logo
logo

Zdjęcie: Jane Belinda Smith/ Licencja: CC BY 2.0/ Wikipedia

Williams: Nie rezygnujemy z Kubicy

Piątek, 12 lipca 2019 (21:13)

Claire Williams, szefowa zespołu, w którego barwach w mistrzostwach świata Formuły 1 ściga się Robert Kubica, raz jeszcze dziś zdementowała informacje, jakoby team rozważał zastąpienie Polaka innym kierowcą jeszcze w trakcie tego sezonu.

Fakt, że związek Kubicy z Williamsem nie należy do związków najbardziej udanych i najlepszych, nie jest tajemnicą, bo inaczej być nie może. Polak, gdy wracał do ścigania w F1, wierzył, że znów będzie w stanie walczyć, jeśli nie o najwyższe cele, to przynajmniej z rywalami, czuć smak rywalizacji etc., a tymczasem otrzymał do dyspozycji najgorszy bolid w stawce, niepozwalający mu praktycznie na nic, poza rozpaczliwą walką o to, by nie wypadać z toru. W niemal wszystkich tegorocznych wyścigach przyjeżdżał na metę na ostatnim miejscu, z ogromną stratą nie tylko do konkurentów, ale i sporą do kolegi z teamu, George’a Russella. Taka sytuacja, w jednym zespole, gdy obaj kierowcy dysponują teoretycznie identycznym bolidem, jest nie do pomyślenia, ale właśnie…

Czy dysponują identycznym, nie wiadomo, a coraz więcej osób związanych z F1 uważa, że nie. Kubica nigdy nie był człowiekiem lubiącym i stosującym polityczną poprawność, wszechobecną w F1, zatem gdy coś mu się nie podobało i nie podoba – o tym mówił. Taka szczerość niekoniecznie wszystkim się podoba, co było i jest kolejną wątpliwością dotyczącą relacji naszego rodaka ze swymi pracodawcami. Wszystko to razem zebrane w całość, czyli oczekiwania Roberta, osiągane wyniki, jakość dostarczanego mu narzędzia, czyli bolidu, perspektywy na przyszłość powodowały, że coraz częściej pojawiały się spekulacje, że Polak może z Williamsem rozstać się szybko, jeszcze w trakcie sezonu. Podawano nawet nazwiska kierowców, którzy na tym ewentualnie mogliby skorzystać.

Claire Williams w ostatnich dniach często musiała na takie rewelacje reagować. Dziś po raz kolejny przekonywała, że nie mają nic wspólnego z prawdą. – Nie szukamy następcy Roberta na drugą część sezonu. Nasze relacje były i pozostają silne. Robert robi to, co do niego należy, a po naszej stronie nie ma żadnej frustracji. Rozumiem, że on sam może ją w jakimś stopniu odczuwać, bo nie ma samochodu, jaki chciałby mieć – powiedziała, dodając jednocześnie, że za zatrudnieniem naszego rodaka stały nie tylko jego umiejętności, ale i fantastyczna wiedza techniczna i zdolność współpracy z inżynierami. – Rozwój bolidu w dużej mierze wynika z informacji, jakie otrzymujemy od Roberta – przyznała Williams.

Szefowa zespołu podkreślała jednocześnie, jak wielkim skarbem dlań jest posiadanie Russella, uważanego za jeden z największych talentów w F1. – Jest kluczowym elementem naszej przyszłości, mocnym kandydatem na przyszłego mistrza świata. Ani myślimy się z nim rozstawać, jesteśmy związany długoletnim kontraktem – podkreśliła.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 30 lipca 2019 (16:19)

NaszDziennik.pl