logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: ULRICH HUFNAGEL/ PAP/EPA

Biało-Czerwoni deklasują w Willingen

Piątek, 15 lutego 2019 (23:16)

Fenomenalnie dysponowani polscy skoczkowie narciarscy zdeklasowali dziś rywali w konkursie drużynowym Pucharu Świata w Willingen. Drugich Niemców wyprzedzili o niemal 80 punktów, co było prawdziwą przepaścią.

Pierwotnie drużynowych zmagań w Willingen miało nie być w kalendarzu. Kiedy jednak odwołano zawody w Titisee-Neustadt i szukano miejsca do zastępstwa, postawiono na  kolejne niemieckie miasto. Biało-Czerwoni przed piątkowym konkursem byli podwójnie zmobilizowani, z racji niezbyt udanego występu przed tygodniem w Lahti. Zajęli tam czwarte miejsce, głównie z powodu bardzo słabej postawy Jakuba Wolnego.

Dzisiejsze zawody Biało-Czerwoni rozpoczęli fantastycznie. Konkretnie Piotr Żyła, który w pierwszej swojej próbie odpalił prawdziwą „petardę” na 146 m. Po jego próbie nasi objęli oczywiście prowadzenie, z przewagą 13,4 pkt nad Japończykami. Ci, którzy obawiali się, że startujący jako drugi Wolny może znów coś w klasyfikacji „pomieszać”, musieli poczuć się mile zaskoczeni, gdy najmłodszy z reprezentantów Polski pokazał, że można na niego liczyć – i że potrafi fruwać jak na skrzydłach. W pięknym stylu poleciał 140,5 m, a jako że w jego grupie nikt do tej odległości się nie zbliżył, nasi jeszcze bardziej rywalom uciekli. W trzeciej kolejce Dawid Kubacki, teoretycznie, spisał się dużo gorzej, bo uzyskał zaledwie 120,5 m, ale natrafił na długi moment, w którym nikt nie potrafił dalej odskoczyć. Paradoksalnie i on powiększył przewagę naszej drużyny. Skaczący jako ostatni Kamil Stoch też nie zawiódł. Poszybował 132 m przy wietrze w plecy i na półmetku przewaga Biało-Czerwonych wzrosła do 44,4 pkt. Stało się jasne, że tylko jakiś kataklizm może im odebrać zwycięstwo – ale do kataklizmu nie doszło.

Drugą serię rozpoczął Żyła. Poleciał 129 m, a przewaga Polaków… wzrosła, bo kompletnie zawalił swą próbę Japończyk Yukiya Sato (114 m), a Azjaci po czterech skokach plasowali się na drugiej pozycji. Po chwili znów zaskoczył Wolny. Pofrunął jeszcze lepiej niż za pierwszym razem, lepiej i dalej, o dokładnie metr, do tego w bardzo ładnym stylu, i cóż, stało się jasne, że Polacy odniosą wspaniałe zwycięstwo. Kubacki wykonał bowiem swe zadanie jak trzeba, znakomicie (135 m), a stawiający kropkę nad i Stoch nie mógł polecieć inaczej niż bardzo dobrze. 133 m oznaczały pewne zwycięstwo i deklasację rywali, bo przewaga, z jaką nasi triumfowali, oznaczała różnicę klas.

Poprzednio w konkursie drużynowym Polacy byli najlepsi w Wiśle, na inaugurację obecnego sezonu. Łącznie dzisiejsza wygrana była piątą w historii, a, co warto podkreślić, za każdym razem w zespole byli Stoch i Kubacki.

I jeszcze jedno: w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej najwyższe noty za swe skoki otrzymał dziś Wolny, a tuż za nim uplasowali się Żyła i Stoch. Oto potęga polskich skoków.

Wyniki:

1. Polska 979,4 pkt (Piotr Żyła 146/129 m; Jakub Wolny 140,5/141,5; Dawid Kubacki 120,5/135; Kamil Stoch 132/133).

2. Niemcy 900,2 (Karl Geiger 130/132; Richard Freitag 135,5/141,5; Markus Eisenbichler 115/130,5; Stephan Leyhe 128/132,5).

3. Słowenia 874,0 (Anze Semenic 125/124,5; Peter Prevc 133,5/130; Jernej Damjan 118/127,5; Timi Zajc 130/133,5).

4. Norwegia 873,2.

5. Japonia 869,4.

6. Austria 868,7.

7. Szwajcaria 754,6.

8. Czechy 739,9.

 

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl