnicy uwierzyli w swoje umiejętności i stają na starcie bez kompleksów – powiedział dyrektor sportowy CCC Sprandi Polkowice Piotr Wadecki.

Dwa lata temu fantastycznie w Giro pojechał Niemiec. Dwa etapy ukończył na trzecim miejscu, w klasyfikacji generalnej zajął szóste, najlepsze w historii występów polskich kolarzy. Rok temu wynik ten powtórzył Rafał Majka. Teraz Niemiec będzie liderem swej grupy, a jeśli na najcięższych etapach udowodni, że jest mocny, otrzyma wsparcie wszystkich kolegów.

Giro d’Italia A.D. 2015 rozpocznie się jutro jazdą drużynową na czas z San Lorenzo al Mare do San Remo (17,6 km). Kolarzy czeka 21 etapów, w tym 9 górskich (w tym 6 kończących się na podjeździe), 6 pagórkowatych (w tym jedna 59-kilometrowa czasówka) oraz 6 typowo sprinterskich. Po pokonaniu 3481 kilometrów, 31 maja uczestnicy dojadą do mety w Mediolanie.

Do tej pory w Giro etapy wygrywał tylko jeden Polak: Lech Piasecki, któremu w latach 1986-1989 sztuka ta udała się pięciokrotnie. Miejsca w czołowej trójce zajmowali: Czesław Lang, Joachim Halupczok, Zbigniew Spruch, Bartosz Huzarski, Michał Gołaś oraza wspomniany Niemiec.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl