Kubica nie był do końca zadowolony z rezultatów walki o pole position. Jego zdaniem, samochód zachowywał się inaczej niż podczas piątkowych treningów.
– Zmiany balansu z wyjazdu na wyjazd robią się naszą wizytówką – powiedział z sarkazmem Kubica i dodał, że był zaskoczony tą sytuacją i nie znał jej przyczyn.
– Balans auta był inny niż do tej pory. To mnie zaskoczyło. Próbowałem poprawić sytuację tym, co mam w kierownicy, czyli ustawieniami. Było trochę lepiej, ale trzeba przeanalizować, co się dzieje – zaznaczył Kubica na antenie stacji telewizyjnej Eleven Sports.
Jego zdaniem rezultat, jaki uzyskał w Q1, mógł być lepszy, gdyby nie dość nerwowo zachowujący się samochód ekipy z Grove.
– Przegrzewały się opony, próbowałem o nie odpowiednio zadbać. Początek był słaby, gdyż balans był nierówny. Straciłem przyczepność tyłu w jednym z zakrętów. Potem odrobiłem to w 11. i 12. zakręcie. Ale gdy poczułem lepszą przyczepność, to straciłem tył i postawiło auto bokiem. Tam straciłem 0,1-0,2 sekundy – analizował kierowca.
Na pytanie, czy w niedzielę w trakcie wyścigu zespół będzie nadal szukał rozwiązań problemów, czy obaj zawodnicy – także Brytyjczyk George Russell – zaczną się ścigać, Kubica stwierdził krótko: „Musimy znaleźć odpowiedzi na szereg pytań, ale nie w trakcie wyścigu”.
Niedzielny wyścig – tysięczny w historii F1 – rozpocznie się o godz. 8.10 czasu polskiego.

