logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Grzegorz Momot/ PAP

Stoch fruwał aż miło

Środa, 14 lutego 2018 (21:14)

Polscy skoczkowie narciarscy, na czele z Kamilem Stochem i Dawidem Kubackim, bardzo dobrze wypadli podczas treningów na dużym obiekcie – i to była najlepsza dla nas informacja płynąca dziś z olimpijskich aren Pjongczangu.

Oczywiście treningi to nie konkurs, to nie walka o medale, dopiero przygotowanie – ale skoczkowie pozostają naszymi największymi, by nie rzec, jedynymi nadziejami na medal tych igrzysk, stąd każdej wiadomości o nich nasłuchujemy ze szczególną uwagą. Dziś Biało-Czerwoni, jak i oczywiście ich rywale, pojawili się wreszcie na dużym obiekcie, by sprawdzić swe siły podczas trzech sesji treningowych. Wypadły one bardzo dobrze szczególnie dla Stocha, który w każdej plasował się w czołowej trójce. W pierwszej zajął drugie miejsce, lądując na 131 m. Lepszy od niego okazał się tylko Niemiec Stephan Leyhe (130,5). W drugiej i trzeciej uzyskał trzeci wynik, wpierw skacząc 134, a potem 130 m. Kamil Stoch fruwał zatem daleko, powtarzalnie, pewnie, widać było, że jest w formie, czuje się świetnie i w sobotę z pewnością powalczy o spełnienie marzeń. Czyli – medal.

Z bardzo dobrej strony pokazał się dziś również Dawid Kubacki, który ani razu nie wypadł z czołowej dziesiątki. Wpierw był piąty (130 m), potem siódmy (130,5), a na końcu ósmy (132). Największy przegrany sobotniego konkursu (nie z własnej winy, bo – co do tego wszyscy są zgodni – w warunkach, na jakie trafił, nie mógł zrobić niczego więcej) potwierdził, że zapomniał już o niepowodzeniu i z całych sił szykuje się na wielki rewanż.

Pozostali reprezentanci Polski miewali dziś skoki lepsze i gorsze – a tyczy to głównie Stefa Huli i Macieja Kota, bo Piotr Żyła od kolegów znów odstawał i wydaje się mało prawdopodobne, by otrzymał szansę od Stefana Horngachera. Decydujące okażą się jutrzejsze treningi, w których, prawdopodobnie, powalczy o miejsce w składzie z Kotem.

Środkowe treningi zdominował Norweg Robert Johannson. Wpierw zajął trzecie miejsce, a potem był już najlepszy, w obu przypadkach wyprzedzając rodaka, Johanna Andre Forfanga. W drugim treningu posiadacz charakterystycznego wąsa poszybował aż 138 m, co było największą odległością dnia. 

Dały z siebie wszystko 

Dziś o medale w wyścigu na 1000 m walczyły panczenistki. W tym dwie Polski, Natalia Czerwonka i Karolina Bosiek. Czerwonka zostawiła po sobie nieco mieszane uczucia. Z jednej strony nie jest typową sprinterką, z drugiej na tym dystansie osiągała już wyniki i miejsca w pobliżu podium. W Pjongczangu dała z siebie wszystko, pojechała mocno, lecz wystarczyło to do miejsca 12., ze stratą 2,21 s do triumfatorki. A wygrała Jorien ter Mors, co zaskoczyć nikogo nie mogło, bo to Holenderka, a… powinno. Za faworytkę uchodziło bowiem Japonka Nao Kodaira, która przed igrzyskami błyszczała w Pucharze Świata, ustanawiając nawet rekord globu. Tym razem jednak Azjatka musiała zadowolić się lokatą drugą, a fantastycznie dysponowana ter Mors – borykająca się w ostatnich miesiącach z problemami zdrowotnymi – „wykręciła” nowy rekord olimpijski, 1.13,56 min.

Druga z Polek, Bosiek, absolutna debiutantka, zajęła 29. miejsce.

Dwójka na 12. miejscu

Z uwagą spoglądaliśmy dziś na tor saneczkarski, gdzie w rywalizacji dwójek startowali Wojciech Chmielewski i Jakub Kowalewski. Nasi młodzi reprezentanci nie zawiedli, ale też nie zachwycili. Po pierwszym ślizgu plasowali się na 13. pozycji, w drugim uzyskali 14. czas, ale ostatecznie zostali sklasyfikowani na 12. miejscu. Złoty medal zdobyli Niemcy Tobias Wendl i Tobias Arlt, powtarzając sukces z igrzysk w Soczi. Srebro trafiło w ręce Austriaków: Petera Penza i Georga Fischlera, a brąz wywalczyli kolejni Niemcy Toni Eggert i Sascha Benecken, uważani za faworytów środowych zmagań. 

