logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: GEIR OLSEN/ PAP/EPA

Kraft z Kulą, Stoch wygrał Raw Air

Czwartek, 12 marca 2020 (20:53)

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) postanowiła dziś – wreszcie! – odwołać ostatnie w sezonie Pucharu Świata konkursy w Trondheim i Vikersund i zakończyć kampanię 2019/2020. Na przyszły rok przeniosła też mistrzostwa świata w lotach w Planicy.

To decyzja bardzo rozsądna, ale dlaczego podjęta tak późno? Irracjonalna zwłoka, ociąganie się w podejmowaniu słusznych kroków, bezsensowne narażanie zdrowia zawodników – pokazały tylko i potwierdziły, że skokami narciarskimi rządzą dziś ludzie bez wyobraźni, zafiksowani na punkcie pieniądza, za nic mający dobro tych, którzy przecież są bohaterami i głównymi aktorami widowiska. Dziś rano jeszcze wydawało się, że na siłę przeciągany sezon potrwa zgodnie z planem, w końcu jednak postanowiono go zakończyć. Konkursy – czwartkowy w Trondheim oraz sobotni i niedzielny w Vikersund się nie odbędą, podobnie jak najważniejsza impreza sezonu, mistrzostwa świata w lotach w Planicy. Te ostatnie przeniesiono na przyszły rok. Do środy wydawało się, że jeśli zostaną rozegrane, to bez udziału kibiców. Bądźmy szczerzy – smutny byłby to widok, bezsensowny, irracjonalny, bo przecież sport jest dla ludzi.

Co oznacza dzisiejsza decyzja? Kryształowa Kula, za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, trafiła w ręce Stefana Krafta. Pewnie i tak by trafiła, bo Austriak miał 140 punktów przewagi nad Niemcem Karlem Geigerem, a że prezentował wyborną formę, nikt nie zakładał, że na finiszu może wielką szansę zaprzepaścić.

Jeśli już ktoś mógł żałować przedwczesnego zakończenia zmagań – ze sportowego punktu widzenia – to przede wszystkim Dawid Kubacki. Nasz najlepszy obecnie skoczek długo plasował się bowiem na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej i stracił je dopiero we wtorek, podczas konkursu w Lillehammer. Na olimpijskim obiekcie lepiej od niego wypadł Ryoyu Kobayashi, dzięki czemu wyprzedził Polaka w klasyfikacji generalnej, wskakując na jej podium. Japończyk miał na koncie zaledwie dziewięć punktów więcej i Kubacki mógł go spokojnie jeszcze prześcignąć, ale takiej szansy już mieć nie będzie. Sezon zakończył na czwartym miejscu, i tak najlepszym w karierze, tuż przed Kamilem Stochem.

Stoch natomiast, dzięki kapitalnej postawie w Lillehammer, dzięki fantastycznemu zwycięstwu odniesionemu na tamtejszej skoczni, został triumfatorem prestiżowego cyklu Raw Air. Zanim FIS zadecydowała o zakończeniu sezonu, w klasyfikacji tej imprezy minimalnie wyprzedzał Kobayashiego (miał na koncie 1161,9 pkt wobec 1154,5 pkt Japończyka) i Norwega Mariusa Lindvika (1154,3). Wygrana Stocha oznaczała, że Polacy zwyciężyli w obu najważniejszych turniejach sezonu, wszak w styczniu najlepszy w Turnieju Czterech Skoczni okazał się przecież Kubacki.

Kraft triumfował za to w klasyfikacji PŚ w lotach. Austriak w zaledwie dwóch rozegranych zawodach na mamucie w Bad Mitterndorf zdobył 160 pkt. Drugie miejsce zajął Słoweniec Timi Zajc (140), a trzecie Piotr Żyła (129).

W Pucharze Narodów zwyciężyli Niemcy, gromadząc łącznie 5194 pkt. Drugie miejsce zajęła Austria (5041), trzecie Norwegia (4622), a czwarte Polska (4272).

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl