Dzień wcześniej było podobnie, przynajmniej jeśli chodzi o nazwisko triumfatora, bo oba japońskie konkursy zdominował Kraft, wracający do wielkiej formy. W sobotę jednak nie on był bohaterem dnia, a drugi w zawodach Stoch, który podium zapewnił sobie nieprawdopodobnym, niewiarygodnym skokiem w serii finałowej. 148,5 m było bowiem wyczynem „nie z tego świata”, iście „kosmicznym”, wzbudzający zachwyt i podziw – nie tylko za samą odległość, ale i fakt, że Polak potrafił wylądować i ustać na nogach. Dziś też kibice ostrzyli sobie zęby na pojedynek dwóch gladiatorów, ale – niestety – najwyższy poziom zdołał zachować tylko jeden z nich. Kraft.
Austriak okazał się bezkonkurencyjny. Prowadził już po pierwszej serii, w której skoczył wyraźnie… krócej od Żyły, ale z obniżonego rozbiegu, przez co zyskał sporo dodatkowych punktów „ekstra” i wyprzedził wszystkich konkurentów. W drugiej swej próbie pewnie postawił kropkę nad i, wygrywając pewnie. Niezagrożenie.
139,5 m Żyły z pierwszej serii było największą odległością niedzieli. Dawało Polakowi trzecie miejsce na półmetku i realne szanse na walkę nawet o zwycięstwo. Niestety, w drugiej serii poleciał słabiej i krócej i spadł na czwartą pozycję, przegrywając podium o zaledwie 0,5 pkt z wielkim faworytem gospodarzy Ryoyu Kobayashim. Japoński lider Pucharu Świata nie zaprezentował formy, jaką czarował od początku sezonu, ale cały czas pozostał w grze o wysokie cele. Zajął trzecie miejsce, za m.in. za Słoweńcem Timim Zajcem, który pierwszy raz w karierze zakończył pucharowe zawody w czołowej trójce.
Stoch tym razem walce najlepszych przyglądał się z boku. 11. po pierwszej serii, w drugiej znów się poprawił, nie na tyle jednak, by włączyć się do rywalizacji o podium. Zajął szóste miejsce – i niestety, miało to swoje konsekwencje, bo stracił pozycję wicelidera klasyfikacji generalnej PŚ. Wyprzedził go Kraft, który po trzeciej wygranej z rzędu może nawet po cichu zastanawiać się, czy oby nawet Kobayashi nie znajduje się w jego zasięgu.
Pozostali Polacy dziś nie zachwycili. Dawid Kubacki zajął 12. miejsce, 21. był Maciej Kot, 25. Stefan Hula, a 30. Jakub Wolny.
Kolejne pucharowe zmagania znów odbędą się w Europie, po raz pierwszy w tym sezonie na obiekcie mamucim. Co ciekawe, w programie zawodów w niemieckim Oberstdorfie znalazły się aż konkursy.
Wyniki:
1. Stefan Kraft (Austria) 248,2 pkt (135,0+128,5 m),
2. Timi Zajc (Słowenia) 238,4 (138,5+125,0),
3. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 236,6 (124,5+129,5),
4. Piotr Żyła 236,1 (139,5+127,0) i Halvor Egner Granerud (Norwegia) 236,1 (131,0+129,0),
6. Kamil Stoch 232,3 (126,5+131,5)
...
12. Dawid Kubacki 221,5 (127,5+130,5),
21. Maciej Kot 200,4 (125,0+119,5),
25. Stefan Hula 193,9 (124,0+118,0),
30. Jakub Wolny 175,5 (119,0+110,5)
Klasyfikacja PŚ (po 16 z 28 konkursów):
1. Ryoyu Kobayashi 1233 pkt,
2. Stefan Kraft 781,
3. Kamil Stoch 744,
4. Piotr Żyła 677,
5. Dawid Kubacki 592.
Klasyfikacja Pucharu Narodów (po 18 z 35 konkursów):
1. Polska 2892 pkt,
2. Niemcy 2747,
3. Japonia 2228.