Świetny bieg Słowioka 

Niemiec – a konkretnie – Eric Frenzel – triumfował też w pierwszej konkurencji kombinacji norweskiej. Drugie miejsce, ze stratą 4,8 s, zajął Japończyk Akito Watabe, a trzecie Austriak Lukas Klapfer – strata 18,1 s. Frenzel po skoku był piąty, ale świetnie pobiegł, co dało mu krążek z najcenniejszego kruszcu. Najlepszy z Polaków Paweł Słowiok zajął 22. miejsce. Zawdzięczał je naprawdę bardzo dobrej postawie w biegu, w którym uzyskał 12. wynik. Na 39. pozycji zawody ukończył Szczepan Kupczak, na 42. Adam Cieślar, a na ostatniej, 47. Wojciech Marusarz.

Rządził wiatr 

Dziś, w biegu indywidualnym na 15 km, rywalizować miały również biatlonistki, w tym oczywiście i Polki – Krystyna Guzik, Magdalena Gwizdoń, Monika Hojnisz i Weronika Nowakowska. Powalczą jutro, bo na przeszkodzie stanął wiatr. W Pjongczangu wiało tak mocno, że nie było mowy o sprawiedliwym przebiegu zmagań. Organizatorzy musieli je przełożyć na inny dzień, podobnie jak narciarski slalom kobiet. W ogóle alpejki do tej pory kompletnie nie mają szczęścia do olimpijskiej rywalizacji, do tej pory udało się przeprowadzić jedynie męską kombinację, a przecież, zgodnie z planem, powinny już zostać rozdane cztery komplety medali.

Sensacje! 

Od niespodzianek rozpoczęła się olimpijska rywalizacja mężczyzn w hokeju na lodzie (w grupie B). Niespodzianek i zarazem wielkich emocji. W meczu USA ze Słowenią zawodnicy zza oceanu prowadzili już 2:0 po golach Briana O'Neilla (18.) i Jordana Greenwaya (33.). Ale rywale się nie poddali, w 46. minucie kontaktową bramkę zdobył Jan Urbas, a do wyrównania doprowadził jedyny w słoweńskim zespole hokeista z doświadczeniem w NHL Jan Mursak. Ten sam zawodnik, już w drugiej minucie dogrywki, ustalił wynik na sensacyjne 3:2.

Dwubramkowe prowadzenie zmarnowali też faworyzowani Olimpijczycy z Rosji. Po błyskawicznych golach Władisława Gawrikowa (3.) i Kiriła Kaprizowa (5.) prowadzili już 2:0 ze Słowacją, ale jeszcze w pierwszej tercji wyrównali Peter Olvecky (17.) i Martin Bakos (18.). W 49. min decydujące trafienia zadał za to Peter Ceresnak (49.) i w ten sposób triumfowali nasi południowi sąsiedzi.

 

Wyniki środowych finałów:

Kombinacja norweska (skoki na obiekcie normalnym + bieg 10 km): 1. Eric Frenzel (Niemcy) 24.51,4 min (5. po skokach/6. w biegu), 2. Akito Watabe (Japonia) strata 4,8 s (3./9.), 3. Lukas Klapfer (Austria) 18,1 (4./11.)… 22. Paweł Słowiok 2.35,2 min (32./12.), 39. Szczepan Kupczak 4.11,2 (20./45.), 42. Adam Cieślar 4.47,3 (44./34.), 47. Wojciech Marusarz 6.36,1 (45./46.)

Łyżwiarstwo szybkie, wyścig na 1000 m kobiet: 1. Jorien ter Mors (Holandia) 1.13,56 min, 2. Nao Kodaira (Japonia) 1.13,82, 3. Miho Takagi (Japonia) 1.13,98… 12. Natalia Czerwonka 1.15,77, 29. Karolina Bosiek 1.18,53.

Saneczkarstwo, dwójki mężczyzn: 1. Tobias Wendl, Tobias Arlt (Niemcy) 1.31,697 min (45,820/45,877), 2. Peter Penz, Georg Fischler (Austria) 1.31,785 (45,891/45,894), 3. Toni Eggert, Sascha Benecken (Niemcy) 1.31,987 (45,931/46,056)… 12. Wojciech Chmielewski, Jakub Kowalewski 1.33,087 (46,609/46,478).

Snowboard, half-pipe mężczyzn: 1. Shaun White (USA) 97,75 pkt, 2. Ayumu Hirano (Japonia) 95,25, 3. Scott James (Australia) 92,00.

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl