logo
logo

Zdjęcie: Scazon/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Co z igrzyskami olimpijskimi?

Piątek, 20 marca 2020 (13:31)

Szef MKOl Thomas Bach przyznał w rozmowie z „New York Times”, że są rozważane różne scenariusze dotyczące igrzysk w Tokio, ale żaden z nich nie zakłada odwołania imprezy. Otwarcie zaplanowane jest na 24 lipca, ale ze względu na pandemię koronawirusa, wszystko stoi pod znakiem zapytania.

„Oczywiście, że rozważamy różne scenariusze, ale w przeciwieństwie do lig czy innych wydarzeń mamy jeszcze czas na jakiekolwiek decyzje. Rozpoczęcie igrzysk zaplanowane jest na 24 lipca, czyli mamy 4,5 miesiąca. A przecież inne imprezy sportowe przesuwane są np. na koniec maja czy czerwca. Dlaczego zatem mamy teraz rozmawiać o czymś, co ma się rozpocząć dopiero w lipcu?” – pyta 66-letni były szermierz.

Coraz częściej sportowcy i działacze żądają od MKOl zdecydowanych działań i decyzji. Przez pandemię koronawirusa przerwane są kwalifikacje olimpijskie w 33 dyscyplinach. Nie ma odpowiednich warunków do treningów, bo zamykane są całe ośrodki. Ludzie skupiają się na walce z epidemią, a nie na tym, by odpowiednio przygotować się do najważniejszej imprezy czterolecia.

„W trakcie rozmów z różnymi przedstawicielami sportu nigdy nie padają sugestie o odwołaniu. Nie ma takiego tematu. Jesteśmy nadal przekonani, że uda się rozegrać igrzyska w pierwotnym terminie. Teraz jednak trudno przewidzieć, jak będzie wyglądać sytuacja w lipcu, dlatego czekamy” – zapewnił Bach.

Do Japonii na czas igrzysk ma przyjechać ok. 600 tys. osób. Organizatorzy wydali ok. 12 miliardów dolarów na przygotowania.

„Zapewniam, że decyzja o ewentualnym przełożeniu igrzysk nie będzie opierała się na sprawach finansowych. Nie te są najważniejsze. Chcemy przede wszystkim chronić zdrowie sportowców i wszystkich uczestników i tym będziemy się kierować” – podkreślił niemiecki działacz.

W ostatnich dniach krytyka sportowców pod adresem MKOl znacznie wzrosła. Mistrzyni olimpijska w skoku o tyczce Greczynka Katerina Stefanidi oskarżyła jego władze o brak decyzji i narażanie zdrowia. MKOl namawia bowiem wszystkich, by kontynuowali treningi i przygotowania. „A jak mamy to robić? Jak się skupić? Gdzie ćwiczyć? Jak można tego od nas teraz żądać?” – pytała w jednym z wywiadów.

Bach odrzuca jednak te zarzuty: „W środę podczas specjalnej wideokonferencji z 220 sportowcami zapewniłem ich, że wszystko jest pod kontrolą. Wiem, że najgorsza w przygotowaniach jest niepewność, więc powiedziałem, że mają zachowywać się tak, jakby igrzyska miały rozpocząć się 24 lipca. To jedyne słuszne podejście w obecnych warunkach. Wszyscy jesteśmy dokładnie w tej samej sytuacji i oczekujemy konkretnych rozwiązań” – powiedział.

JG, PAP

NaszDziennik.pl