logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: DANIEL KOPATSCH/ PAP/EPA

Stoch pierwszy, Kubacki trzeci!

Niedziela, 3 lutego 2019 (21:38)

Kamil Stoch zajął dziś miejsce pierwsze, Dawid Kubacki trzecie, a dwóch pozostałych Polaków uplasowało się w czołowej szóstce – konkurs lotów w Oberstdorfie był jednym z najwspanialszych w historii polskich skoków narciarskich.

Na takie zawody czekaliśmy od początku tego sezonu – niezwykłe, spektakularne, z Biało-Czerwonymi w rolach niepodważalnie głównych. Owszem, były już konkursy dobre, a nawet bardzo dobre, mieliśmy Polaka (Kubackiego) na najwyższym stopniu podium, lecz bądźmy szczerzy – marzyliśmy o takim „wow”. Czymś wyjątkowym, niepowtarzalnym, zapierającym dech w piersiach. Doczekaliśmy się dziś, na zakończenie długiego weekendu w Oberstdorfie.

Zaczął się sensacyjnie, od pierwszej w karierze wygranej Słoweńca Timiego Zajca. Wtedy, w piątek, przeżywaliśmy wspaniałe momenty w pierwszej serii, po której prowadził Stoch, przed Piotrem Żyłą, Kubacki był piąty, a Jakub Wolny ósmy. Finałowe loty nie wypadły już tak okazale. Na podium wskoczył tylko Kubacki, pozostali już nie. W sobotę tuż za „pudłem” uplasował się Żyła. Wreszcie dziś… było tak, jak sobie tylko mogliśmy wymarzyć.

Po pierwszej serii najgorszy z Polaków, Kubacki, zajmował siódme (!) miejsce. Stoch był piąty, Żyła czwarty, a Wolny, niespodziewanie, trzeci. Było niemal pewne, że zobaczymy któregoś z nich na podium, może nawet niejednego. Prowadził Ryoyu Kobayashi, czyli rewelacyjny lider pucharowych zmagań, przed inną rewelację sezonu, Rosjaninem Jewgienijem Klimowem. Różnice w czołówce były jednak minimalne, każdy scenariusz trzeba było brać pod uwagę.

I przytrafił się ten najwspanialszy, bo żaden z naszych tym razem nie zawiódł. Żaden nie pozostawił po sobie cienia rozczarowania. Kubacki poszybował baaaaardzo daleko i jak się okazało, kapitalna próba na 228,5 m dała mu kolejne w sezonie podium. Dokładnie – szóste. Stoch poszybował niemal równie daleko, przepięknie stylowo, wyprzedził kolegę z reprezentacji i – jak się okazało – wyprzedził też wszystkich pozostałych zawodników. Żyłę, Wolnego. Ten ostatni nie zdołał utrzymać miejsca na podium, ale tym razem wytrzymał presję, także w finałowej serii szybując daleko – i zajął szóste miejsce, najlepsze w karierze.

Prowadzący po pierwszym skoku Kobayashi tym razem wypadł dużo słabiej, spadł na dziewiątą pozycję. Stocha i Kubackiego przedzielił Klimow, który potwierdził, że w sprzyjających okolicznościach, gdy trafi na swój dzień, może walczyć o najwyższe cele.

Wygrana Stocha była jego pierwszą w obecnym sezonie i zarazem 32. w karierze. Na podium PŚ stanął po raz 64. Po raz 15. dwóch polskich skoczków uplasowało się w czołowej trójce. Pod tym względem obecny sezon jest absolutnie wyjątkowy, bo dzisiejszy konkurs był takim piątym w rozdaniu 2018/2019.

Wygrywając, Stoch awansował na pozycję wicelidera PŚ. Ma nadal sporą stratę do Kobayashiego, ale… Ale można marzyć, że coś jeszcze z tą kwestią da się zrobić.

Wyniki:1. Kamil Stoch 413,22 (214,5+227,5), 2. Jewgienij Klimow (Rosja) 407,9 (220,5+223,5), 3. Dawid Kubacki 405,4 (207+228,5), 4. Piotr Żyła 400,4 (217+220,5), 5. Daniel Andre Tande (Norwegia) 398,3 (203,5+226), 6. Jakub Wolny 391,1 (216+211,5).

Klasyfikacja generalna Pucharu Świata: 1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 1380 pkt, 2. Kamil Stoch 929, 3. Stefan Kraft (Austria) 917, 4. Piotr Żyła 827, 5. Dawid Kubacki 741.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl