Cały czas trwa tam akcja ratunkowa, a bilans ofiar podawany przez obronę cywilną może się jeszcze zmienić. Ciała ofiar i ranni są rozwożeni do pobliskich szpitali.
Do tragedii doszło w dolinie Mina, w pobliżu Mekki. W pierwszym dniu pielgrzymi muszą rzucić siedem kamieni w wysoką na 30 metrów jedną ze stel; w następne dni obrzucają kolejne.
Napierające tłumy wiernych zmierzających w stronę steli starły się z tymi pielgrzymami, którzy odchodzili od niej po spełnieniu rytuału – wyjaśnił agencji AFP przedstawiciel resortu zdrowia. Ten moment pielgrzymki jest niebezpieczny i już w przeszłości wielokrotnie dochodziło do stratowania lub uduszenia ludzi w zgromadzonym tłumie.
W tym roku doszło do tragedii mimo niedawnych znaczących inwestycji rządu saudyjskiego w infrastrukturę doliny Mina, która miała usprawnić ruch pielgrzymów.
Ruch wielkich grup ludzi w dolinie i w Mekce, w tym specjalnie wybudowanymi w tym celu tunelami i nadziemnymi kładkami, kontrolowany jest przez saudyjską policję i obronę cywilną. Władze zmobilizowały ponad 100 tysięcy policjantów, żeby zapewnić bezpieczeństwo podczas tegorocznego hadżdżu.

