logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: BJORN LARSSON ROSVALL/ PAP/EPA

Już bez szans

Niedziela, 12 stycznia 2020 (21:13)

Polscy piłkarze ręczni po wstydliwej porażce ze Szwajcarią 24:31 nie mają już szans na awans do drugiej rundy mistrzostw Europy, choć czeka ich jeszcze starcie z niezwykle mocną Szwecją.

O tym, iż na ME naszym może być szalenie ciężko odnieść jedno nawet zwycięstwo, było wiadomo jeszcze przed rozpoczęciem turnieju. Jeśli już wspominaliśmy o szansach, to widzieliśmy je właśnie w starciu ze Szwajcarią, rywalem dużo mniej utytułowanym i teoretycznie mniej znaczącym w piłkarskim świecie. Teoretycznie, bo niestety stan dzisiejszy naszego szczypiorniaka jest jaki jest i smutną rzeczywistością naszych reprezentantów stały się kompromitujące porażki z drużynami, z którymi ich starsi koledzy wygrywali, nawet grając z „zamkniętymi oczami”.

W piątek, na inaugurację turnieju, nasi planowo przegrali ze Słowenią, ale przynajmniej w tamtym spotkaniu powalczyli i zostawili po sobie przyzwoite wrażenie. Dziś dobrze było tylko na początku, kiedy to Polacy prowadzili i sprawiali wrażenie, jakby kontrolowali boiskowe wydarzenia. Po golu Piotra Chrapkowskiego było 3:1 i choć tę przewagę łatwo stracili, po trzech bramkach z rzędu znów wygrywali. Ostatni raz. W kolejnych minutach Biało-Czerwoni potwierdzili bowiem, iż są zespołem nieobliczalnym, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Nie trafiali bowiem nawet z bardzo dogodnych sytuacji, marnowali okazję za okazją, a w defensywie nie stanowili monolitu, co bezlitośnie wykorzystywał Andy Schmid. As rywali trafiał raz za razem i gdyby nie kilka świetnych interwencji Adama Morawskiego, mógł zakończyć mecz z rekordową liczbą goli. Zdobył ich i tak 15…

Takiego piłkarza w naszej drużynie brakowało. Nikt nie potrafił wziąć na siebie ciężaru gry, a błędy popełniane przez Polaków mogły irytować. Kilka razy wydawało się, że lada chwila mogą dojść przeciwników, wyrównać stan rywalizacji, jeszcze powalczyć o korzystny wynik, ale właśnie w takich sytuacjach, na własne życzenie, mylili się koszmarnie, marnując cały wcześniejszy wysiłek. Nic zatem dziwnego, że nasi wysoko przegrali, tracąc jakiekolwiek szanse na awans do kolejnej rundy mistrzostw. Aż strach pomyśleć, co może się wydarzyć w ostatnim ich meczu – ze Szwecją, która jest zespołem nieporównywalnie mocniejszym od Szwajcarów.

Polska – Szwajcaria 24:31 (12:14). Polska: Morawski, Kornecki – Olejniczak 2, Chrapkowski 2, Dawydzik, Bondzior, Przybylski 2, Gębala 3, Kondratiuk 1, Jarosiewicz 1, Moryto 3, Syprzak, Pilitowski, Łangowski 1, Majdziński 4, Sićko 5.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl