Kielczanie swój sukces – największy w dziejach klubu i jeden z największych w dziejach polskiego szczypiorniaka – odnieśli w niedzielę w Kolonii. Tego dnia w wielkim finale LM pokonali MVM Veszprem, choć jeszcze na 14 minut przed końcem spotkania przegrywali różnicą dziewięciu bramek. Dokonali w ten sposób niemożliwego, pokazując niezwykłe charaktery i niezłomną wiarę. Wiarę, bez której tego sukcesu na pewno by nie było.
O tym, jaką rolę odgrywa ona w życiu i sportowej karierze naszych szczypiornistów, wiadomo nie od dziś. Kibice znali przykłady wzruszających świadectw wielu reprezentantów, teraz fani w całym kraju dowiedzieli się o pięknej postawie piłkarzy z Kielc, wśród których nie brakuje zawodników decydujących również o obliczu naszej narodowej drużyny. Po niedzielnym spotkaniu triumfatorzy Ligi Mistrzów mówili o cudzie. Chwilę później wszyscy – piłkarze, działacze, szefowie klubu, kibice – zgodnym chórem ustalili, iż za ten sukces trzeba podziękować Panu Bogu. I podziękowali podczas specjalnej Mszy Świętej, która została odprawiona tuż przed fetą, na którą przybyła chyba połowa miasta.
To podczas tej Eucharystii odczytany został niezwykły list, który do kieleckich bohaterów napisał wielki sympatyk sportu ks. bp Florczyk.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

