logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: MAST IRHAM/ PAP/EPA

Już bez Polaków

Środa, 23 stycznia 2019 (23:07)

W tegorocznym Australian Open nie ma już Polaków. Jako ostatni z rozgrywanym w Melbourne turniejem pożegnał się Łukasz Kubot, który odpadł w ćwierćfinale debla.

Lubinianin, tworzący parę z Argentyńczykiem Horacio Zeballosem, przegrał z Amerykanami Ryanem Harrisonem i Samem Querreyem 6:3, 6:7 (5-7), 4:6. Był to ich trzeci trzysetowy mecz w tym turnieju – po dwóch zwycięstwach, niestety przegrany. A wcale nie musiał tak się zakończyć, bo po wygranym pierwszym secie, w drugim Kubot z

Zeballosem przełamali rywali, prowadzili 4:3 i mieli szansę odskoczyć na 5:3 przy własnym podaniu – a wtedy znaleźliby się bardzo blisko celu, czyli zwycięstwa i półfinału. Niestety, Amerykanie się obronili, a potem to oni cieszyli się z triumfu i awansu.

Kubot był ostatnim polskim tenisistą w tegorocznym Australian Open. W singlu, jako jedyna, drugą rundę osiągnęła 17-letnia debiutantka, Iga Świątek. W pierwszej odpadli Magda Linette, Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. W deblu do drugiej rundy dotarła Alicja Rosolska, a mecze otwarcia przegrali Marcin Matkowski i Linette. Rosolska w mikście została wyeliminowana w pierwszej rundzie przez Kubota i Świątek, którzy niestety w kolejnej musieli pogodzić się z porażką.

Dziś najważniejszym wydarzeniem na kortach w Melbourne był niesamowity mecz Sereny Williams z Karoliną Pliskovą. W pierwszych dwóch setach obie panie walczyły zażarcie, pokazując to, z czego słyną – czyli potężny serwis i takież uderzenia. Wygrały po jednej z partii, a gdy w trzeciej Amerykanka prowadziła 5:1 i 40:30, nawet jej rywalka powoli była myślami w szatni. A jednak wówczas wydarzyło się coś, co będzie wspominane latami. Williams lekko skręciła kostkę, a Czeszka nagle zaczęła grać jak z nut. Do końca seta i meczu Amerykanka nie zdołała wygrać już ani jednego gema, Pliskova zgarnęła zaś sześć, a co za tym idzie seta i mecz. – W drugim secie i na początku trzeciego byłam trochę zbyt pasywna, ale powiedziałam sobie – spróbujmy jeszcze raz – zaznaczyła zwyciężczyni. Williams nie chciała niepowodzenia zrzucać na problemy z kostką. Przyznała, że dała z siebie wszystko, a o wyniku przesądziła „zjawiskowa” gra rywalki.

Czeszka zmierzy się teraz z Naomi Osaką. Japonka pokonała dziś Ukrainkę Jelinę Switolinę, pewnie, zdecydowanie i szybko – w dwóch setach. Co ciekawe był to 58. mecz z rzędu, w którym Osaka, po wygraniu pierwszego seta, wygrała całe spotkanie. Ostatnio w podobnej sytuacji zeszła z kortu pokonana w 2016 roku. W Melbourne, przypomnijmy, na dzień dobry okazała się lepsza od Linette.

Po raz 34. do półfinału Wielkiego Szlema awansował Novak Djokovic. Serbowi dopisało nieco szczęścia, choć jest więcej niż prawdopodobne, że poradziłby sobie i bez niego. Rywal, Kei Nishikori, po przegraniu pierwszego seta w drugim, przy stanie 1:4, skreczował. Takiej decyzji Japończyka trudno się było jednak dziwić, bo w tej edycji Australian Open stoczył wcześniej trzy wyczerpujące pojedynki pięciosetowe, w tym jeden z Majchrzakiem – a na korcie spędził o cztery godziny więcej od lidera rankingu. – Oczywiście żal mi rywala, ale szczerze mówiąc, cieszę się, że nie musiałam rozgrywać długiego spotkania. Też mam problemy, też odczuwam trudy poprzednich meczów, a taki krótki pojedynek był właśnie tym, co zaleciliby mi lekarze – przyznał Djokovic. Teraz na jego drodze stanie Lucas Pouille. Francuz nigdy wcześniej nie dotarł do najlepszej czwórki turnieju Wielkiego Szlema, ale w Melbourne spisuje się znakomicie. Dziś pokonał wyżej od siebie notowanego Kanadyjczyka Milosa Raonica, już w pierwszym secie pokazując, że stać go na bardzo wiele. Przegrywał w nim bowiem 2:5, a jednak zwyciężył. W ogóle rzadko się mylił, notował za to sporo uderzeń wygrywających, potwierdzając znakomite przygotowania do rywalizacji.

Wyniki dzisiejszych meczów ćwierćfinałowych:

Mężczyźni: Novak Djokovic (Serbia, 1) – Kei Nishikori (Japonia, 8) 6:1, 4:1 i krecz Nishikoriego, Lucas Pouille (Francja, 28) – Milos Raonic (Kanada, 16) 7:6 (7-4), 6:3, 6:7 (2-7), 6:4.

Kobiety: Karolina Pliskova (Czechy, 7) – Serena Williams (USA, 16) 6:4, 4:6, 7:5, Naomi Osaka (Japonia, 4) – Jelina Switolina (Ukraina, 6) 6:4, 6:1.

 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl