logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: arch.PZPS/ -

Zagrają towarzysko

Wtorek, 21 lipca 2020 (21:23)

Aktualizacja 22 lipca 2020 (07:12)

Polscy siatkarze zagrają dzisiaj w Zielonej Górze w meczu z Niemcami, pierwszym z serii spotkań towarzyskich, prawdopodobnie jedynych w 2020 roku.

Będzie to spotkanie w roku, w którym nie odbędzie się żadna międzynarodowa impreza siatkarska. Te zostały odwołane oczywiście z powodu pandemii koronawirusa, podobnie jak igrzyska olimpijskie w Tokio, na których nasi reprezentanci mieli nadzieję powalczyć o złoty medal. I powalczą, miejmy nadzieję za rok, bo zmagania w stolicy Japonii zostały odłożone na 12 miesięcy.

Trener Vital Heynen koniecznie chciał jednak, by w tym sezonie jego podopieczni nie poprzestali tylko i wyłącznie na samych zajęciach. Poprosił PZPS o zorganizowanie jak największej liczby meczów towarzyskich i faktycznie, do kilku takowych dojdzie. Już dzisiaj w Zielonej Górze Biało-Czerwoni zmierzą się z Niemcami, z którymi zagrają również następnego dnia. Z kolei w niedzielę i poniedziałek Polacy staną naprzeciw Estończyków w Łodzi. Początkowo wydawało się, że w tym mieście odbędzie się miniturniej z udziałem Estonii i Finlandii, niestety, ta ostatnia ekipa musiała zrezygnować. I nie można wykluczyć, że na tym towarzyska rywalizacja Biało-Czerwonych w 2020 roku się zakończy. Teoretycznie nadal widnieje w kalendarzu, a może raczej w planach organizacja Memoriału Huberta Wagnera, jednak wydaje się być coraz bardziej odległa. Miał odbyć się w lipcu, przełożono go na nieokreślony jeszcze termin, jednak raczej trudno spodziewać się, by doszedł do skutku.

W Zielonej Górze i Łodzi na trybunach zabraknie kibiców. PZPS wpadł jednak na pomysł, by ci… wykupili awatary ze swoim wizerunkiem, które miałyby zostać umieszczone na widowni podczas wszystkich sparingowych potyczek. Niezależnie od wszystkiego, jeśli chodzi o męską siatkówkę nie tylko w naszym kraju, dzisiejszy mecz będzie pierwszym międzynarodowym po pandemicznej przerwie.

Nasi reprezentanci mają za sobą dwuczęściowe zgrupowanie w Spale, które rozpoczęło się 1 czerwca, a zakończyło w pierwszej połowie lipca. Przebywali na nim wszyscy ci, którzy tworzyli siłę narodowej drużyny za kadencji Heynena. Praca nie wyglądała tak mocno, jak zwykle wygląda u Belga, ze względu na brak czasu i okoliczności. Selekcjoner chciał, by siatkarze spokojnie weszli w treningowy rytm, by dodatkowo się zintegrowali.

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 22 lipca 2020 (07:12)

NaszDziennik.pl