logo
logo

Zdjęcie: Aly Song/ Reuters

Tenisowa lekcja dla Igi

Czwartek, 17 stycznia 2019 (21:30)

Iga Świątek nie sprawiła dziś niespodzianki, w drugiej rundzie odpadła z Australian Open, ale z Melbourne się jeszcze nie pożegnała, bo czekają ją występy w mikście. Do drugiej rundy debla awansowała za to Alicja Rosolska.

Czwartkową rywalką Świątek była sklasyfikowana na 27. miejscu w rankingu Włoszka Camila Giorgi. Po cichu liczyliśmy, że talent, błyskotliwość i odwaga nastolatki z Warszawy pomogą znaleźć sposób na dużo bardziej doświadczoną tenisistkę ze słonecznej Italii, nic jednak takiego się nie wydarzyło. De Giorgi zagrała na poziomie, do którego Iga nie jest jeszcze przyzwyczajona. Mocno, zdecydowanie, agresywnie, popełniając przy tym stosunkowi niewiele błędów, a gdy Włoszka rzadko się myli, bywa groźna dla najlepszych. Świątek mimo to zaczęła bardzo dobrze, w początkowych gemach sprawiając rywalce nieco problemów. Od stanu 2:2 w pierwszym secie nie wygrała już ani jednego gema, będąc tylko tłem dla stojącej po drugiej stronie siatki zawodniczki. Być może odczuwała zmęczenie, bo przecież był to dla niej już piąty mecz w Melbourne (by wystąpić w turnieju głównym musiała bowiem przejść przez kwalifikacje), być może sparaliżował ją stres, być może pojawiły się jeszcze jakieś inne okoliczności, ale wszystkie złożone w całość sprawiły, że Polka zagrała dziś po prostu źle. Poniżej swych możliwości. Nic zatem dziwnego, że po godzinie przegrała 2:6, 0:6.

Mimo to rozpaczać nie powinna – dzięki punktom rankingowym zdobytym w Australii awansuje w kolejnym notowaniu światowej listy w okolice 140. miejsca, a to już będzie lokata naprawdę przyzwoita. Wkrótce może nawet zostać rakietą numer jeden w naszym kraju…

Zanim to się jednak stanie, rozegra jeszcze co najmniej jeden pojedynek w Melbourne. Zgłosiła się bowiem do rywalizacji mikstów, razem z Łukaszem Kubotem, a pierwszymi przeciwnikami tej pary będą… Rosolska wraz z Chorwatem Nikolą Mekticiem.

Dziś Rosolska miała sporo powodów do radości, bo awansowała do drugiej rundy debla. Wspólnie z Japonką Eri Hozumi wygrała z Niemką Andreą Petković i Portorykanką Monicą Puig 7:5, 6:4. Dziwny był to pojedynek. W pierwszym secie rywalki prowadziły już 4:2, ale wtedy spadł deszcz, który na niemal godzinę zmusił tenisistki do zejścia z kortu. Po powrocie zrobiło się 3:5, ale Polka i Japonka zapisały na koncie kolejne cztery gemy i co za tym idzie – całą partię. W drugiej Rosolska i Hozumi przegrywały jeszcze wyżej, bo 1:4, a okazały się lepsze w pięciu następnych gemach, secie i meczu.

W czwartek w Australian Open obyło się bez większych niespodzianek. Lider rankingu, Serb Novak Djoković, pewnie pokonał Jo-Wilfrieda Tsongę. Francuz to znane w tenisowym świecie nazwisko, ale z powodów kontuzji, urazów i przerw spadł na 177. miejsce w notowaniu. W pojedynku z Djokoviciem szans nie miał. Po pięciosetowej batalii awans wywalczył Niemiec Alexander Zverev, kapitalny pojedynek – wygrany – ze Szwajcarem Stanem Wawrinką stoczył Kanadyjczyk Milos Raonic.

W rywalizacji kobiet kolejny raz spod topora uciekła Simona Halep. Liderka rankingu z wielkim trudem pokonała Amerykankę Sofię Kenin, zaliczając drugi z rzędu ciężki, trzysetowy mecz. W decydującej partii przegrywała już 2:4, jednak zdołała zachować zimną krew.

Bez problemów do trzeciej rundy awansowała Amerykanka Serena Williams, nie dając szans Kanadyjce Eugenie Bouchard. Williams w Melbourne triumfowała w 2003, 2005, 2007, 2009, 2010, 2015 i 2017 roku, o czym marzy teraz, nie trzeba dodawać.

Wyniki ciekawszych meczów trzeciej rundy:

Mężczyźni: Novak Djoković (Serbia, 1) – Jo-Wilfried Tsonga (Francja) 6:3, 7:5, 6:4, Alexander Zverev (Niemcy, 4) – Jeremy Chardy (Francja) 7:6 (7-5), 6:4, 5:7, 6:7 (6-8), 6:1, Alex Bolt (Australia) – Gilles Simon (Francja, 29) 2:6, 6:4, 4:6, 7:6 (10-8), 6:4, Alexei Popyrin (Australia) – Dominic Thiem (Austria, 7) 7:5, 6:4, 2:0 i krecz Thiema, Kei Nishikori (Japonia, 8) – Ivo Karlović (Chorwacja) 6:3, 7:6 (8-6), 5:7, 5:7, 7:6 (10-7), Borna Corić (Chorwacja, 11) – Marton Fucsovics (Węgry) 6:4, 6:3, 6:4, Milos Raonic (Kanada, 16) – Stan Wawrinka (Szwajcaria) 6:7 (4-7), 7:6 (8-6), 7:6 (13-11), 7:6 (7-5).

Kobiety: Camila Giorgi (Włochy, 27) – Iga Świątek 6:2, 6:0, Simona Halep (Rumunia, 1) – Sofia Kenin (USA) 6:3, 6:7 (5-7), 6:4, Serena Williams (USA, 16) – Eugenie Bouchard (Kanada) 6:2, 6:2, Timea Bacsinszky (Szwajcaria) – Natalia Wichłancewa (Rosja) 6:2, 7:5, Karolina Pliskova (Czechy, 7) – Madison Brengle (USA) 4:6, 6:1, 6:0, Anastasija Sevastova (Łotwa, 13) – Bianca Andreescu (Kanada) 6:3, 3:6, 6:2, Jelina Switolina (Ukraina, 6) – Viktoria Kuzmova (Słowacja) 6:4, 6:1, Naomi Osaka (Japonia, 4) – Tamara Zidansek (Słowenia) 6:2, 6:4.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl