logo
logo

Zdjęcie: Edgar Su/ Reuters

Djoković królem Melbourne

Niedziela, 27 stycznia 2019 (20:09)

Być może to był najlepszy mecz, jaki rozegrałem w wielkoszlemowym finale – powiedział dziś Serb Novak Djoković po zwycięstwie nad Hiszpanem Rafaelem Nadalem w decydującym pojedynku Australian Open.

Przed jego rozpoczęciem niemal wszyscy byli pewni, że obaj tenisiści zafundują kibicom niezapomniane widowisko. Może nie takie jak przed siedmiu laty, gdy w finale rozgrywanej w Melbourne imprezy spędzili na korcie pięć godzin i 53 minuty, tocząc jeden z najbardziej niewiarygodnych pojedynków w historii, ale oczekiwania były ogromne. Obaj wielcy rywale to tenisowe ikony po „przejściach”. Wielcy mistrzowie, którzy w ostatnich latach upadali i się podnosili, przeżywając przeróżne problemy – ze zdrowiem, formą. W tegorocznej odsłonie Australian Open grali jednak tak, jak do tego przyzwyczaili – wybornie. Szczególnie Hiszpan, który w drodze do finału nie stracił nawet jednego seta.

Ale dziś w najważniejszym pojedynku w kostium bohatera odział się tylko jeden z uczestników. Tylko jeden, bo finał przypominał teatr jednego aktora. Przeważającego, dominującego, nie do zatrzymania. To Djoković zagrał bowiem tak, że Nadalowi zabrakło argumentów. Fakt – Hiszpan specjalnie mu w tym nie przeszkadzał, bo akurat on rozczarował. Nie pokazał niczego, czym w ostatnich dniach tak imponował. Popełniał błędy, nie potrafił złapać swojego rytmu, we wszystkich statystykach ustępując rywalowi.

Serb dla odmiany grał jak z nut. Doskonale, niemal bezbłędnie, prawie perfekcyjnie. Od początku do końca trzymał wszystko pod kontrolą, ostatecznie w tym meczu bez większych emocji zwyciężając 6:3, 6:2, 6:3. Odniósł w ten sposób 15. wielkoszlemowe zwycięstwo. Trzecie z rzędu, bo był przecież najlepszy w ubiegłorocznych Wimbledonie i US Open. Przed nim pozostają tylko Nadal, z 17 zwycięstwami oraz rekordzista, Szwajcar Roger Federer, który zapisał na swym koncie 20 triumfów w imprezach najwyższej kategorii.

Djoković triumfował również po raz siódmy w Melbourne – poprzednio w latach: 2008, 2011-13, 2015-16. Dotychczas rekord liczby zwycięstw dzielił z Australijczykiem Royem Emersonem i Federerem. Serb za każdym razem, gdy dochodził do półfinału tej imprezy – wygrywał ją.

– Rok temu przeszedłem operację, byłem w dołku. Gdy pomyślę o tym, co przeszedłem i osiągnąłem od tego czasu, to jest niesamowite. Dzisiejszy mecz był być może najlepszym, jaki kiedykolwiek rozegrałem w wielkoszlemowym finale – powiedział Djoković. – Novak zagrał fantastycznie. Potrzebowałem czegoś więcej, czegoś „ekstra”, by go pokonać, ale nie byłem w stanie. Nawet gdybym był w stuprocentowej formie, to nie wiem, czy zdołałbym wygrać, choć na pewno byłoby więcej walki – przyznał z kolei Nadal.

Za dzisiejszy triumf tenisista z Belgradu otrzyma czek na 4,1 mln dolarów australijskich. Hiszpan dostanie połowę tej sumy. 

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl