logo
logo

Zdjęcie: MaryG90/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Czas na reakcję!

Czwartek, 18 lipca 2019 (18:39)

Czy Rosjanin Aleksiej Spiridonow zostanie wreszcie ukarany za skandaliczne i pełne wulgaryzmów słowa skierowane w stronę Polski, Polaków i polskich siatkarzy? Miejmy nadzieję, że tak, bo miarka się przebrała.

Kim jest Spiridonow? To rosyjski siatkarz, zdolny, utalentowany, jednak z powodu swego charakteru niebrany od pewnego czasu pod uwagę przy ustalaniu kadry „Sbornej” na najważniejsze imprezy. Nie odnosi też takich sukcesów, nie osiąga wyników, jakie teoretycznie osiągać by mógł, a miast przemawiać na boisku, od kilku lat stara się zyskiwać sławę i poklask słowami – najczęściej wymierzonymi w Polskę i Polaków. Obraźliwymi, wulgarnymi, pełnymi przekleństw i nienawiści.

Nasi kibice poznali go bliżej podczas organizowanych nad Wisłą mistrzostw świata. To wtedy, w 2014 roku, wdawał się z publicznością w słowne polemiki, wielokrotnie obrażając przy tym fanów. W pewnym momencie przekroczył granicę w sposób niewyobrażalny, gdy po jednej z akcji, ciesząc się ze zdobytego punktu, ułożył z rąk karabin, po czym zaczął udawać, że strzela z niego w siedzących na trybunach ludzi. Miał też opluć posła Marka Matuszewskiego.

Komentując te i inne podobne historie, rosyjski skandalista nazwał Polaków „zgniłym narodem”. W ostatnim czasie nie sposób było nie odnieść wrażenia, że w ten sposób próbował utrzymywać się na powierzchni. To osoba, która lubi, gdy jest o niej głośno, czerpiąca siłę z poklasku klakierów, z wulgarnych, słownych zaczepek. Pozostawał jednak bezkarny, co dodatkowo go napędzało.

Teraz Spiridonow postanowił o sobie przypomnieć. Z nieznanych i niepojętych inteligentnym ludziom przyczyn na jednym z portali społecznościowych wulgarnie obraził Karola Kłosa, kapitana reprezentacji Polski na niedawnym Pucharze Narodów. Gdy w obronie zawodnika stanęli kibice, Rosjanin zaczął obrażać i wyzywać także ich, po raz kolejny atakując nasz kraj. Tym razem jego prymitywne akcje nie pozostały jednak bez reakcji. Polski Związek Piłki Siatkowej poinformował, że będzie domagać się od rosyjskiej i światowej federacji (FIVB) ukarania siatkarza.

Czy i z jakim efektem, zobaczymy. Warto jednak przypomnieć, że gdy kilka miesięcy temu Michał Kubiak udzielił wywiadu, w którym powiedział kilka słów za dużo o reprezentantach Iranu (choć nie w tak agresywnej i prymitywnej formie co Spiridonow), PZPS ukarał zawodnika naganą, zawieszając go przy okazji na sześć meczów. Światowe władze tę formę kary zaakceptowały. Podkreślmy jednak, że od razu po tym, jak o wypowiedzi Kubiaka zrobiło się głośno, zapowiedziały swoją reakcję. Teraz, gdy skandalista z Rosji przekroczył granicę nieporównywalnie mocniej, nadszedł czas na działania, które sprowadzą go na ziemię.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl