logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: MAST IRHAM/ PAP/EPA

Williams lepsza od Halep

Poniedziałek, 21 stycznia 2019 (23:27)

Aktualny lider rankingu, Serb Novak Djoković, i wieloletnia liderka, Amerykanka Serena Williams, awansowali dziś do ćwierćfinałów wielkoszlemowego Australian Open. Sztuka ta, w rywalizacji deblistów, udała się również Łukaszowi Kubotowi i to była najważniejsza dla nas informacja dnia.

Kubot, grający w Melbourne w parze z Argentyńczykiem Horacio Zeballosem (jego stały partner, Brazylijczyk Marcelo Melo, nie wrócił jeszcze do pełni zdrowia po urazie pleców) pokonał reprezentantów gospodarzy Blake'a Ellisa i Alexeia Popyrina 6:4, 7:6 (7-4). Teraz, w walce o najlepszą „czwórkę”, panowie zmierzą się Amerykanami Ryanem Harrisonem i Samem Querreyem, którzy okazali się lepsi od rodaków rodaków Jacka Socka i Jacksona Withrowa 4:6, 6:3, 7:5. Kubot lubi Melbourne, Melbourne lubi jego. W 2014 roku w tym mieście osiągnął jeden ze swych największych sukcesów, wygrywając wielkoszlemowy turniej – wówczas ze Szwedem Robertem Lindstedtem. W tegorocznej edycji Australian Open rywalizuje jeszcze w mikście, razem z młodą nadzieją polskiego tenisa, Igą Świątek. Na razie są w 1/8 finału, oczywiście marząc o czymś więcej.

Wydarzeniem poniedziałku w Melbourne był pojedynek Sereny Williams z aktualną liderką rankingu, Rumunką Simoną Halep. Po pierwszym secie wydawało się, że przebiegnie on bez większych emocji, bo przewaga tenisistki z USA nie podlegała dyskusji. Halep się jednak nie poddała. W kolejnej partii pokazała charakter oraz umiejętności, godne rakiety numer jeden. Wyrównała, a w trzecim, decydującym secie, prowadziła 3:2 i miała trzy okazje, by przełamać utytułowaną przeciwniczkę. Gdyby ta sztuka jej się udała, to być może zeszłaby z kortu w roli triumfatorki. Szansy jednak nie wykorzystała, Williams się obroniła, łapiąc przy okazji wiatr w żagle i swój rytm. A gdy go łapie, nie jest w stanie zatrzymać jej nikt i nic – i to się potwierdziło. – To był świetny mecz, z niesamowitymi wymianami. By wygrać z Simoną, musiałam zagrać bardziej tak, jak wiedziałam, że jestem w stanie – przyznała Amerykanka.

Do ćwierćfinału awansował dziś także Djoković, choć nie bez problemów. Rosjanin Daniił Miedwiediew stawił mu bowiem mocny opór, od początku do końca walcząc odważnie i bez respektu wobec rywala. Dość powiedzieć, że w całym meczu posłał aż 18 asów, podejmował rękawice przy długich wymianach (jedna z nich, w drugim secie, składała się z 31 uderzeń), ale koniec końców lepszy okazał się Serb.

Kolejny maraton w Melbourne pokonał dziś Kei Nishikori. Japończyk po raz trzeci w tegorocznej edycji turnieju musiał bowiem stoczyć ciężki, dramatyczny i wyczerpujący pojedynek pięciosetowy (pierwszy, przypomnijmy, z Kamilem Majchrzakiem, który nawet wygrał dwa pierwsze sety) – trzeci zwycięski. Tym razem z Hiszpanem Pablo Carreno Bustą spędził na korcie aż pięć godzin i pięć minut, fundując kibicom widowisko, w którym było wszystko. Nishikori znów przegrał dwa pierwsze sety, potem odrobił straty, w decydującym prowadził 5:3, lecz rywal wyrównał. Ba, w tie-breaku Busta wygrywał nawet 8:5 i był krok od celu, ale wtedy Azjata pokazał klasę, przechylając na swoją stronę pięć kolejnych punktów, seta i cały mecz.

Wyniki poniedziałkowych meczów 1/8 finału:

Mężczyźni: Novak Djoković (Serbia, 1) – Daniił Miedwiediew (Rosja, 15) 6:4, 6:7 (5-7), 6:2, 6:3, Kei Nishikori (Japonia, 8) – Pablo Carreno Busta (Hiszpania, 23) 6:7 (8-10), 4:6, 7:6 (7-4), 6:4, 7:6 (10-8), Milos Raonic (Kanada, 16) – Alexander Zverev (Niemcy, 4) 6:1, 6:1, 7:6 (7-5), Lucas Pouille (Francja, 28) – Borna Ćorić (Chorwacja, 11) 6:7 (4-7), 6:4, 7:5, 7:6 (7-2).

Kobiety: Naomi Osaka (Japonia, 4) – Anastasija Sevastova (Łotwa, 13) 4:6, 6:3, 6:4, Jelina Switolina (Ukraina, 6) – Madison Keys (USA, 17) 6:2, 1:6, 6:1, Karolína Plíšková (Czechy, 7) – Garbiñe Muguruza (Hiszpania, 18) 6:3, 6:1, Serena Williams (USA, 16) – Simona Halep (Rumunia, 1) 6:1, 4:6, 6:4.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl