logo
logo

Zdjęcie: Tadeusz Mieczyński/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Kamil Stoch!

Niedziela, 25 marca 2018 (17:09)

Kamil Stoch niewiarygodny w swym wykonaniu sezon zakończył tak, jak zakończyć mógł tylko on – wspaniałym, porywającym zwycięstwem w konkursie w Planicy, które prócz wielkiej satysfakcji dało mu kolejne trofeum, tym razem za triumf w turnieju Planica 7.

To był teatr jednego aktora. Popis wielkiego wirtuoza, który raz jeszcze, na pożegnanie sezonu, postanowił pokazać, że był w nim absolutnym dominatorem. Mistrzem. Kimś, kto pokonywał granice, bił rekordy, robił rzeczy wyjątkowe. Jako drugi w historii sięgnął po zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni, wygrywając po drodze wszystkie cztery konkursy. Wygrał turniej Willingen 5. Zdobył dwa medale mistrzostw świata w lotach. Został mistrzem olimpijskim. Sięgnął po Kryształową Kulę, wreszcie dziś dopisał do tej kolekcji trofeum kolejne.

Przed niedzielnym konkursem był już oczywiście pewien najważniejszego, mianowicie Kryształowej Kuli, nagrody dla najlepszego skoczka Pucharu Świata. Nadal jednak walczył o triumf w organizowanym po raz pierwszy minuturnieju Planica 5, na który składały się wyniki czwartkowych kwalifikacji oraz wszystkich serii konkursów indywidualnych i drużynowego. Po wczorajszych zmaganiach do lidera, Norwega Johanna Andre Forfanga tracił niewiele ponad 22 punkty. Nie był to dystans mały, ale w lotach – i przy wielkiej formie naszego reprezentanta – do odrobienia.

I pan Kamil ją odrobił. Po raz kolejny okazał się najlepszy, w stylu po prostu mistrzowskim. Prowadził już po pierwszej serii, gdy oddał jeden z najpiękniejszych skoków w sezonie, na 245 m (z obniżonej w stosunku do rywali belki). Jeden z sędziów, Fin, ocenił go na maksimum, czyli 20, pozostali przyznali noty bliskie ideałowi – 19,5. W finałowej próbie Polak tak daleko polecieć nie musiał, ale i tak pofrunął kapitalnie – 234,5 m, dzięki czemu zapewnił sobie zwycięstwo, dziewiąte w obecnym sezonie. Tylu wygranych na koncie w jednym rozdaniu do tej pory nie zanotował. Ba, kolejny wspaniały sukces pozwolił Stochowi wyprzedzić Forfanga w klasyfikacji Planica 7, czyli zwyciężyć w kolejnej imprezie tego sezonu. To wręcz niewiarygodne, ale bądźmy szczerzy – Stoch to skoczek niepowtarzalny. Jedyny taki, potrafiący przekraczać granice, dokonywać rzeczy wielkich, historycznych.

Pana Kamila rzadko co i kto potrafi zaskoczyć, ale organizatorom Planica 7 to się udało. Nasz reprezentant był bowiem wyraźnie zdziwiony, a przy tym zadowolony, gdy podczas uroczystej dekoracji odebrał nie tylko czek na 20 tysięcy franków szwajcarskich, ale i… rower.

Dziś Stoch miał też teoretyczną szansę zdobyć małą Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji lotów. Musiał jednak nie tylko samemu fruwać perfekcyjnie (co też uczynił), ale i liczyć na to, że słabo wypadnie jej lider, Andreas Stjernen. Norweg zajął piąte miejsce, dzięki czemu utrzymał prowadzenie, z przewagą zaledwie siedmiu punktów nad Stochem.

Wyniki: 1. Kamil Stoch 455,6 pkt (245+234,5 m), 2. Stefan Kraft (Austria) 440,1 (243+236), 3. Daniel Andre Tande (Norwegia) 439,6 (243,5+234,5), 4. Robert Johansson (Norwegia) 438,2 (237+228), 5. Andreas Stjernen (Norwegia) 429,4 (233+236), 6. Richard Freitag (Niemcy) 427,9 (232,5+237,5)... 13. Stefan Hula 405,6 (228,5+223,5), 19. Maciej Kot 377,7 (218+209), 21. Dawid Kubacki 376,3 (217+211,5), 27. Piotr Żyła 347,7 (208,5+205).

Klasyfikacja końcowa PŚ: 1. Kamil Stoch 1443 pkt, 2. Richard Freitag 1070, 3. Daniel Andre Tande 985, 4. Stefan Kraft 881, 5. Robert Johansson 840... 9. Dawid Kubacki 633, 13. Stefan Hula 431, 16. Piotr Żyła 403, 21. Maciej Kot 261.

 

 

Piotr Skrobisz

Aktualizacja 22 kwietnia 2018 (18:32)

NaszDziennik.pl