logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/RobertKubica/ -

Trochę pozytywów

Niedziela, 22 września 2019 (22:10)

Robert Kubica (Williams) zajął dziś 16. miejsce w Grand Prix Singapuru, przedostatnie spośród tych, którzy dojechali do mety tej eliminacji mistrzostw świata Formuły 1. Najlepszy okazał się Niemiec Sebastian Vettel z Ferrari.

Choć nikt o tym nie wspominał, Kubicy teoretycznie mogło zabraknąć na starcie niedzielnego wyścigu, jednego z najtrudniejszych w całym sezonie. Nabawił się bowiem urazu barku i mimo iż nie przeszkadzał on Polakowi w prowadzeniu bolidu… – Gdyby ktoś mi powiedział, że przy tym bólu dojadę do mety, byłbym lekko zaskoczony. Swoje zrobiła jednak adrenalina, choć było niesamowicie ciężko. Chwilami, przy dużych prędkościach, odczuwałem ogromne wibracje… To jeden z moich większych sukcesów, pamiętając drogę, jaką musiałem przejść, by wrócić do ścigania – przyznał nasz rodak.

W największym skrócie – Kubica bardzo dobrze wystartował, ale do tego zdążył już przyzwyczaić. Na samym początku, gdy nie liczy się aż tak bardzo potencjał samochodu, tylko umiejętności i refleks kierowcy, Robert zwykle poprawiał się o kilka pozycji i nie inaczej było dziś. Polak awansował o trzy miejsca i znalazł się na 16. Za jego plecami doszło do bliskiego kontaktu trzech rywali: Carlosa Sainza, George’a Russella i Nico Hulkenberga, z których każdy zanotował sporą stratę. Ale szybko pojawiły się też problemy u Kubicy, który zgłosił utratę mocy na prostej. Z tego powodu konkurenci błyskawicznie się do niego zbliżali, odrabiając straty. Potem Robert poinformował mechaników o kłopotach z lewą stroną bolidu, ale mimo to przez kilka okrążeń ładnie bronił się przed naporem Kimiego Raikkonena, Sergio Pereza i Daniiła Kwiata, którzy w międzyczasie zanotowali wizytę w boksach. Na 23. kółku Polaka wyprzedził Russell, tradycyjnie podróżujący autem zdecydowanie szybszym i lepiej się prowadzącym. Bolid Kubicy prowadził się natomiast źle, tak źle, że musiał zjechać on na zmianę opon, skarżąc się na brak przyczepności. Na 36. okrążeniu Russell zakończył jednak swoją przygodę z wyścigiem. Brytyjczyk został uderzony przez Romaina Grosjeana, wylądował na ścianie i nie było mowy o kontynuowaniu rywalizacji. W tej sposób, co ciekawe, została przerwana imponująca seria Williamsa. Brzmi to paradoksalnie, biorąc pod uwagę, jak fatalny ma ten zespół sezon, ale Kubica i Russell do tej pory kończyli na mecie wszystkie Grand Prix jako jedyni w stawce.

Ostatecznie Polak zajął dziś 16. miejsce. Robił, co mógł, walczył, w końcówce wygrał rywalizację z Kevinem Magnussenem i w ładnym stylu mu uciekł. Na 59. okrążeniu Kubica wykręcił nawet czas 1.47,573 min i pierwszy raz w tym sezonie zakończył zmagania z szybszym kółkiem od Russella. To wszystko drobne sukcesy, który należy docenić, pamiętając o wszystkich przeciwieństwach.

Dość niespodziewanie GP Singapuru wygrał Vettel. Niemiec, były mistrz świata, nie triumfował od niemal 400 dni. Ostatnio zwyciężył w Grand Prix Belgii 26 sierpnia 2018 roku. Radość w Ferrari była dziś zresztą podwójna, bo za Vettelem metę minął Monakijczyk Charles Leclerc, na podium, co było z kolei sensacją, zabrakło natomiast przedstawiciela Mercedesa.

Do końca sezonu pozostało jeszcze sześć wyścigów. Najbliższy – o Grand Prix Rosji – odbędzie się 29 września.

Wyniki GP Singapuru: 1. Sebastian Vettel (Niemcy/Ferrari) 1:58.33.667 godz, 2. Charles Leclerc (Monako/Ferrari) strata 2,641 s, 3. Max Verstappen (Holandia/Red Bull) 3,821, 4. Lewis Hamilton (W. Brytania/Mercedes) 4,608, 5. Valtteri Bottas (Finlandia/Mercedes) 6,119, 6. Alexander Albon (Tajlandia/Red Bull) 11,663, 7. Lando Norris (W. Brytania/McLaren) 14,769, 8. Pierre Gasly (Francja/Toro Rosso) 15,547, 9. Nico Huelkenberg (Niemcy/Renault) 16,718, 0. Antonio Giovinazzi (Włochy/Alfa Romeo) 17,855... 16. Robert Kubica (Polska/Williams) 47,024.

Klasyfikacja kierowców: 1. Lewis Hamilton 296 pkt, 2. Valtteri Bottas 231, 3. Charles Leclerc 200, 4. Max Verstappen 200, 5. Sebastian Vettel 194... 19. Robert Kubica 1.

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 10 października 2019 (22:31)

NaszDziennik.pl