Sobotnie trzęsienie ziemi w Nepalu miało siłę 7,9 stopni w skali Richtera. W stolicy kraju Katmandu ranni i chorzy wynoszeni są ze szpitalów na otwartą przestrzeń, gdyż istnieje zbyt duże ryzyko wstrząsów wtórnych i zniszczenia kolejnych budynków, co może stanowić poważne niebezpieczeństwo. W niedzielę odnotowano taki wstrząs o sile 6,7 stopni w skali Richtera. Jego uderzenie było odczuwalne w stolicy Indii, New Delhi. Zmusiło to władze miasta do wstrzymania kursowania metra.
Trzęsienie ziemi doprowadziło do zejścia lawiny na Mount Evereście. Jak dotąd ratownicy wydobyli 17 ciał. Także 15 rannych alpinistów przetransportowano do Katmandu.
– Liczba ofiar z pewnością wzrośnie. Wszystkie namioty zostały zniszczone – powiedział Gelu Sherpa, jeden z rannych przetransportowanych do Katmandu.
Rząd Nepalu jest przytłoczony skalą zniszczeń. Pomocy Nepalczykom udzieliły Indie, wysyłając grupę humanitarną. Akcję ratunkową wsparły także Chiny, wysyłając 60- osobową grupę ratowniczą. Organizacje humanitarne informują, że szpitale w Katmandu są przepełnione i brakuje w nich środków medycznych.
Swoją pomoc zaoferowała także Polska. Dzisiaj z Warszawy wyleciała grupa 6 ratowników z Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. Na wylot do Katmandu oczekuje grupa poszukiwawczo-ratownicza HUSAR, w skład której wchodzi 81 strażaków PSP.
Ze strażakami leci 12 psów ratowniczych. Grupa będzie miała również do dyspozycji 6 ton sprzętu ratowniczego, m.in. geofony, kamery wziernikowe, sprzęt hydrauliczny, pneumatyczny oraz do stabilizacji budynków, sprzęt medyczny, wodę i żywność, a także inne zaplecze logistyczne. Strażacy nie wykluczają, że pozostaną na miejscu nawet kilkanaście dni.
Nepalscy ratownicy pracowali całą noc, ratując ludzi spod zawalonych budynków.
– Wierzymy, że ludzie są jeszcze uwięzieni w środku – powiedział Agencji Reutera jeden z ratowników.
W nepalskich szpitalach ciągle przybywa ciał ofiar. Policjant Sudan Shreshtha opoinformował, że jego zespół w nocy przywiózł 166 ciał.
Jestem zmęczony i wyczerpany, ale muszę pracować dalej – zaznaczył policjant.
Tysiące ludzi spędziło noc pod gołym niebem w chłodnych temperaturach, a często i w strugach deszczu. Wielu z nich boi się wrócić do swoich zniszczonych domów.
Do kataklizmu doszło w sobotę. To pora sezonu wspinaczkowego. Szacuje się, że wówczas w Nepalu może przebywać do 300 tysięcy turystów z zagranicy.
Ostatnia tak wielka katastrofa w Nepalu miała miejsce w 1934 roku, kiedy to zginęło 8500 osób.

