logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Grzegorz Momot/ PAP

Stoch trzeci w Wiśle

Niedziela, 24 listopada 2019 (19:02)

Kamil Stoch zajął dziś trzecie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle. Wygrał Norweg Daniel-André Tande, a kibice na chwilę zamarli, gdy dramatycznie wyglądający upadek zaliczył Piotr Żyła.

Niedzielne zmagania indywidualne dostarczyły wielu emocji, choć toczyły się w nie do końca sprawiedliwych i bardzo ciężkich warunkach. Wokół obiektu mocno wiało, a „kręcący”, zmienny wiatr wielu zawodnikom dał się we znaki. Najboleśniej na własnej skórze odczuł to wspomniany Żyła. W pierwszej serii nasz reprezentant źle wylądował po swojej próbie na 119 m, w efekcie czego przewrócił się i uderzył twarzą o nartę. Przez dłuższą chwilę się nie podnosił, a gdy wstał, był zalany krwią. Wszystko wyglądało dramatycznie, tym bardziej że znajdując się jeszcze w szoku, odepchnął lekarzy, ale na szczęście skończyło się na strachu i kilku obtarciach skóry na twarzy. Według lekarzy nie ma przeciwwskazań, aby wziął udział już w najbliższych konkursach Pucharu Świata w Kuusamo.

O ile Żyła na chwilę trybuny uciszył, o tyle w euforię wprawił je Stoch. Pan Kamil po pierwszej serii plasował się co prawda dopiero na 12. miejscu, po skoku na 118 m. W drugiej pokazał jednak, co znaczą umiejętności, sportowa klasa i doświadczenie w radzeniu sobie z trudnymi warunkami. W pięknym stylu poszybował aż 126,5 m i choć po wylądowaniu nie sprawiał wrażenia najszczęśliwszego człowieka na ziemi – ta próba dała mu awans aż na trzecią lokatę i pierwsze w sezonie podium indywidualne.

– Dziś nie można się było skupiać na wyniku, odległościach, bo najważniejsze było tylko skoczyć na tyle, na ile się potrafi i nic nie przedobrzyć. Cieszę się, że po dwóch dobrych skokach wylądowałem na podium, bo równie dobrze po jednym dobrym mogłem być poza trzydziestką – przyznał Stoch.

Z trudnymi warunkami najlepiej poradził sobie Tande. Norweg, który w ostatnich latach walczył z bardzo groźną chorobą, zagrażającą nawet jego życiu, walczył z poważnymi kontuzjami, wrócił do wielkiego skakania i to wrócił tak, że można mu było tylko bić brawo. W obu seriach latał pięknie i daleko, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Wygrał pewnie, zdecydowanie, z wyraźną przewagą. W końcowej klasyfikacji wyprzedził Słoweńca Anze Laniska, który swoją drugą pozycję również zawdzięczał świetnej finałowej próbie, bo po pierwszej był dziewiąty.

Pucharowe punkty zdobyło dziś również dwóch innych reprezentantów Polski. Dawid Kubacki zajął siódme miejsce, a Maciej Kot – 25. Po pierwszej serii odpadli zaś, prócz Żyły, m.in. Jakub Wolny i Stefan Hula.

Dzisiejsze zawody swą obecnością uświetnił prezydent Andrzej Duda. Po ich zakończeniu wręczył odznaczenia za zasługi w rozwijaniu polskiego sportu narciarskiego Stefanowi Huli – Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzeniu Polski, byłemu trenerowi reprezentacji Polski, Austriakowi Stefanowi Horngacherowi – Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, oraz za zasługi dla Niepodległej Adamowi Małyszowi – Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości. Wcześniej, we wrześniu, prezydent odznaczył Stocha, Kota i Kubackiego.

Wyniki: 1. Daniel-André Tande (Norwegia) 241,4 pkt (127,0 + 129,0 m), 2. Anze Lanisek (Słowenia) 225,6 (126,0 + 126,0), 3. Kamil Stoch 224,2 (118,0 + 126,5), 4. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 224,0 (124,5 + 120,5), 5. Daiki Ito (Japonia) 223,2 (130,5 + 123,5), 6. Timi Zajc (Słowenia) 222,3 (119,0 + 134,5), 7. Dawid Kubacki 221,4 (125,0 + 127,5) ... 25. Maciej Kot 190,3 (116,5 + 117,0), 33. Jakub Wolny 81,3 (110,5), 35. Piotr Żyła 76,1 (119), 38. Stefan Hula 74,1 (106), 39. Paweł Wąsek 73,3 (106,5), 44. Aleksander Zniszczoł 66 (103).

 

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl