logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: MICHAEL DODGE / PAP/EPA

Pokazała charakter

Poniedziałek, 27 stycznia 2020 (21:49)

Iga Świątek nie zdołała awansować dziś do ćwierćfinału gry pojedynczej wielkoszlemowego Australian Open, ale czwarta runda i świetny tenis, jaki zaprezentowała młoda warszawianka, zwrócił na nią uwagę sportowego świata i stanowi znakomity prognostyk na przyszłość.

Do czwartej rundy kroczyła w kapitalnym stylu, nie tracąc po drodze nawet seta. Dziś naprzeciw niej stanęła rozstawiona z numerem 28. Estonka Anett Kontaveit. Groźna, niewygodna, faworyzowana, choć podobnie jak Iga, jeszcze nigdy w karierze nie awansowała do ćwierćfinału turnieju Wielkiego Szlema. Obie panie walczyły zatem o swój życiowy sukces, o marzenia, o sławę, nie wspominając już o ogromnych pieniądzach. Lepiej poniedziałkowe spotkanie rozpoczęła Polka, która szybko przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 2:0. Estonka jednak błyskawicznie odpowiedziała tym samym i na tablicy wyników pojawił się remis 2:2. Do końca tej partii trwała niezwykle zacięta „bitwa”. Estonka wygrywała już 6:5 i była krok od zwycięstwa, gdy Iga pokazała klasę. Wyrównała, za chwilę w tie-breaku okazała się skuteczniejsza.

Gdy w drugiem secie, identycznie jak w pierwszym, objęła prowadzenie 2:0, wydawało się, że jest na fali i Estonka jej nie zatrzyma. Ale wtedy Kontaveit przypomniała, jak znakomitą jest tenisistką. Być może nagle nie zmieniła niczego specjalnego w swojej grze, ale po prostu zaczęły jej wychodzić idealnie te akcje, których próbowała wcześniej z gorszym skutkiem. Wygrała seta, a w trzecim prowadziła już 5:1 i niektórzy kibice powoli szykowali się do opuszczenia trybun, spodziewając się błyskawicznego zakończenie meczu. A jednak wtedy to Świątek pokazała fantastyczne umiejętności. Nie mając nic do stracenia, zaryzykowała i zaatakowała, co pozwoliło jej wygrać cztery kolejne gemy i doprowadzić do remisu! Niestety, na więcej Polki nie było już stać, końcówkę lepiej rozegrała Kontaveit, która ostatecznie wygrała 6:7 (4-7), 7:5, 7:5 i teraz, w ćwierćfinale, zmierzy się z Rumunką Simoną Halep.

Iga w Melbourne wyrównała swe życiowe (indywidualne) osiągnięcie w Wielkim Szlemie. W ubiegłym roku dotarła do 1/8 finału French Open. Ale też nie pożegnała się jeszcze z turniejem, bo po kilku godzinach razem z Łukaszem Kubotem znów wyszła na kort, by walczyć o ćwierćfinał miksta. Skutecznie, bo polska para pokonała rozstawionych z numerem czwartym Hao-Ching Chan z Tajwanu i Nowozelandczyka Michaela Venusa 6:2, 6:3. O awans do półfinału Świątek i starszy od niej o 19 lat Kubot powalczą z reprezentantami gospodarzy Astrą Sharmą i Johnem-Patrickiem Smithem.

Piotr Skrobisz

NaszDziennik.pl