logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: VASSIL DONEV/ PAP/EPA

Jak nauczyciele i uczniowie

Czwartek, 13 września 2018 (20:12)

W tym meczu sensacji nie było, bo być nie mogło. Polscy siatkarze pokonali dziś w Warnie Portoryko 3:0 (25:14, 25:12, 25:15), odnosząc drugie zwycięstwo na odbywających się w Bułgarii i we Włoszech mistrzostwach świata.

Przed spotkaniem zastanawialiśmy się, czy naszym uda się załatwić sprawę, tak jak chcieli, czyli bardzo szybko i bezboleśnie. Kwestiami typu „czy wygrają” nikt sobie nie zawracał głowy, bo były jasne. Oczywiście pamiętając nawet o tym, że to sport, a sport bywa nieobliczalny, różnica klasy, umiejętności i doświadczenia dzielące oba zespoły pozwały oczekiwać zwycięstwa bardzo gładkiego. Naszym też na nim zależało, stąd wyszli na plac gry odpowiednio zmobilizowani i nie pozwolili rywalom na nic.

Zanim jednak rozpoczęło się widowisko, zaskoczył, tradycyjnie, Vital Heynen. Nasz selekcjoner, jak to ma w zwyczaju, mocno bowiem przemeblował skład w porównaniu z inauguracyjnym starciem z Kubą. W podstawowym pozostali tylko przyjmujący Michał Kubiak, środkowy Jakub Kochanowski i libero Paweł Zatorski.

Początek spotkania był jeszcze w miarę wyrównany. Nasi rozkręcali się bowiem powoli, jednak gdy złapali właściwy rytm, od razu odskoczyli rywalom i przypomnieli im, kto w dzisiejszym starciu będzie nauczycielem, a kto uczniem. Od stanu 11:8 Biało-Czerwoni zdobyli siedem punktów z rzędu i stało się jasne, że inauguracyjnego seta wygrają z dużym zapasem.

W drugiej partii Polacy dominowali od początku. Znakomicie spisywał się Kochanowski, błyszczał Aleksander Śliwka, popis gry blokiem dawał Mateusz Bieniek. Nasi systematycznie powiększali przewagę, a rywale mogli tylko liczyć, że w pewnym momencie się zatną. Nie zacięli, bo zależało im na jak najszybszym zakończeniu sprawy.

Trzecia odsłona wyglądała podobnie, a widzowie ani na moment nie mogli mieć cienia wątpliwości, kto tu jest mistrzem świata, a kto „kopciuszkiem”. Kropkę nad i postawił Śliwka, który okazał się najlepiej punktującym zawodnikiem całego meczu – zdobył 13 pkt. Bieniek zapisał ich na koncie o jeden mniej. Warto podkreślić, że w obu do tej pory rozegranych pojedynkach Heynan dał szansę wszystkim 14 zawodnikom, jacy przyjechali do Bułgarii.

Jutro nasi będą mieli dzień wolny, a w sobotę zmierzą się z Finlandią.

Polska – Portoryko 3:0 (25:14, 25:12, 25:15). Polska: Michał Kubiak, Jakub Kochanowski, Damian Schulz, Grzegorz Łomacz, Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka, Paweł Zatorski (libero) oraz Bartosz Kwolek, Dawid Konarski, Fabian Drzyzga, Damian Wojtaszek (libero).

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl