logo
logo

Zdjęcie: European Conservatives and Reformists Group Making Europe Work Again/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Absurdalna rezolucja

Środa, 13 kwietnia 2016 (20:41)

Rezolucja jest absurdalna, szkodliwa, nierzetelna i przeciwskuteczna – powiedział na konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim po głosowaniu nad rezolucją ws. Polski europoseł PiS Ryszard Legutko. – W efekcie tej rezolucji konflikt się pogłębi – dodał.

Parlament Europejski przyjął w środę rezolucję o sytuacji w Polsce. Oświadczył w niej, że jest poważnie zaniepokojony, że faktyczny paraliż Trybunału Konstytucyjnego w Polsce zagraża demokracji, prawom człowieka i praworządności.

– Rezolucja jest absurdalna, szkodliwa, nierzetelna i przeciwskuteczna. Jest absurdalna, bo w czasach, kiedy wybuchają bomby, a Unia Europejska zmaga się z poważnym kryzysem imigracyjnym (...), Parlament Europejski zajmuje się problemem, który problemem nie jest, a już na pewno nie jest problemem europejskim – powiedział Legutko.

Według niego rezolucja jest „szkodliwa”, ponieważ „został stworzony precedens używania instrumentów europejskich do wewnętrznych sporów politycznych w kraju”. – Tak się nie robi, to jest, powiedziałbym, rodzaj demoralizacji klasy politycznej. Takie praktyki zawsze spotykały się z naganą i słuszną krytyką – podkreślił.

– Jest to również rezolucja nierzetelna, ponieważ kluczowe informacje dotyczące przyczyny i natury sporu konstytucyjnego nie zostały w tym tekście uwzględnione, po prostu je pominięto, tak jakby ich nie było. Rezolucja jest wyraźnie aprobatywna wobec jednej strony sporu, a w sposób nieuzasadniony krytyczna wobec drugiej – dodał.

Według Legutki „rezolucja jest przeciwskuteczna”, ponieważ Parlament Europejski ustawił się w roli „strony tego sporu konstytucyjnego w Polsce”.

– PE nie powinien być stroną, rola parlamentu mogłaby polegać, i byłaby to dobra rola, na mediacji, na łagodzeniu istniejącego sporu. Tymczasem w efekcie tej rezolucji, wszystko na to wskazuje, konflikt raczej się pogłębi, a jego rozwiązanie odsunie się daleko w przyszłość – wskazał europoseł PiS.

Zdaniem Legutki, decyzja PE przekazuje Polakom następujące przesłanie: „my chcemy, aby Trybunał Konstytucyjny w Polsce był zdominowany przez nominatów jednej partii i wszelkie próby spluralizowania składu TK są z naszego punktu widzenia niedopuszczalne i będą piętnowane”. Eurodeputowany wskazał, że przyjęta rezolucja „pogłębi niechęć do tej instytucji, która zresztą w Polsce zawsze była szanowana”.

– Kwestia publikacji bądź niepublikacji tego, co było efektem spotkania w Trybunale Konstytucyjnym, to jest element sporu konstytucyjnego, a spór dotyczy tego m.in., czy TK może obradować w składzie, który nie ma żadnych umocowań ani w ustawie, ani w Konstytucji. To jest właśnie jeden z elementów sporu konstytucyjnego, więc jeżeli ktoś mówi, iż warunkiem zażegnania sporu jest opublikowanie wyroku, to w takim razie staje po jednej ze stron tego sporu i tym samym zaognia sytuację, a nie ją łagodzi – podkreślił Legutko.

Według eurodeputowanego PiS Ryszarda Czarneckiego rezolucja „na pewno nie buduje autorytetu Parlamentu Europejskiego, nie buduje autorytetu Unii Europejskiej”.

– Przypomnę, że w tym gmachu mamy ponad 100 eurosceptyków, właśnie dlatego, że społeczeństwa UE miały dosyć establishmentu, który zajmuje się własnym sprawami, a nie zajmuje się sprawami najważniejszymi dla obywateli. PE pokazał, że odrywa się od pewnej rzeczywistości, chce być jednocześnie prokuratorem i sędzią w sprawach dotyczących naszej Ojczyzny, to poważny błąd – wskazał.

Inny europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski wskazał, że rezolucja „na pewno nam nie zaszkodzi”. – Będziemy podejmować decyzje suwerennie i zgodnie z wolą wyborców i Narodu Polskiego. Natomiast na pewno ta rezolucja zaszkodzi instytucjom europejskim, ponieważ do dotychczasowych kłopotów dołożyły sobie następne – dodał.

Europosłanka Jadwiga Wiśniewska powiedziała, że posłowie PiS do tej pory nie otrzymali odpowiedzi od Komisji Europejskiej w sprawie podstawy prawnej ingerencji w „wewnętrzne sprawy Polski”.

– PE wzywa nas do przestrzegania prawa, tymczasem sam tego prawa nie przestrzega. Bowiem 15 stycznia br. wystąpiliśmy do KE z prośbą o podanie podstawy prawnej ingerencji Komisji w wewnętrzne sprawy Polski, minęły trzy miesiące i takiej odpowiedzi nie uzyskaliśmy, choć termin na odpowiedź wynosi 6 tygodni – powiedziała Wiśniewska.

Jej zdaniem w oparciu o zapisy traktatowe nie można ingerować w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. – Uważamy, że zapisy traktatowe zostały naruszone. Dzisiaj szampana powinni otwierać nasi oponenci, pan Grzegorz Schetyna zapowiadał, że będą totalną opozycją, więc dzisiaj odnieśli sukces, przyjęto antypolską rezolucję – dodała europosłanka PiS. 

Eurodeputowani wezwali polski rząd do „przestrzegania, opublikowania i pełnego oraz bezzwłocznego wykonania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego” z 9 marca 2016 r., który dotyczył zgodności z Konstytucją nowelizacji ustawy o Trybunale, a także wezwali do wykonania orzeczeń TK z grudnia 2015 r.

„Parlament Europejski wzywa polski rząd do zrealizowania w pełni zaleceń Komisji Weneckiej; podziela opinię Komisji Weneckiej, że polska Konstytucja oraz normy i standardy europejskie i międzynarodowe wymagają, aby orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego były przestrzegane” – oświadczył Parlament Europejski.

RS, PAP

NaszDziennik.pl